DOM

Dom krok po kroku

Dom krok po kroku

Dom krok po kroku.

Decyzja o budowie domu to jedna z trudniejszych decyzji do podjęcia. Żadne rozwiązanie nie jest dobre, kupno gotowca, kupno stanu surowego, kupno stanu deweloperskiego czy samodzielna budowa. Za każdym z tych zagadnień kryję się wiele plusów i minusów, grunt to dobrze je przeanalizować i podjąć najlepszą decyzję dla samego siebie.

Przeszliśmy przez wiele wyborów, kupowaliśmy działkę pod budowę, na szczęście w porę się otrząsnęliśmy z tego pomysłu. Przy naszym trybie życia samodzielna budowa trwałaby 10-15 lat 🙂 Kupno stanu surowego to również duże wyzwanie, na które nie mielibyśmy czasu, no bo kiedy zająć się budową, jak jej pilnować i doglądać, kiedy pracy poświęcamy znaczną część dnia. Kupno gotowca to było dla nas rozwiązanie idealne, jednak i za tym kryje się kilka „ale”… Nigdy nie mamy pewności co tak naprawdę kupujemy, na willę z basenem nas nie stać, a nawet jeśli wygralibyśmy w totka i byłaby taka możliwość zakupu to jak utrzymać tak wielki dom??? I tak na stare lata zostaniemy w niej sami, Dziewczynki pójdą w swoją stronę, mieszkanie z rodzicami nie wpisuje się w nasze życiowe standardy, a z całą pewnością zdrowiej dla każdego mieszkać na swoim 🙂  Na remont gotowca też trzeba mieć czas, a wiem dobrze co kryje się za starymi murami, czasami okazuje się, że remont gotowego domu łącznie z jego zakupem wychodzi na to samo co kupno czy budowa nowego. Kupno stanu deweloperskiego ma również swoje plusy i minusy, o ile nadal masz coś do powiedzenia w danym projekcie to jestem jak najbardziej na tak, ale jeśli możliwość zmian nie wchodzi w grę to warto rozważyć inną opcję. My z racji naszego totalnego braku czasu nie zajęliśmy się samodzielnie budową, wybraliśmy miejsce i ludzi, którzy doskonale wiedzą co mają robić i co najważniejsze liczą się z każdym naszym zdaniem. Nieduży domek za miastem to całkowicie nam wystarcza, koszt wpisuje się w ceny niejednego większego mieszkania w naszym mieście, a w zamian masz kawałek działki i zieleni, dla nas to i tak wiele. Żałujemy, że kilka lat temu nie zaryzykowaliśmy i nie kupiliśmy czegoś podobnego, ale widocznie tak musiało być i nie było to nam wtedy pisane. Dom, jaki by nie był to istna skarbonka bez dna, a przeistoczenie go ze stanu deweloperskiego w miejsce zdatne do zamieszkania to nie lada wyzwanie, nam nie pozostaje nic innego jak jeszcze więcej pracować i oszczędzać na czym się da, po to, żeby móc urządzić się w jak najszybszym terminie.

Wychowana na wsi, z dala od zgiełku miasta zawsze marzyłam, żeby swoje dzieci wychować w takim otoczeniu, miasto ma swoje plusy, ale nic nie zastąpi Ci zapachu świeżo ściętego zboża, zbierania chabrów i maków i tej błogiej ciszy, śpiewu ptaków o poranku. Kiedyś myślałam, że nasz dom stanie dokładnie tam gdzie ja się wychowałam, jednak mimo takiej możliwości podjęliśmy samodzielną decyzję, że chcemy mieszkać zupełnie gdzie indziej. Tamten dom zawsze pozostanie moim domem, do którego mogę codziennie wracać, zawsze ten biały domek z czerwonym dachem będzie schronieniem dla naszej rodziny w letnie wieczory, ale my chcemy stworzyć naszym dzieciom ich własne schronienie, ich własny biały domek z czerwonym dachem, w którym będą czuć się bezpiecznie.

Comments (2)

  • Dominika says:

    Juz bliżej jak dalej. Moi rodzice budowali od początku. Obydwoje pracowali, baliśmy się o tatę jak cholera. Przed praca na budowę, po pracy do domu obiad i na budowe. Dobrze ze udało się w ponad rok to zrobić bo bywało ciężko i gorąco. Kochana wiem co to znaczy wiec podjęliście słuszna decyzje. Chociaż dobór farb, kafelek, świateł itd to tez niezły stres 😉

    Trzymam za Was kciuki

    • zuzulenka says:

      Dziękuję 🙂 Dokładnie wiem jak wygląda samodzielna budowa od podstaw, bałam się tego ogromnie, ale nie dalibyśmy rady czasowo, wracamy z pracy późno, pracujemy w weekendy, więc kiedy tu znaleźć czas na zajęcie się budową, nie mówiąc o czasie dla rodziny, dzieci. Tu i tak sporo wyzwań przed nami, wiemy, że to miejsce gdzie zostaniemy już na zawsze, więc jesteśmy trochę upierdliwi i doglądamy każdego szczegółu 🙂 Wiele trudnych decyzji musieliśmy podjąć nie mając zielonego pojęcia jak to będzie wyglądało, ale na razie jest bardzo dobrze, jesteśmy już prawie na mecie i już nie mogę się doczekać wprowadzki 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *