Wpis

Być Mamą…

Być Mamą…
Jak to jest z tą Matką? Czy ona właściwie ma naprawdę takie ciężkie życie? Tonę obowiązków i zero czasu dla samej siebie?
Jeśli mam być szczera to chyba po części muszę się zgodzić z tym stwierdzeniem, choć życia matki nie mogę nazwać ciężkim, bo dzieci to największe szczęście jakie spotyka każdego człowieka, a ich miłość jest najmocniejsza i najbardziej szczera i zapewniam Was nikt nie da Wam tyle miłości co one.
Wracając do tematu dzisiejsze czasy niestety nie są zbyt sprzyjające damskiej części społeczeństwa. Ludzie na widok kobiety w ciąży lub kobiety z dzieckiem spuszczają wzrok, byleby nie trzeba było przepuścić jej w kolejce do kasy czy do lekarza. Już nie wspomnę o dzieciach, które są największym wrogiem miejsc publicznych. Matki większość czasu spędzają w domu ze swoimi pociechami, bo jak tu można wyjść z domu, skoro większość miejsc nie jest przystosowana do przyjmowania takich małych gości, jakimi są dzieci. Posiadanie dziecka być może nie dostarcza dużej ilości obowiązków, w końcu prać czy sprzątać trzeba, bez względu na to czy czy masz dzieci czy nie… Jednak ilość prania czy częstotliwość sprzątania przekracza nasze najśmielsze oczekiwania i wielokrotnie bywa tak, że cały dzień spędzamy w takich dwóch typowo kobiecych miejscach – kuchnia lub łazienka (chyba, że pralkę mamy w innym miejscu).
Nie boję się powiedzieć, że bywa ciężko… Czasami marzę o chwili spokoju, chwili dla siebie, ale nie takiej 5-minutowej, ale nieco dłuższej kiedy gorąca kawa nadal jest gorąca, a ja nareszcie mogę obejrzeć bez pauzowania jakiś film.
Stwierdzenie: „Mam dość” coraz częściej przychodzi mi na myśl, zwłaszcza kiedy dzieci dostarczają dodatkowych emocji w postaci wrzasków, pisków i innych niezidentyfikowanych dźwięków, jęków i narzekań… Na szczęście my Matki mamy niesamowite pokłady cierpliwości i zawsze znajdujemy wyjście z najtrudniejszej sytuacji. Potrafimy dwoić się i troić, w jednym czasie robić kilka rzeczy na raz, a jednocześnie każdemu dziecku dawać tyle samo uczucia i miłości, tak aby nie czuło się pokrzywdzone ani zranione. I co jest w tym wszystkim najlepsze, że dodatkowa ilość obowiązków kompletnie nas nie rozprasza a jedynie motywuje do działania. Weźmy tu za przykład wszystkie pracujące matki, które nie dość, że chodzą do pracy to jeszcze większość z nich musi zrobić dokładnie to samo co ta niepracująca matka.
Jesteśmy niesamowite i nigdy o tym nie zapominajmy! Starajmy się w tygodniu wygospodarować choć małą chwilę tylko i wyłącznie dla siebie. Powiedzmy o tym swojemu partnerowi, że nam również należy się chwila odpoczynku, a jeśli nie przemówicie mu do rozsądku to zawsze możecie powiedzieć, że od jutra obiadki będzie robił sobie sam 😀
Buziaczki :* :* :*

Comments (2)

  • Anonimowy says:

    piękny wpis.. ja za chwilę będę mamą dwójki – różnica będzie prawie 2 lata i nie ukrywam,że bardzo się boję jak to będzie, czy dam sobie radę czy młodszy nie poczuje się odsunięty i czy ja będe jeszcze miała chwilę czasu dla siebie żeby nie zostać typową kurą domową w dresie i z tłustymi włosami bez makijażu – zawsze o siebie dbałam, zarówno w ciąży jak i po urodzeniu pierwszego dziecka. a teraz jak patrzę ile uwagi wymaga mój 1,5 roczny syn, jaki bałagan robi to zastanawiam się jak ja znajdę czas na cokolwiek przy dwojce.. i jak ja wrócę do pracy…wiem,że Ty nie miałaś wyjścia i musiałaś podjąć decyzję o zwolnieniu z pracy ale ja się tego mega boję – że się zaszufladkuję i będzie mi gorzej później wrócić.zawsze byłam typem pracoholika..

    • zuzulenka says:

      Z pewnością znajdziesz czas na wszystko 🙂 Zawsze wszystko co nowe nas przeraża, ale kiedy poznasz swoje dzieci i ich potrzeby to z czasem wypracujesz sobie własny sposób na znalezienie czasu dla siebie 🙂 Najważniejsze to nie zamykać się na ludzi i być aktywnym. Pamiętam jak z niecierpliwością czekałam na powrót do pracy i faktycznie wróciłam, cieszyłam się, że w końcu wyszłam do ludzi, opracowałam własny plan dnia, tak aby po powrocie Dziewczynek ze żłobka w całości poświęcać się tylko im, a dopiero wieczorami (kiedy one już śpią) gotować obiady na następny dzień czy też ogólnie zajmować się domem. Niestety niektóre sytuacje są od nas niezależne, kochałam swoją pracę, ale samą miłością nie da się opłacić rachunków.Trzymam mocno kciuki i wierzę, że za jakiś czas napiszesz, że faktycznie nie jest tak źle i jak człowiek czegoś bardzo chce to nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *