Wpis

BE STRONG

BE STRONG
Kochani jak wiecie Mama ma za sobą badanie MR. Jakie mam po nim wrażenia? Nigdy więcej nie chcę przez to przechodzić. To nie był mój pierwszy raz i może dlatego odczuwałam strach, bo wiedziałam co mnie czeka. Nie wspominam zbyt dobrze ostatniego badania. Dotąd nie przerażała mnie wizja leżenia w zamkniętym i ciasnym pomieszczeniu, z zablokowanym ruchem głowy. Ale uwierzcie mi myślałam, że narobię w spodnie ze stresu. Najpierw to zamknięcie, a potem ten okropny hałas. Moja głowa znosi naprawdę wiele przez ostatnie 4 miesiące, ale to co przeszłam przez te 30min badania, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Najgorsza jest ta świadomość, że nie możesz się poruszyć, bo inaczej badanie będzie trzeba powtórzyć. Czułam jak wszystkie mięśnie na mojej twarzy się zaciskają i próbują walczyć, aby nie wykonać jakiegokolwiek ruchu. Policzki drgały z nerw, a ja usilnie próbowałam je powstrzymać. I wiecie co robiłam przez te 30 min badania? Modliłam się, żeby to się już skończyło i żeby wynik był poprawny. Pozostało teraz czekać. Nie ma nic gorszego niż oczekiwanie na wynik… Może chociaż to nakreśli jakiś konkretny kierunek…
I jak to bywa na szpitalnych korytarzach, człowiek poznaje mnóstwo ludzi, ich historie i uświadamia sobie, że nie tylko on ma problemy lub też, że moje problemy są niczym w porównaniu z problemami innych. Czekałam zestresowana, nieumalowana, z nieułożonymi włosami, bo przecież na badanie RM nie możesz mieć makijażu ani używać lakieru do włosów. Miałam gdzieś co ludzie pomyślą, przecież tu chodzi o moje zdrowie, a opinia innych na mój temat się nie liczy. Gdy panikuję to bardzo często swój stres objawiam śmiechem, dziwnym śmiechem, innym niż zwykle. Wchodząc do gabinetu od razu zaczęłam od żartów, żeby rozładować emocje. I choć Panie były naprawdę przemiłe to nie chcę do nich więcej wracać. Wynik za tydzień i nie zamierzam w tej chwili o nim myśleć. Przed nami pierwsze Święta Wielkanocne z Lenusią u boku, pierwsze wspólnie spędzone święta we czwórkę. Nie chcę ich popsuć swoim kiepskim humorem i zamartwianiem. Dlatego czas zakasać rękawy i brać się za porządki przedświąteczne 😀 Oby udało się zdążyć do świąt!!!
Jak ja kocham tą moją cudowną rodzinkę, moje doskonałe dzieci i mojego często denerwującego mnie Męża :* :* :* Co ja bym bez nich zrobiła!!! :*

Comments (6)

  • Mamiczka says:

    Ja niestety dość często muszę mieć robione to badanie, ale chodzę tylko na półotwartą maszynę. Do tunelu bym nie mogła być wsadzona, bo mam zbyt silną klaustrofobię :/
    Zdrówka!

  • KaroDeco says:

    /trzymam kciuki za wyniki!
    A póki co życzymy Wam spokojnych i rodzinnych świąt! :* Ucałuj mocno dziewczynki :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *