LifestyleParenting

Na wariackich papierach

Na wariackich papierach

Zaczął się dla nas okres wirusowo-chorobowy, tu gile, tam smarki i inne kaszle, ale nie poddajemy się tak łatwo i próbujemy stanąć na nogi. Lenka niedawno wróciła po chorobie do żłobka, na szczęście powroty po dłuższej przerwie to dla nas pestka, Dziewczynki z chęcią każdego ranka ubierają się i wyruszają na spotkanie z rówieśnikami i Ciociami, a co najlepsze nawet w weekendy chcą tam chodzić, co oznacza, że chyba wcale nie jest im tam źle. Nasze życie na wariackich papierach czasami daje nam nieźle w kość, wracamy wieczorami, szybki podwieczorek, chwila na zabawę i ani się obejrzymy zapada noc… Dziewczynki codziennie próbują wydłużyć dobę, ciągle proszą o więcej czasu na rysowanie, gotowanie obiadków czy robienie fryzurek, wcale im się nie dziwię, w końcu mamy tak niewiele czasu dla siebie. Kiedy za oknem jest nieprzyjemnie w domu urządzamy sobie salon fryzjerski, Zuzia czesze mamę, Lena czesze Zuzię, ostatnio nawet Tata się załapał na szybkie „modelowanie i ciapanie” jak to ma w zwyczaju mówić Zuzia. A tuż przed zaśnięciem nasze małe Księżniczki wyciągają z szafki swoje magiczne kolorowanki i kredki i rysują do upadłego, czasem pokłócą się o kolor kredki, ale jakby nie było potrafią się ze sobą bawić. Podczas niespodziewanych awantur za przykład stawiamy księżniczkę Zosię z bajki „Jej wysokość Zosia”, która stała się idolką naszych Dziewczyn obok niezastąpionych Equestria Girls, ale o tym napiszemy innym razem, może nawet uda się nagrać dla Was film na ten temat 🙂 W każdym razie jest to dobry sposób na uciszenie rozbrykanego towarzystwa, „Księżniczka Zosia tak nie robi?!” ten tekst zapada Dziewczynkom w pamięć i następuje cisza, o dziwo to naprawdę działa! A z atrakcji dnia dzisiejszego nasze Dziewczynki uczą się angielskiego! Tak! Zarówno w żłobku jak i przedszkolu mają takie zajęcia, Zuzia jako przedszkolak ma je wpisane w tok planu zajęć, Lenkę zapisaliśmy na dodatkowe zajęcia w ramach żłobka, nazywa się to dwujęzycznością dzieci. Zuzia co i rusz przynosi do domu nowe słowa, liczy, nazywa kolory (choć to umiała już znacznie wcześniej), Lenka choć ma dosyć ubogie słownictwo (w języku ojczystym) to czasem w przypływie euforii powie jakieś proste słowo po angielsku, choć zazwyczaj powtarza je po Zuzi. Zachwyt nowym językiem jest nie do opisania, Zuzia na każdym kroku powtarza „Umiem mówić po angielskiego”, a my cieszymy się, że żłobek i przedszkole jest dla nich miejscem nie tylko na zabawę, ale też i na naukę. Każdego dnia dostrzegamy jak wiele wynoszą z zajęć, jak wiele dobrego wniosła w nasze życie decyzja o zapisaniu je do żłobka i przedszkola.

A jak Wasze pociechy radzą sobie w żłobkach, przedszkolach i szkole?

Mamy nadzieję, że macie podobne zdanie i odczucia jak my 🙂

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *