Wpis

Dzieci rok po roku

Dzieci rok po roku
Nasza opinia na różne tematy potrafi zmienić się w oka mgnieniu. Kiedyś powtarzałam sobie: najpierw studia, praca, ślub i dalszy rozwój kariery a dopiero potem dzieci (w dalekiej, dalekiej przyszłości). Dziś wiem, że to co sobie postanowimy nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli. Ok, szłam mniej więcej tym tokiem myślenia: studia, praca, ślub, miały być dalej studia magisterskie lecz podjęliśmy decyzję o zostaniu rodzicami i tak też się stało. Dokończenie studiów poszło w odstawkę, dziecko podrośnie będzie łatwiej. Cóż za mylne podejście. Im większe dziecko tym trudniej, ale jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Na świecie pojawiła się Zuzia, wielkimi krokami zbliżał się jej roczek. 18 stycznia 2013 – dowiedzieliśmy się, że pod moim sercem bije drugie serduszko. Strach, lęk… Boże, jak my sobie poradzimy. Drugie dziecko było w planach ale za jakieś 3-4 lata. Kolejna trudna decyzja – co ze studiami? Iść czy nie? Termin porodu na 20 września. Nie miałabym sumienia zostawiać noworodka i jeździć co drugi weekend na 3-dniowe zjazdy do Olsztyna, gdzie mam spory kawałek drogi. Chciałam urodzić zdrowe dziecko,  tylko to się dla mnie liczyło, chciałam, żeby wszystko było ok. Nie wiem czy było to jakieś przeczucie, że coś pójdzie nie tak. Czułam, że ta ciąża nie będzie taka jak poprzednia. Od początku były problemy, na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie. Teraz mam je dwie i nie wyobrażam sobie życia bez nich.
Dawniej nie mogłam pojąć jak ludzie mogą decydować się na drugie dziecko tak szybko. Nie mogłam zrozumieć, jak ktoś świadomie zrzuca na siebie taką falę obowiązków i odpowiedzialności. Dziś wiem, dlaczego. Choć początki są trudne i nie ukrywajmy, jeśli nie masz pomocy z zewnątrz nie jest łatwo, to jednak z czasem zrozumiesz, że dzieci z tak małą różnicą wieku będą dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Ten zaledwie rok różnicy zatrze się w mgnieniu oka. Los chciał, że zostałam mamą dwóch dziewczynek i cieszy mnie to ogromnie. Będą miały całą masę tematów do rozmów, będą powierniczkami swoich sekretów, będą zawsze razem, będą najlepszymi przyjaciółkami. To są moje, moje najwspanialsze córeczki!!!
Instynkt macierzyński nie towarzyszył mi od zawsze. Gdy poczułam po raz pierwszy, że żyje we mnie mała istotka i już wkrótce pojawi się na świecie – wiedziałam, że to był ten moment. Poczułam, że posiadanie dziecka  to cudowna sprawa. Móc powiedzieć: „Jestem mamą!” to ogromny zaszczyt, o którym marzy niejedna kobieta. A już móc powiedzieć: „Jestem Mamą i to podwójnie!” brzmi fantastycznie. 10lat temu nigdy nie pomyślałabym, że w wieku 26lat będę Mamą dwójki dzieci. I powiem Wam szczerze, że kocham te moje dziewczyny ponad wszystko. Gdy Zuzia spędza weekend u Dziadków tęsknię za nią okropnie. I choć bałagani w domu na całego, choć krzyczy, hałasuje i budzi co chwila Lenkę to właśnie tego mi brakowało pod jej nieobecność. Wiem, że czasem rodzice też muszą odpocząć i nie powinnam rezygnować z każdej nadarzającej się ku temu okazji, ale nic nie poradzę, że jestem tak silnie z nimi związana. O Lenie to już nawet nie wspomnę. Po tych wszystkich historiach z nią związanych najchętniej zamknęłabym ją w złotej klatce i nikomu, ale to nikomu jej nie oddawała. To taki nasz mały Okruszek, dmuchamy i chuchamy, żeby było wszystko w najlepszym porządku.
Wychowanie dzieci rok po roku nie należy do najłatwiejszych. Mam takie szczęście, że Lenka to naprawdę grzeczna dziewczynka. Najważniejsze, żeby miała sucho, była najedzona i reszta się nie liczy. Zuzia z kolei wchodzi w taki wiek, gdzie wszystko ją interesuje, chce poznawać świat, a w tym musi pomóc jej Mama. Czasem ciężko się rozdzielić, czasem jest bunt bo Zuzia chce to samo co Lenka, ale staram się jakoś poradzić sobie w takiej sytuacji. Przykład z dnia dzisiejszego:
Mama przygotowała Lenusi jabłuszko i zaczęła karmić ją łyżeczką. Wpada Zuzia i krzyczy w niebogłosy, że ona też chce. Więc Mama dała jej łyżeczkę i pozwoliła wyjadać jabłuszko z tej samej miseczki. Zuzia złapała miskę i zaczęła uciekać z nią do pokoju, bo tam chciała zjeść. Mama tłumaczy Zuzi, że Lenusia też z miseczki je i mogą wspólnie z niej korzystać. Zuzia w płacz, więc mama odlała jabłuszko do drugiej miski, a tamtą dała Zuzi. Zuzia w jeszcze większy płacz, bo Mama zabrała połowę porcji. Zrezygnowana Mama, aby załagodzić sytuację oddała zabraną porcję, Zuzia ucieszona w podskokach powędrowała z miseczką do swojego pokoju. Lena została bez jabłuszka, ale za to w podgrzewaczu już przygotowywały się dla niej gruszki Williamsa. No także łatwo nie jest, żeby nikt sobie nie myślał. Czasem trzeba ustąpić 🙂
Czasem bywa też tak, że gdy Mama nosi Lenusię to Zuzia też chce na rączki i choć waży ona około 15kg, to nie ma wyjścia. Jest kryzysowa sytuacja – Mama nosi obie dziewczyny. Nie zdarza się to często, ale jednak bywają i takie chwile. Zmiana pampersów ostatnio prawie że jednocześnie, ale tu zawsze da się przekonać Zuzię do małej pomocy przy przebieraniu Leny. A co z zabawą? Często układamy puzzle i klocki tak aby Lenka mogła swobodnie na to patrzeć. Lena to bardzo towarzyskie dziecko i trzeba do niej dużo mówić, dlatego jeśli tylko nie zwraca się na nią uwagi to od razu wpada w złość. Stąd też każda zabawa przeprowadzana jest na kocach lub łóżku, tak aby Lena dokładnie widziała co robimy i miała z nami kontakt wzrokowy.
Humory – oj mają czasem moje dziewczyny kryzysowe dni… Zuzia znacznie częściej. Nie raz zdarzy się jak w chwili złości rzuci się na podłogę, żeby dopiąć swego. Staram się kontrolować sytuację, ale też dać jej do zrozumienia, że na mnie tym wrażenia nie zrobi i nic jej to nie da. Gdy psoci to zawsze udaję wtedy, że się na nią złoszczę lub płaczę, a ona zaraz przybiega i mnie przeprasza za swoje zachowanie. Przytula, głaszcze po głowie, jakby wiedziała, że źle robi. Wystarczy, że zrobię zezłoszczoną minę a ona już biegnie z przeprosinami i tym słodkim „Mamu, mamu”. Nic więcej zrobić nie możemy, jedynie tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć.
Mała różnica wieku między dziećmi z pewnością pociąga za sobą wiele obaw, czasem bywają gorsze dni, zmęczenie bierze górę, ale do wszystkiego da się przyzwyczaić. Przecież nasze dzieci dorastają, nadejdzie taki moment, że nie będzie trzeba karmić ich w nocy, że obie wtulą się podusie i prześpią do rana, a potem razem będą tuptać od swojego łóżka do łóżka rodziców i wołać słodko „Mama tań” (co oznacza Mama wstań!) 🙂 Na razie doświadczam tego ze strony Zuzi, ale nie mogę się doczekać tuptania Lenki i jej wołania „Mama, mama” 🙂
Dzieci to największy skarb jaki można sobie wymarzyć. Mając dzieci – masz wszystko. Teraz wiem, czemu tak wiele kobiet walczy o to aby je mieć. Strasznie współczuję tym, które z różnych względów nie są w stanie posiadać tego szczęścia. Wierzę jednak, że cuda się zdarzają i tego życzę każdej z tych kobiet. Kiedyś los przyniesie im niespodziankę taką jaką dostałam ja w podwójnej dawce 🙂

Być Mamą po raz pierwszy!

Zostać Mamą po raz drugi!

Comments (21)

  • ojej Asiu, a dlaczego studia aż w Olsztynie, skoro w Płocku mieszkacie? Ja nadal CIę podziwiam i każdą matkę dzieci z tak małą różnicą wieku:)

    • zuzulenka says:

      Skończyłam fizjoterapię licencjat, magistra chciałam w Warszawie, ale ceny z kosmosu były… Także głównie o koszta chodziło, a Olsztyn był najtańszy. Teraz coś w Wa-wie otworzyli i nawet ceny są przystępne, więc jest szansa dokończyć 🙂 Nie ma tragedi z dziewczynami 🙂 Myślałam, że będzie gorzej 😀

  • Agusiek says:

    Ja sama mam siostrę półtora roku młodszą i zawsze marzyło mi się też mieć dzieciaczki z tak małą różnicą wieku. Ale (niestety) nie wpadło nam się z drugim bobaskiem, a świadomie się jakoś nie potrafiliśmy zdecydować czy to już jest dobry moment 😉 Czasem żałuję, bo im mniejsza różnica tym tak jak piszesz, tyle wspólnych tematów, najlepsze przyjaciółki, my z siostrą to się chyba prawie nigdy nie kłóciłyśmy a przynajmniej nic takiego nie zapamiętałam 😉

    • zuzulenka says:

      Oj ja kłótnie swoje z siostrą pamiętam do dziś 🙂 U mnie różnica wieku 3 lata, więc zawsze siostrze przeszkadzałam we wszystkim i nigdy nie chciała mnie ze sobą zabierać 🙂 A pomyśleć, że jak byłam niemowlakiem to chwaliła się mną koleżanką 🙂 Haha 🙂 A potem jako nastolatki tłukłyśmy się jak się dało 🙂

  • są czasem pewne rzeczy na które wpływu nie mamy i niestety to się nie zmieni, życie pisze różne scenariusze ale trzeba się cieszyć z niego, bo jest jedyne jakie mamy od naszych matek, czasem jest gorzej po to by kiedyś było lepiej! Kopniaczki dla Was od Olisia :*

    • zuzulenka says:

      I właśnie tak staram się sobie mówić, że czasami musi być gorzej, żeby potem mogło być lepiej 🙂 Dziękujemy za kopniaczki Olisiu :*

  • Mama Bartuli says:

    Świetnie dajesz sobie radę-podziwiam !
    Im będą starsze tym będzie lżej -mam nadzieję 🙂

  • Przeczytałam jednym tchem 🙂
    Cudowne masz dziewczynki. Ja za dwa miesiące przekonam się jak to jest…
    Ściskam 🙂

  • kasia_fd says:

    moje dziewczynki dzieli 23 m-ce.
    wiedziałam i dążyłam by różnica miedzy moimi dziećmi to były 2 lata i się udało.
    bywało i bywa ciężko, ale wg mnie to najlepsze rozwiązanie.
    jest an tyle małą, że nie będzie je dzielić przepaść wiekowa.

    • zuzulenka says:

      Kasiu często do Was zaglądam i mam ogromny sentyment do Was 🙂 Masz dwie córeczki w podobnym przedziale wiekowym co ja. Bywa ciężko to prawda, zwłaszcza jeśli nie ma się do pomocy nikogo, ale w końcu to do nas należy wychowanie naszych dzieci – do nikogo innego 🙂 A taka niewielka różnica wieku z pewnością wyjdzie im tylko na dobre 🙂

  • Anonimowy says:

    Z tego co piszesz to różnica miedzy dziewczynkami jest rok i 9 miesięcy. A to jest bardzo dużo w porównaniu do mnie. Ja będę miała równy rok. Termin mam na pierwsze urodziny syna.
    Twoja starsza córka do narodzin siostrzyczki napewno już chodziła i zaczynała mówić. A mój synek może jeszcze nie mówić ani nie chodzi. To ja dopiero będę miła trudno. Ale planowaliśmy z mężem drugie dziecko jak najszybciej, więc teraz damy sobie radę.

    • zuzulenka says:

      Między Dziewczynkami jest różnica dokładnie 1 rok i 6 miesięcy, dużym ułatwieniem była samodzielność Zuzi, więc nie ukrywam, że było nieco łatwiej. Choć na spacerach niestety bywało różnie, momentami żałuję, że nie miałam podwójnego wózka, lub zbyt późno sięgnęłam po nosidełko. Na szczęście ten trudny okres szybko mija i potem można się tylko cieszyć z nowych umiejętności naszych Maluszków 🙂 Życzę Ci dużo zdrówka i cierpliwości, bo przy dwóch takich Maleństwach będzie ona niezbędna 🙂 Napewno sobie poradzicie 🙂

  • Ja jestem w grupie mam, które nie rozumieją takiego podejścia, choć je szanuje. Robienie dziecka, dla dziecka w sumie, bo "będzie mała różnica wieku" "bo jedynaka się krzywdzi".
    Nie rozumiem tego.
    Oczywiście to piękne jak patrzy się na swoje dzieci, ale jednak uważam, że to wymaga poświęcenia siebie w 200%, a takie podejścia ja nie popieram, bo uważam, że nie można macierzyństwem dominować całego swojego życia.
    Właśnie z koleżanką ostatnio prowadziłam na ten temat rozmowę, bo ona właśnie rodzi od 2013r grudniowe dzieci.(teraz urodziła właśnie 2 )
    Oczywiście, żadna żadną zrozumieć nie może 😛 ale szanujemy swoje zdanie. Ja świadomie nie podjęłabym decyzji o dzieciach z tak małą różnicą wieku, choć w sumie po ciąży z Chibi to już nie planuje żadnych więcej ciąż 🙂

    • zuzulenka says:

      Masz rację wychowanie dwójki to dawanie z siebie 200% (nie chcę nawet myśleć, jak to jest mając trójkę lub więcej dzieci), teraz kiedy minął rok od tego wpisu nadal mam podobne zdanie, że nie jest łatwo. Cieszę się, że Dziewczynki mają siebie i w przyszłości napewno będzie im raźniej. Nigdy jednak nie myślałam, że robię dziecko dla dziecka. Zresztą drugą dzidzię planowaliśmy nieco później, ale życie zrobiło nam niespodziankę. Czasem sobie myślę, mogłam poczekać, ale w takie dni jak te świąteczne widząc ich radość z prezentów, wspólną zabawę, dostrzegam ogrom plusów, jakie niesie za sobą bycie podwójną mamą 🙂 Mam mnóstwo koleżanek, które są Mamami jedynaków i patrząc na moje córki, ciągle pytają: "Jak Ty sobie dajesz radę? Ja bym zwariowała. One są takie ruchliwe". Też pewnie zadawałabym sobie to samo pytanie 🙂 Nie wiem jak daję radę, ale jakoś daję. Faktycznie, mam problem ze znalezieniem czasu dla siebie, wszystko uzależniam od dzieci. ale pewnie kiedyś nadejdzie ten czas, że wszystko się unormuje 🙂
      Z pewnością świadomie nie podjęłabym decyzji o kolejnym dziecku, dwoje wystarczy mi do końca życia i podobnie jak Ty po ostatniej ciąży i szpitalnych perypetiach nie chcę mieć kolejnego dziecka, nie chciałabym ponownie przechodzić takiego koszmaru.

  • Anonimowy says:

    A jak mam trójkę wspaniałych dzieciaczków rok po roku. Córeczkę i dwóch synków z tego samego roku :))) Jest ciężko ale i wesoło :)) teraz mają 3 lata, 2 lata i 1 rok 🙂
    Uważam, że jestem mistrzynią w tym co robię. Niech każdy gada sobie co chce, ale nie znam ani jednej pary z takim dorobkiem w takim czasie.
    Czasem brakuje mi słów uznania za moje starania i ciągłe bieganie za dzieciaczkami.
    Dzień wolny też by się przydał od czasu do czasu 🙂 Ale są ONE moim największym skarbem i szczęściem, to cudowne być mamą trójki dzieci 🙂
    Pozdrawiam wszystkie Mamy 🙂
    Kasia

    • Padam do stóp i podziwiam, serio!!!masz jakąś nadmoc może????

    • Anonimowy says:

      Dolaczam sie do podziwow..i skladam sobie podobne. Coreczki 20miesiecy,9miesiecy i teraz jestem w 20t trzeciej ciazy. Wszystkie planowane.. tak zeby zdazyc przed 40stka 😛 a duza rodzine od poczatku chcielismy miec.
      Dziewczyny samodzielne, ladnie przesypiaja noce,strasza juz od dawna na chodzie, mlodsza pomyka na czworakach .. starsza w trakcie odpieluchowywania ..Mam nadzieje nie zwariowac jak pojawi sie latem trzecie.

  • Anonimowy says:

    Tak czytam i czytam co napisałaś i podziwiam 🙂 Mam córeczke która teraz ma 8 miesięcy i okazuje się że znowu jestem w ciązy i jak mała skończy 16 miesięcy na świat przyjdzie jej rodzeństwo. Zastanawiam sie jak to bedzie jak bedziemy wszyscy spać w jednym pokoju, czy starsza przyzwyczai się do małej , będą się pewnie budzić wajemnie ,chociaz sądzę ze młodsza będzie budzić starszą. Póki co nie wyobrażam sobie wstawania w nocy do dwójki dzieci. Póki co nei tryskam radością z powodu drugiej ciąży 🙂 chcieliśmy miec dziecko ale kilka miesięcy póżniej a wyszo jak wyszło,

    • zuzulenka says:

      Absolutnie się tym nie stresuj, ja też nie tryskałam szczęściem na wieść o drugiej ciąży, cieszyłam się, ale strach i obawa o to jak sobie poradzimy wygrywał ze szczęściem. Zobaczysz, że nie będzie tak źle. Nasza Zuzia miała niespełna 18 miesięcy jak urodziła się Lenka, teraz z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie się tym wszystkim stresowałam. Zastanówcie się może na początek nad opcją łóżeczka turystycznego, tak aby przynajmniej ten pierwszy miesiąc lub dwa dzieci mogły się do siebie przyzwyczaić, a potem spróbujcie spania w jednym pokoju. Trzymam mocno kciuki :* Napewno wszystko będzie dobrze :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *