Wpis

Dorastania czas

Dorastania czas

Zuzia – nasza mała kobietka.
Tak dorosła a przecież to jeszcze dziecko…
Po 3 latach stwierdzam, że nadszedł ten cudowny moment, kiedy ja i ona możemy ze spokojem na duchu udać się na długi spacer i oddać się podziwianiu tego co dzieje się dookoła. Nie martwię się drobnostkami, po prostu możemy cieszyć się swoim towarzystwem.
Kiedy jest sama śmiało mogę nazwać ją aniołem, w połączeniu ze swoją młodszą siostrą tworzy niezłą mieszankę wybuchową 😀 Jednak trzy kobiety w domu to zdecydowanie spore zamieszanie.
Zuzia od września uczęszcza do żłobka, który dał nam wiele możliwości, a Zuzia codziennie wraca z niego z dodatkową wiedzą i umiejętnościami. Uwielbiam słuchać jej cudownego śpiewu, tym swoim cienkim głosikiem totalnie mnie rozczula i w sercu czuję niesamowite ciepło i dumę, że mam tak mądrą i zdolną córkę. Każdego dnia nuci nowe piosenki, pełne zwrotki, aż wierzyć się nie chce jak szybko chłonie każde słowo. Cieszę się, że wybraliśmy to miejsce dla niej i dla Lenki (bo obie chodzą do tej samej placówki, tylko do różnych grup wiekowych), cieszę się, że są tam szczęśliwe i wynoszą z niego same pozytywne emocje i wiedzę. Od września zaczynamy przygodę z przedszkolem – a przynajmniej mam taką cichą nadzieję, że się do niego dostaniemy. Już w połowie maja przekonamy się czy udało nam się dostać do wymarzonej placówki, do której później za rok będzie startować Lenka 🙂
Na razie nie zastanawiam się nad wyprawką przedszkolaka, na razie myślę o tym co jest tu i teraz. Cieszę się czasem, jaki spędzam z moją mądrą Trzylatką, cieszę się z tego, że nadal mnie potrzebuje, że mimo swojej samodzielności pamięta o tym, że nadal może na mnie liczyć.
Miewa humorki (ale kto ich nie ma), zwłaszcza kiedy w pobliżu jest wszędobylska Lena, która ciągle jej coś wyrywa z rąk, ciągle utrudnia jej zabawę ulubioną zabawką… Wierzę jednak, że z czasem się dogadają, że kiedy na dobre zatrze się ta różnica wieku, będą mogły wspólnie cieszyć się sobą i czasem jaki ze sobą spędzają. W celu uniknięcia konfliktów staramy się, aby każda z nich była traktowana na równi, jeśli jedna dostaje zabawkę to najlepiej, żeby druga dostała coś podobnego. To chyba jedyny sposób zażegnania konfliktów. Oczywiście to ja często przymykam oko na wybryki Zuzi, a Zuzulenkowy Tata z kolei na wybryki Leny… Często żartuję kiedy jesteśmy sami, że Lenka to jego oczko w głowie, na dodatek sama Zuzia każdego dnia informuje nas „Jestem Mamy, a Lena Taty”, ale kiedy tylko noga Taty przekracza próg drzwi naszego mieszkania, w jej głowie uruchamia się radar i padają setki tysięcy pytań: „Wróci Tata?”, „Tata poszedł do pracy?”, „Gdzie jest Tata?”…No cóż Mama nigdy nie zastąpi Taty, choćby nie wiem jak się starała 🙂
Na ten słoneczny majowy weekend zostawiam Wam garść zdjęć naszej Trzylatki. To moje ulubione zdjęcia, nie wiem czemu ale wywołują we mnie jakiś taki wewnętrzny spokój, aż chciałoby się zatrzymać te chwile na zawsze 🙂

 

 

 

 

 

 

koszula – Reserved
leginsy – Biedronka
płaszczyk – NO NAME
buty – Adidas

Comments (1)

  • JaKasiaK says:

    Ale wyrosła. Śliczna dziewczynka! Pozdrawiam :)))

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *