Lifestyle

Happy me

Jak zawsze uaktywniamy się przy weekendzie, ale musicie nam wybaczyć, bo przestawiamy się na nowy rytm dnia. Od września bowiem wstajemy 30 min  wcześniej, po to aby zdążyć do pracy na czas. Zawiezienie dwójki dzieci w dwa różne miejsca zajmuje troszkę czasu, potem szybka trasa na drugi koniec miasta do szpitala – bo tam właśnie pracuje Zuzulenkowa Mama, a potem Tata pędzi z powrotem do centrum do swojej pracy, gdzie po 8 godzinach zbiera całe nasze towarzystwo. Do domu wracamy zwykle późnym wieczorem, także mamy niewiele czasu na przesiadywanie przed ekranem komputera, a co dopiero na pisanie. Próby przesiadki w autobus się nie sprawdziły, wracałam jeszcze później niż zwykle, a Dziewczynki tęskniły za Mamą, drugiego auta w chwili obecnej brak, choć pewnie ja – kierowca z bombowca stałabym w korku całą wieczność, także pozostaje nam dobra organizacja i powinniśmy wyjść na prostą.

Kiedy przychodzi weekend nie marzę o niczym innym jak o odpoczynku od wszystkiego, marzę aby w końcu odpocząć i cieszyć się chwilą. Ja wiem, za dużo wymagam, mam w końcu dwójkę dzieci, które nieźle dają w kość, ciągle czegoś potrzebują, czasem Mama biegnie z drugiego pokoju, bo przecież Zuzia nie może podnieść pieluszki z podłogi, jak twierdzi „Boli mnie noga i źle siem ciujem”. Także jak widzicie poważne problemy nie pozwalają Mamie na odpoczynek 🙂 Cieszę się jednak na każdy weekend, mimo, że najczęściej spędzam je samotnie z Dziewczynkami (bo Zuzulenkowy Tata jest w pracy), to jest w nich coś magicznego i pięknego. To czas dla Rodziny, w większym lub mniejszym składzie, ale jednak. Czasem uda się odwiedzić Dziadków na wsi, Dziewczynki uwielbiają tam być, czują tą wolność, której brakuje nam w mieście. Jednak kiedy wracamy do siebie oddychamy z ulgą, bo jednak tu jest nasz dom, niewielkie mieszkanie, pokój, kuchnia, salon, łazienka i przedpokój, ciasno nam trochę, nie mieścimy się w szafach, ale tu jesteśmy u siebie. Marzę o własnym domku na wsi, z dala od miasta, wiem, że tam jest moje miejsce, ale skoro jeszcze nie jest mi dane go mieć, to zamierzam cieszyć się tym co jest teraz.

Zostawiamy Wam kilka ujęć z weekendu a jutro kolejna dawka weekendowych zdjęć tym razem z ręki Zuzulenkowego Taty <3

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *