Wpis

Być jak Mama

Być jak Mama
Każdy z nas był kiedyś dzieckiem i chyba każdy z nas pamięta te cudowne czasy. Nigdy nie zapomnę jak w tym okresie strasznie fascynowało mnie to co moja Mama nosi w swojej torebce, czy też w kosmetyczce, często też zastanawiałam się jak wyglądałabym w jej sukni ślubnej, czy to, jak się chodzi w butach na wysokim obcasie. Kiedy tylko nadarzyła się okazja do uzyskania odpowiedzi na te pytania, bez zastanowienia sięgałam po każdą z tych rzeczy, bawiąc się przy tym w najlepsze. Mając swoje dzieci, a w dodatku córki i to aż dwie, wiedziałam, że kiedyś przyjdzie moment, że i one zapragną „być dorosłymi”. Zuzia ukradkiem wyciąga moje buty z najwyższymi obcasami i przemieszcza się w nich po mieszkaniu jak rasowa modelka. Lena też nie jest lepsza i kiedy jej starsza siostra przystanie, ta wciska swoje malutkie stópki tuż za stopami Zuzi i próbują chodzić w jednych butach razem. Wygląda to komicznie, ale pozwalam im na taką chwilę szaleństwa. To są uroki dzieciństwa, ta beztroska z jaką się bawią, ta chęć poznawania świata. To jakże śmieszne zakładanie maminego biustonosza naprawdę nie jest dla mnie niczym złym. Cieszę się, że wiedzą do czego ma on służyć 🙂
Przyłapuję je na śmiesznych sytuacjach na każdym kroku, pozwalam im na przymierzanie ubrań, czasem zdarzy się, że pomaluję Zuzi paznokcie na różowo, bo zwyczajnie nie da mi spokoju, jeśli tego nie zrobię. Nie widzę w tym nic złego, w końcu sama kiedyś robiłam podobnie, a tego typu pomysły ulatywały z głowy w miarę upływu lat. Cieszę się, że mają siebie i że próbują w tych swoich wspólnych zabawach naśladować właśnie mnie. To naprawdę wspaniałe uczucie, kiedy widzisz, że Twoje dziecko czerpie z Ciebie wzór, choć może to banalny sposób, ale wiesz, że jesteś dla swojego dziecka kimś ważnym. Przeglądam zdjęcia z przed 2 lat, widzę na nich uśmiechniętą Zuzię z Mamą, uśmiechniętą Zuzię z Tatą. Przeglądam zdjęcia z tegorocznych wakacji, a na nich uśmiechnięta Lena z Zuzią, do kolejnego zdjęcia dołącza Mama i Tata. Ten ostatni widok odpowiada mi najbardziej i chciałabym oglądać go przez resztę życia. Chciałabym, żeby nie tylko moja osoba stała się dla nich wzorem, ale żeby nasza rodzina była dla nich punktem odniesienia. Nastały dla nas trudne chwile, przyjdzie czas, kiedy będę mogła o tym swobodnie rozmawiać. Chcę tylko aby nasza czwórka była zawsze razem, bez względu na wszystko. W całym tym zamieszaniu czeka nas sporo zmian, pierwsza to taka, że Mama w końcu wróciła do pracy. Jeszcze nie wiem jak będzie, ale na razie wiem jedno, że strasznie brakowało mi kontaktu z ludźmi. Dużo się dzieje, jak tylko uda mi się ubrać to wszystko w słowa to postaram się napisać coś więcej. Dziś jednak moje dwie córeczki oczekują, że ich Mama poświęci im cały wieczór, więc musicie mi wybaczyć 🙂 Uciekam nacieszyć się moimi Skarbami :*

Comments (5)

  • agniechaz says:

    A jak dziewczyny w żłobku?

    • zuzulenka says:

      Jedynie Zuzia ciężko znosi rozstanie z rana, ale później jest już ok. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie się to zmieniało na lepsze.

  • lavinka says:

    O, to u mnie było odwrotnie, byłam wpatrzona w tatę, wcale nie naśladowałam mamy. Moja córka podobnie, chodzi przede wszystkim w butach tatusia, grzebie przede wszystkim w jego książkach. 🙂

  • Kamciaaa says:

    Heh, sama widzę jak Martynka rano prosi mnie żebym jej rzęsy pomalowała albo chociaż paznokcie, bo twierdzi, że jest dorosłym dzieckiem 😀

  • i u nas zakładanie butów, podkradanie biżuterii się zdarza 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *