Wpis

Bunt dwulatka w naszym wydaniu

Bunt dwulatka w naszym wydaniu
I pomyśleć, że myśleliśmy że etap buntu już dawno jest za nami.
Nasza dwulatka to bardzo żywa istotka i uparta jak osiołek. 
Jeśli macie w domu dwulatka zapewne znacie te przykłady z życia:
Dziecko: „Mama ko” – tłumacz. Mama ciastko
Mama: Kochanie nie mam ciasteczka, wróci tata to nam przywiezie.
Dziecko: „Nie! Mama ko!!!”
Mama: Kochanie a może chrupkę czy serek?
Dziecko: „Nie!!!!!!!!!!!” (płacz, krzyk i ostatnio bardzo popularne u nas chwytanie mojej nogi i uwieszanie się na niej z najgłośniejszym na świecie płaczem)
I weź tu Mamo wytłumacz, że czegoś nie ma w domu…
Mama karmi Lenę. Zuzia przychodzi i mówi: „Mniam, mniam” (pokazując że ona też chce). Mama daje jej posmakować, ale to nie wystarcza, wyrywa miseczkę z jedzeniem i ucieka. Próby odebrania jedzenia kończą się lamentami takimi, że słychać je na pół osiedla… Dziękuję…
Zuzia i Lena leżą na kocu i mają stos zabawek wokół siebie. Lena wybiera konkretną i bawi się nią jak przystało na 6 miesięczniaka. Zuzia spośród wszystkich zabawek też chce bawić się tą, którą Lenka trzyma w rękach. Niestety zabawki nam się nie dublują, więc jest kłótnia i to poważna. Lena płacze, że Zuzia wyrywa jej z ręki zabawkę. Siłują się dosłownie!!! Oczywiście Lenka przegrywa, bo starsza siostra ma więcej siły. Płacz jest wielki, Lena chce konkretną zabawkę, żadnej innej, a Zuzia nie odpuści i nie odda. 
To tylko kilka przykładów z życia, a jest ich cała masa. I choć my – Rodzice uczymy Zuzię dzielenia się, to jak na razie nasze prośby nie dają żadnego rezultatu. Zuzia jak przystało na dwulatkę ma silne poczucie własności. Jej zabawka – to jej zabawka. Nikt nie ma prawa jej dotykać. Miejmy nadzieję, że nasze próby tłumaczenia coś dadzą. Są chwile, gdy Zuzia sama rzuca stos zabawek Lenie do zabawy, podaje jej do rączki i bawi się grzecznie, ale widać cały czas w jej oczach, że lubi trochę porządzić i gdy tylko jej się coś nie spodoba weźmie zabawki pod pachę i pójdzie z nimi do swojego pokoju.
Jak sobie radzić w takiej sytuacji?
Jak sobie radzić z niesfornym dwulatkiem?
Cierpliwość to podstawa – nasza złość nie pomoże w danej sytuacji, więc lepiej policzyć do 10 i ochłonąć 🙂
Krzykiem nic nie zdziałamy, a często wydaje się że w takich sytuacjach to jedyny ratunek. Krzyk jedynie nasili złość naszego dziecka.
O biciu i szarpaniu wspominać nie trzeba – NIE ROBIMY TEGO NIGDY!!!
Tłumaczenie – to dobry sposób, ale pamiętajmy długie przemowy cudów nie zdziałają. Musimy być konsekwentni w tym co mówimy. Nie robimy czegoś – to nie robimy, bo np. może Ci się coś stać i tyle. Jeśli będziemy milczeć i przymykać oko na każdy wybryk naszego malucha, on będzie uważał że nie ma w tym nic złego i dalej będzie robił to samo.
Gdy dziecko reaguje wybuchem złości, płaczem lub co gorsza rzuca nam się na posadzkę, to starajmy się odwrócić jego uwagę. Nie zrywajmy go siłą, próbujmy go delikatnie uspokoić, a potem wytłumaczyć, że nie powinien się tak zachowywać.
Ważne jest też chwalenie i docenianie dziecka, gdy zrobi coś dobrego. Nie zapominajmy, że bunt bierze się często stąd, że dziecko uważa że nie poświęcamy mu zbyt dużej uwagi.

To tylko kilka porad, które przydadzą się każdemu Rodzicowi 🙂

Jednak to głównie nasza cierpliwość pozwala nam przetrwać ten trudny moment buntu. Więc zaopatrujcie się w nią kiedy tylko możecie, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy będzie trzeba jej użyć 😀

Comments (15)

  • JaKasiaK says:

    Ja jestem na etapie buntu trzylatka, który w porównaniu z buntem dwulatka to drobnostka;) Więc głowa do góry bo będzie gorzej:)))) Pozdrawiam:)

  • U nas również bunt 3 i pół latki 🙂 Też Zuzi 😀 Niestety chyba trzeba to przeczekać 🙂 Takie sa te nasze małe kobietki 🙂 pozdrawiamy

    • zuzulenka says:

      Jak przystało na kobiety są wybredne i trzeba się nagłowić, żeby im dogodzić 😀 Dokładnie duża dawka cierpliwości i trzeba przeczekać 🙂

  • Agnieszka M says:

    Ja jakoś mam to za sobą, chyba z synem było gorzej.

  • A to wszystko jeszcze przed nami 😀

  • kasia_fd says:

    mamy to ogromne szczęście, że Em nie okazuje złości przy dzieleniu się zabawkami.
    sama chętnie daje siostrze swoje.
    nie pozwalam ani jednej ani drugiej zabierać tego czym się bawi któraś z nich.
    jeśli chodzi o histerię, to odsyłam Em do pokoju, by się uspokoiła lub stawiam w kącie.
    narazie histerii jest jak na lekarstwo.
    każę jej też patrzeć mi w oczy i uspokoić się i wtedy tłumaczę. działa u nas.
    problemu z brakiem czegoś w domu nie ma. jeśli chce ser/ciastko/płatki/jabłko czy cokolwiek to rozumie i prosi o coś innego.
    mam nadzieję, że i u Was się szybko odmieni.

    • zuzulenka says:

      Ale Ci dobrze Kasiu 🙂 Poukładane córeczki masz 🙂 Ja pozwalam na zbyt wiele, czasem po prostu mięknę i mam za swoje. Mąż jest bardziej stanowczy i dlatego Zuzia się go słucha. Ale ktoś musi być tym dobrym rodzicem 😀

  • Klaudia G says:

    O ja wiem co to bunt 2 latka… Chodzilam z brzuchem i musialam czasami takiego 2 latka targac do domu na rekach w zime.. Ale jak mi sie kladl na ziemie, snieg itp nie reagowalam zostawialam odchodzilam. Ludzie gapili sie ale to ich problem. Bo co ja mialam zrobic z brzuchem. No nic. I potrafil tak sie wyrywac jak na rekach targalam. A w wozku nie chcial jezdzic.. Jak wracalam do domu to zwijalam sie z bolu i plakalam. No ale jak trzeba to trzeba.

    • zuzulenka says:

      Miałam to samo będąc w ciąży z Lenką. Zuzia na spacerach takie cyrki odstawiała, że w zaawansowanej ciąży musiałam wracać z nią na rękach i dodatkowo jakoś dopchać wózek do bloku… Rzucanie się było na porządku dziennym i nadal się zdarza niestety. Wiem co czułaś, oj wiem.

  • Kamciaaa says:

    Martynka jakby ostatnimi czasy się troszkę uspokoiła, odpukać, tfu, tfu.,
    Ale czasem się wścieka, że czegoś nie ma albo gorzej : że ja jej nie chcę dać:D
    ooo i to uwieszanie się nogi, też było.

    • zuzulenka says:

      U nas ten zwyczaj z uwieszeniem się na nodze jest od niedawna, ale jak już się uczepi to nie ma zmiłuj 🙂 Ach te nasze małe złośnice 🙂

  • Anonimowy says:

    These are those kind of specialists which also ensure that when individuals click on the results your self.
    Personal interests, hobbies, or local community involvement should be written to encourage a nice exchange between the blogger and the reader.

    Search engine optimization solutions may well not be the best if you coujld afford a company or not.
    The majority of optimization techniques apply to on-page SEO, and spam links like blo comments,
    forum spam and Wiki links should be avoided.

    Also visit my weblog … reklama internetowa (http://cgi.jomon.ne.jp/~yokochan/cgi-bin/keiji/fantasy.cgi)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *