Parenting

Co noszę pod serduchem?

Jestem Mamą, to mój główny pełnoetatowy zawód, nikt mnie nie zwolni z bycia rodzicem, nikt też nie da mi urlopu, bo rodzicem jesteś zawsze i wszędzie. I choć na co dzień wykonuję jeszcze inne obowiązki, mam tu na myśli pracę zawodową, a moje dzieci uczęszczają do żłobka i przedszkola, to Mamą jestem nadal i wcale nie umniejsza mi to prawa do tego tytułu. Spotkało mnie wielkie szczęście, że mam w domu dwie małe Kobietki, kto by pomyślał, że będziemy mieć taką małą przewagę nad Zuzulenkowym Tatą 🙂 Choć była cicha nadzieja, że jedna z dziewczynek będzie chłopcem, przez długi czas zwracaliśmy się do brzucha per Filip, do samego końca nie byliśmy pewni płci, mam tu na myśli naszą młodszą latorośl, Lenkę 🙂 Tak właściwie to każda z nich najpierw nosiła miano Filipa, a wybór imienia dla dziewczynki stanowił dla nas największą zagadkę. Kiedy w pierwszej ciąży (a właściwie to pod jej koniec) usłyszałam, że to na 100% jest kobietka, zaczęłam wertować kalendarz od początku do końca, wypisałam wszystkie interesujące nas imiona, było ich trochę, ale ostatecznie padło na Zuzię, to właśnie to imię skradło nasze serca, tak jak kradnie je nasza Zuzia na co dzień. Z Lenką było nieco łatwiej, lista imion była nieco krótsza, chcieliśmy aby imię było wyjątkowe i niespotykane w naszej rodzinie, takie jedyne w swoim rodzaju, ale też nie chcieliśmy aby było zbyt skomplikowane i długie, zwłaszcza, że nasze nazwisko nie należy do najkrótszych 🙂 Lena pasowała nam idealnie i idealnie pasowała do Zuzi 🙂 Przy doborze imion nie zwracałam uwagi na daty imienin, więc uwierzcie mi że totalnym zaskoczeniem było to, że razem z Zuzią właśnie dziś 24 maja obchodzimy wspólnie nasze święto! „Joanny, Zuzanny” tak właśnie widnieje w kalendarzu, a że cudownym zbiegiem okoliczności za 2 dni będzie Dzień Mamy, więc świętujemy potrójnie 🙂 Zuzulenkowy Tata jak zwykle sprawił mi najpiękniejszy prezent pod słońcem, dzięki niemu będę mieć swoje Księżniczki zawsze przy sobie. Zawsze marzyłam o czymś takim, choć biżuteria zdecydowanie więcej czasu spędza w szkatułce niż na moim ciele, to ten prezent będę mieć przy sobie zawsze i wszędzie. Naszyjnik ze zdjęciami moich Córeczek od W.Kruk. Jeśli nie raz zastanawiacie się co podarować bliskiej osobie, to właśnie dziś podrzucam Wam ciekawy pomysł. Spersonalizowane prezenty zawsze są cudowne, zawsze rozczulają do granic możliwości i sprawiają, że nasze serducha wymiękają na ich widok 🙂 Właśnie tak jest w moim przypadku i myślę, że wiele kobiet – Matek, chciałoby mieć swoje małe serduszka blisko swojego serca 🙂 Uciekamy więc świętować kawałkiem drożdżowego ciasta i kubkiem kakao 🙂 Rodzinnie, trochę chorobowo, ale najważniejsze że razem <3

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *