Wpis

Być mamą w ciąży…

Być mamą w ciąży…
Z pewnością nie jest łatwo… I można by sobie trochę ponarzekać, ale przecież usłyszysz w zamian „Chciałaś to masz!”. To prawda, rolę MAMY wybrałam świadomie, nikt mnie nie zmuszał, ani też nie brałam udziału w tzw. wyścigu szczurów – „No tak pozazdrościła mi!” bo i takie teksty dochodziły do moich uszu. Początki macierzyństwa nie były dla mnie łatwe, nie mówię o odnalezieniu się w roli mamy, bo z dziećmi miałam już wcześniej do czynienia, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, jaka odpowiedzialność na mnie spoczywa. Każdy katarek, kaszel, brzydka kupka mojego dziecka przyprawiał mnie o zawrót głowy. A co dopiero się dzieje przy dwójce dzieci? Los tak chciał, że przekonam się o tym szybciej niż planowałam i już niedługo pojawi się na świecie drugi mały człowieczek a odpowiedzialność i mój ciągły strach z pewnością się podwoją.
Bycie Mamą w ciąży.
Bycie Mamą w ciąży nie jest łatwe, zwłaszcza gdy różnica wieku między dziećmi jest tak niewielka. Z jednej strony musisz dbać o siebie, a z drugiej wcale się nie oszczędzasz bo przecież musisz jakoś żyć i zapewniać ciągle nowe atrakcje swojemu dziecku. Moja córka jest na etapie poznawania świata, gdy tylko postawiła pierwszy kroczek wiedziałam, że będzie małym ciekawskim łobuziakiem. Wszędzie jej było pełno, nie usiedzi w miejscu, musi zwiedzić każdy kąt, a gdy jesteśmy na spacerze to nie ma opcji iść z nią za rączkę – Zuzia chodzi swoimi ścieżkami, stąd też Mama musi się nagimnastykować i trochę pobiegać za małym rozbójnikiem. No i kwestia noszenia na rękach też nie jest łatwa – Zuzia waży już prawie 11 kg a potrafi mieć gorszy dzień i akurat ma ochotę być noszona na rękach, koniec kropka…

Druga ciąża.
Początki drugiej ciąży były dla mnie straszne, zapalenie oskrzeli, 2 miesięczny kaszel, potem dziwna diagnoza lekarska, że to astma, aż w końcu przyjmowanie do końca ciąży sterydowych leków… Strach jest tysiąc razy większy, czy leki nie zaszkodzą dziecku. Z wizyty na wizytę czekam na to, aż usłyszę bicie serduszka i na pocieszające słowa lekarza „Wszystko dobrze, dziecko na tym etapie rozwija się prawidłowo.” Jak sobie radzić? Najważniejsze to mieć swój własny plan dnia, dziecko wtedy wie kiedy jest czas na posiłek, na drzemkę, na zabawę, itp. Jednak co zrobić gdy dziecko spędza dzień u babć, dziadków i innych członków rodziny? Cóż albo zastosują się oni do Twojego planu – co jest mało realne, albo będą robić po swojemu, co skutkuje tygodniowym ponownym wpajaniem dziecku co i o której robimy. I choć usłyszysz wiele cierpkich słów: „Nie ucz mnie jak mam postępować z dzieckiem”, „Nie tylko Ty jesteś matką”, to licz się z tym że mało kto uszanuje Twoje zdanie, bo przecież każdy wie lepiej niż Ty! Ja z racji, że jestem w miarę spokojnym człowiekiem i nienawidzę się kłócić – milczę, bo po co mam stwarzać gęstą atmosferę, choć czasem i milczenie bywa odbierane jako atak. Nie rozumiem takiego zachowania i nigdy nie zrozumiem, to ja jestem Matką, wychowuję swoje dziecko z mężem, nie mieszkamy ani z moimi rodzicami ani męża, nie mam obok nikogo do pomocy, więc liczę na to że ktoś uszanuje moje zdanie. W końcu czy to tak wiele kogoś kosztuje? A dziecko-alergik to już wogóle inna bajka. „Dałabyś jej spróbować ciasta, kotlecika….to ….tamto” – no ludzie!!! Przecież mówię, że jej nie wolno, więc po co te krzywe miny? No ale to już oddzielny temat do rozmowy…. W każdym razie plan dnia jest bardzo ważny, zwłaszcza gdy na świecie ma pojawić się drugie dziecko, wtedy każdej mamie jest łatwiej poradzić sobie z dwójką.
Spacer ciężarnej Mamy i biegającego malucha?
Hmm… Wygląda to dosyć zabawnie! Z mamy leje się pot, bo musi ganiać za pełnym energii maluszkiem… No przecież on tego potrzebuje, wyszaleć się, a gdzie ma to zrobić jak nie na placu zabaw czy ogólnie przebywając na dworze. Ja z reguły rzucam torby w kąt i latam jak zwariowana za Zuzią, bo jej ulubioną zabawą jest uciekanie przede mną prosto na ulicę. Dlatego lubię przebywać z nią na wsi bo tam jest o wiele bezpieczniej, mniejszy ruch i więcej miejsca z zieloną trawką i piaskiem. Oczywiście super, gdy mąż jest obok i Ty możesz chwilę odsapnąć a on przejmie dziecko, ale przecież ktoś musi pracować, gdy mama jest na zwolnieniu…Więc najlepiej w takim przypadku przy rozbrykanym dziecku wybierać miejsca blisko domu, żeby potem w nagłych przypadkach nie nosić dziecka po kilka kilometrów na rękach. No bo przecież moja dama nie akceptuje jazdy w wózku, a ostatnio nawet rowerek jest „be”. Więc Mama wychodzi z 13 miesięcznym maluchem na spacer bez żadnej dodatkowej eskorty 🙂 
Taki oto żywot ciężarnej Mamy łatwo nie jest, ale życie toczy się dalej. Myśl, że niedługo będę tulić obok kolejną małą istotkę sprawia, że te wszystkie głupstwa odchodzą na bok i odliczam z niecierpliwością dni do rozwiązania. Uśmiech mojego dziecka przywraca mi chęć do życia, każdy jej buziak, każde przytulenie sprawia, że nic innego się nie liczy. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze 🙂
Moja samodzielna dziewczynka 🙂

A tu oczywiście w trakcie ucieczki z placu 🙂

Mamusiu ile tutaj piasku?! 🙂

Comments (10)

  • angelina says:

    jesteś siłaczką, serio! Podziwiam Cię 🙂

  • Często wymiękam przy synu i wątpię czy dałabym radę z drugim dzieckiem .Tym bardziej wyrazy uznania i podziwu z mojej strony:)

  • Podziwiam Cię i trzymam kciuki za Fasolkę;)

  • Kamciaaa says:

    Podziwiam i ja ! Jesteś mega kobietą:) na pewno świetnie sobie poradzisz nawet z dwójką:) buziaki;*:*

  • Madley. says:

    Podziwiam Mamy te posiadające dzieci w niewielkiej różnicy wiekowej i te w ciąży jak Ty z brzdącem u boku. Chylę czoła za to, że dajesz rady i choć wiem jak dziecko potrafi domagać się uwagi, zabawy, atrakcji. Casem usiądź, odpocznij wyjdzie Ci to na dobre.

    Pogłaszcz również brzuszkowego mieszkańca 🙂

  • Między mną a siostrą jest 1,5 roku różnicy i w dzieciństwie czasem nawet udawałyśmy bliźniaczki. Super się bawiłyśmy, teraz mamy dobry kontakt.
    Między moimi dziećmi będą 3 lata i mam obawy że już tak dobrze się nie dogadają.

  • Witam, nominowaliśmy was do Liebster Award 🙂
    Odbierz nominację na http://igorkowe-chwile.blogspot.com/2013/04/liebster-award.html

  • Ola Wiecha says:

    Będzie dobrze, taka różnica wieku jest chyba najlepsza, będą się za niedługo razem bawić, zajmą się sobą. Dasz radę!

  • Anna S. says:

    Podziwiam :))) Bo jak patrze na rodziny z tak niewielką różnicą wieku to w efekcie to ulatwia wiele spraw już potem gdy dziecię jest na świecie :), chciałam tak zrobić – taka mała różnica, ale nie było to możliwe. Trzymam kciuki 🙂

  • Ognista says:

    u mnie drugą ciaże wspominam jako horror i masakrę. różnicę wieku między dziećmi mam 2 lata, zero taryfy ulgowewj;) byłam wiecznie zmęczona….wiecznie wqrwiona ( hormony szalały) i wiecznie obolała;) ale potem są same plusy takiej różnicy wieku. myślę że rok ,czy 2 między dziećmi to właściwie jedno za drugim;)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *