Lifestyle

Coś się zaczyna, coś się kończy…

Coś się zaczyna, coś się kończy…

Zaniedbałam ostatnio tematykę parentingową, może ze względu na wiek naszych dzieci, a może zwyczajnie nie chciałabym pokazywać tej części naszego życia, zwłaszcza przez wzgląd na nasze Córki. Im są większe tym czuję większą potrzebę pozostawiania im wolnej przestrzeni. To nie tak, że nie zamierzam poruszać tematu dziecięcego, ta tematyka zawsze będzie mi bliska, jednak czas pozwolić życiu iść do przodu, nie stać w miejscu. Pożegnaliśmy się z tematyką pieluch, butelek, smoczków i innych tym podobnych spraw. Dziś z całą pewnością mogę powiedzieć, że jako matka dwójki dzieci wiele w życiu przeżyłam i wiele doświadczyłam, a dzięki temu jeśli tylko ktoś poprosi o pomoc z ogromną chęcią przekażę tę wiedzę dalej 🙂 Nie oznacza to przechwalania się i wyścigów która z mam ma rację, wiem co się u nas sprawdzało, a co nie i być może moje doświadczenia pozwolą innym uniknąć niepotrzebnych błędów, stresu i strachu.

Powrót do pracy ograniczył nieco moje wywody blogowe, skupiłam się na tym co najważniejsze, w końcu to pracą zarabiam na chleb, a blog od zawsze jest i był miłym dodatkiem do całości. Mamy kilka koncepcji na życie, czas pokaże co będzie, dziś cieszę się chwilą, małymi rzeczami, między pracą a domem staram się odnajdywać czas na przyjemności, właśnie takie jak blog. Temat dzieciowy z pewnością nie zniknie z ekranu komputera, już wkrótce pokażemy Wam kilka nowości, więc dobrze się na nie przygotujcie. Znajdziecie jednak też wiele innych tematów, więc mam nadzieję, że nadal będziecie tutaj zaglądać równie chętnie jak do tej pory. Pamiętajcie jednak, że internet i wszystko to, co jest z nim związane to nie wszystko. Nie spędzajcie przed ekranem komputera całego dnia, bo możecie stracić cenny czas spędzony z rodziną. Ja właśnie wprowadzam w swoje życie małe zmiany i dłuższa chwila oddechu wychodzi mi tylko i wyłącznie na dobre 🙂

Comments (5)

  • zuzulenka says:

    Dokładnie tak, są tematy o których można rozmawiać i pisać godzinami, nigdy jednak nie staram się zbytnio wchodzić w jakieś bardzo prywatne elementy naszego życia. Pozostawiam to tylko i wyłącznie nam samym 🙂

  • lavinka says:

    To prawda, że gdy dzieci są starsze, człowiek jest w rozdarciu między prywatnością a blogiem. Z czegoś tam trzeba rezygnować. Co prawda u mnie temat pieluch nadal na tapecie, ale że pogodziłam się z sytuacją, to też nie bardzo się przejmuję. Skupiam się na tym, co kocham najbardziej, czyli poznawaniu świata przez podróżowanie, grzebanie w starych mapach, sprawdzaniu w terenie, parenting gdzieś w tym ucieka. Pracę mam cały czas, bo nie przysługuwał mi urlop, przywykłam. Ot, dzień za dniem.

    • zuzulenka says:

      Temat dzieciowy zawsze gdzieś tam pozostanie mi bliski, w końcu od tego zaczęła się nasza przygoda, ale jak wiadomo im starsze dzieci tym oczywiste jest, że o pewnych tematach nie powinno się rozmawiać na forum publicznym 🙂 Pieluch się pozbyliśmy, ale śmiało możemy wyrazić swoje zdanie na temat tych które u nas się sprawdziły, wózki i inne akcesoria dziecięce nie są nam obce, jednak pewnie częściej poruszany temat będzie nieco inny. Zobaczymy co pokaże czas 🙂 A podróże kocham równie mocno jak Ty 🙂 Chyba musimy się umówić kiedyś gdzieś plenerze na spotkanie 🙂

      • lavinka says:

        Może kiedyś przyjedziemy rowerami do Płocka. Póki co już prawie prawie, młoda wytrzymuje na jednym odcinku 35 kilometrów, więc w teorii jesteśmy w stanie robić dziennie 70 z przerwą na odpoczynek. A to już od nas od domu prawie Płock, w dwóch ratach z noclegiem nad Wisłą bez problemu jesteśmy w stanie dojechać już teraz. Niech no tylko temperatura w nocy zrobi się przyzwoita. Dam znać, jeśli się uda wreszcie zebrać. 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *