LifestyleParenting

Blaski i cienie macierzyństwa

Cudowne uczucie bycia dzieckiem!

Pamiętam doskonale jak wyglądał dla mnie świat w wieku zaledwie 4 czy 5 lat. Wszystko było takie kolorowe, a moim jedynym problemem było to, że doba była za krótka na moje wszystkie wygłupy i szaleństwa. Mam nadzieję, że właśnie tak widzą świat moje dzieci. Czas leci nieubłaganie, kiedy na głowie masz milion spraw do załatwienia kompletnie nie zauważasz niektórych zmian, jakie zachodzą w Twoim życiu…

Zuzia lada dzień będzie mieć 4 latka, zaraz po niej Lenka skończy 2,5 roku. Powoli żegnam się z moimi maluszkami i śmiało mogę powiedzieć, że mam w domu dwie samodzielne Dziewczynki. Zuzia z dnia na dzień udowadnia nam jak bardzo wydoroślała, absolutnie nie widzę w niej Zuzi sprzed 3 lat. Wszystko robi sama, ba zdarza się nawet, że w  przypływach miłości do młodszej siostry wykazuje chęć pomocy i niczym zawodowa niania pomaga jej jak może, nawet nie wiecie jaki ubaw mamy kiedy Zuzia biegnie z papierem toaletowym do Lenki, kiedy ta robi siusiu na nocnik 🙂 Tak, tak dobrze słyszycie, Lena pożegnała się z pampersem, jedynie nocą używamy go dla bezpieczeństwa, ale lada chwila i tego się pozbędziemy 🙂 Za nami drugi tydzień odpampersowania przypieczętowany sukcesami, nie znam słów, żeby opisać jak bardzo jestem dumna z tej naszej Małej Kruszynki. Przeżywam strasznie każdy dzień bez pampersa, zwłaszcza, że nie mogę być przy niej cały czas. Najwidoczniej przyszła na nią pora, bez zmuszania, bez proszenia, pozwoliliśmy jej działać i to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć.

Trudy macierzyństwa nadal się zdarzają, dwie małe kobietki w domu to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że wkraczają w etap dosyć stanowczego stawiania na swoim. Potrafią wywołać aferę o byle drobiazg, dwie takie same zabawki, identyczne (dla nas dorosłych), one jednak potrafią dostrzec najdrobniejszy szczegół, inny kolor oczu, inny odcień blondu na włosach, po prostu wszystko i takim sposobem kiedy jedna nieświadomie weźmie zabawkę drugiej mamy w domu trzecią wojnę światową 🙂 Przyjęliśmy bierną postawę, kiedy robi się naprawdę gorąco wprowadzamy kategoryczny zakaz oglądania bajek czy bawienia się jakąś zabawką, taka kara jest dla nich tragedią i końcem świata, który trzeba ogłosić wszem i wobec w formie pisku, krzyku, itp. 🙂 Poziom decybeli sięga czasami zenitu, ale będę to powtarzać aż do znudzenia, że każdy z nas musi w takich sytuacjach wypracować w sobie ogromne pokłady cierpliwości i zwyczajnie nie dać małemu uparciuchowi 🙂 Bywa ciężko, okres buntu bywa trudny, ale wszystko jest do przejścia, wystarczy wypracować sobie jakiś konkretny plan działania. Wielokrotnie zastanawiam się czy tylko ja widzę to w ten sposób, ale po wielu długich i uporczywych rozmowach z Mamami, wiem, że każda z nas przechodzi przez taki etap i trzeba to zwyczajnie przetrwać.

A jak to wygląda u Was?

Comments (2)

  • lavinka says:

    Ech, zazdroszczę. Moja trzyipółlatka nieprędko pożegna pieluchę. Może do zerówki się uda, ale to raczej nadzieja ściętej głowy, jest gorzej niż rok temu. Wzdech.

    • zuzulenka says:

      Nauczona doświadczeniem stwierdziłam, że nie ma co zmuszać i chyba właśnie dlatego się udało, tym bardziej, że Lenka od dłuższego czasu narzekała na pampersy. Mamy za sobą drugi tydzień bez pampersa, w tym jeden spędzony w domu a drugi w żłobku. A żeby tego było mało dziś pierwsza noc bez pampersa zakończona sukcesem, więc jesteśmy na dobrej drodze, żeby raz na zawsze pożegnać pampersy 🙂 Lavinka, jeśli Twoja Córa chętnie siada na nocnik to spróbuj dać jej do niego stały dostęp, postaw go po prostu w pokoju i zobaczysz co się stanie. Metodą prób i błędów powinno się udać. Trzymam za Was kciuki :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *