Wpis

I stało się

I stało się
No to przyszedł czas, że i Matka ma dosyć…
Tata ciągle w pracy, a my we trójkę do nocy sam na sam…
Lena ząbkuje – wyobraźcie sobie co się dzieje w naszym domu?!
Istny armagedon!!!
Lena płacze 24h/dobę. Gryzaki, żele, wszystko poszło w ruch. Nawet Zuzia próbuje ją zabawiać na swój sposób, żeby się choć na chwilę uspokoiła. No a Zuzia też nie lepsza – kompletnie nie słucha tego co się do niej mówi. Wchodzi w każdą dziurę i szparę a potem z płaczem woła Mamę, bo nie może się wydostać.
I weź tu Matko bądź cierpliwa!!!
No ale co mi pozostało… Kawę piję od rana do wieczora tą samą. Śniadanie? Nie pamiętam kiedy jadłam je ostatnio. Obiad? Zjadam codziennie ale nie w porze obiadowej, z reguły znacznie później. Już nie wspomnę o próbie wykąpania się…Wszystko na raty…
I choć wewnętrznie się złoszczę i mam dosyć – to jak widzę te moje dwie wspaniałe pary oczu, jak dostaję czułego buziaka i przytulasa, to nie mogę, po prostu nie mogę się nie uśmiechnąć. Są wspaniałe, są kochane, są najpiękniejsze na całym świecie!!!  Są moje – są Nasze. Nadal nie mogę w to uwierzyć!!! 
Czekam na ten moment kiedy Lenka zacznie siedzieć i raczkować wtedy Zuzia będzie mieć wspaniałą towarzyszkę do zabaw. A i mi będzie pewnie nieco łatwiej. Czekam na ten moment kiedy obie będą biegały trzymając się za rączki 🙂 Wiem że będę musiała mieć oczy dookoła głowy, ale nie mogę się tego doczekać. Lenka strasznie przypomina mi mnie jak byłam mała – jest młodszą siostrą i jest do mnie taka podobna. Mam nadzieję, że będą się świetnie dogadywać. A ten cudowny uśmiech jaki mają moje dziewczyny niech nigdy nie schodzi z ich buziaków.

Oddałabym im wszystko co mam, oddaję im każdą sekundę swojego życia, nawet pisząc dla Was posty Zuzia często przesiaduje mi na kolanach. Nie chcę przegapić czegoś, nie chcę być wyrodną Matką siedzącą przed ekranem monitora 24h/dobę. Zmęczenie daje się we znaki, ale wiem że warto, wiem to – po prostu wiem!!! Kiedyś będę się śmiała z nieprzespanych nocy, z tych moich wpisów z ciągłym narzekaniem 🙂 No ale wychowanie dwójki dzieci nie należy do najłatwiejszych. Ten pierwszy rok jest chyba najtrudniejszy, potem już tylko musi być lepiej. Ich samodzielność będzie kluczem do sukcesu. Zuzia już wkracza w wiek tzw. „Zosi samosi”, Lenie jeszcze troszkę brakuje, ale wkrótce doścignie starszą siostrę. I pewnie będę narzekać potem, że mnie nie potrzebują 😀
Jak to Matce ciężko dogodzić?! 🙂


A niżej zdjęcie robione około 26 lat temu, na którym Mama jest ze swoją starszą siostrą. Koniecznie musimy zrobić dziewczynkom takie zdjęcie 🙂 Uwielbiam <3 <3 <3
A Lena mam wrażenie, że to taka mała kopia Mamy 🙂 Jak sądzicie? 🙂

Comments (19)

  • ooo lubiee takie wpisy może i narzekasz, ale czasem trzeba nie zawsze mamy łatwo i mimo że kochamy te brzdące czasem czlowiek chce zwiać gdzie pieprz rośnie!
    Ja wolałam jak Adek byl Mały bobas…. byl aniołem… teraz odbija sobie z nawiązką stracony czas;/ ale jak piszesz moje życie bez nich nie miało by sensu… i sama czekam na momenty gdy biegać beda razem i bawić sie w piasku… zazdroszcze im trochę bo ja tego nie miałam i niestety nigdy mieć nie będe .

    • zuzulenka says:

      Każde dziecko jest inne i pewnie dlatego każda z nas ma inne odczucia. Lenka to grzeczne dziecko, naprawdę grzeczne. Tylko to ząbkowanie… Na szczęście kiedyś minie. Zuzia z kolei od początku jest bardzo żywiołowa i energiczna, i wszystko musi być tak jak ona chce. Czasem mam wrażenie, że brakuje jej towarzystwa do zabawy, ale już wkrótce Lena podrośnie i towarzystwo się dla niej znajdzie 🙂

  • Strzyga says:

    Wiem, co czujesz. Przechodzę kropka w kropkę to samo. Pozostaje wyczekiwać lepszych czasów i chwytać się małych pocieszaczy.

  • Agnieszka M says:

    Moje dzieciaki mają już: 9 i 4 lata. W sobotę mogę sobie pospać do 9.00 bo Kuba ( starszy) zrobi im śniadanie i popilnuje Pati a nawet ubiorą się i pościelą łóżka. Świetnie się wtedy razem bawią. Mam nadzieję, ze podtrzymałam Cię na duchu:)

    • zuzulenka says:

      Aga dałaś mi nadzieję!!! 🙂 Już myślałam, że wyśpię się ja moje dziewczyny będą pełnoletnie 🙂 Super masz 🙂 Ale Ci zazdroszczę takich cudownych dzieci 🙂 Mam nadzieję, że moje też tak będą Mamusi pomagać 🙂

  • Lenka jest bardzoo do Ciebie podobna 🙂
    Wierzę, że masz armagedon… I na pewno ciężko ogarnąć dwa kochane brzdące. Pierwszy rok nie oszukujmy się- to ciężka praca..
    Oby potem poszło z górki!

    • zuzulenka says:

      Nie było źle dopóki Lence nie zaczęły dokuczać zęby… Lenka jak ma sucho i jest najedzona to istny anioł. Ale to co się z nią dzieje teraz to przechodzi ludzkie pojęcie. Gryzie wszystko, płacze gdy zabawka wypada jej z rąk, bo przecież jej gryzienie przynosiło jej ulgę. No i przebieramy się co chwila, bo ubranie całe mokre od śliny. Żadne żele nie pomagają, a najgorsze jest to że zęba nie widać…

    • Jak już wyjdzie to trochę odetchniesz…Oby 🙂

  • kasia_fd says:

    znam to uczucie, u nas podobnie. z tym, że spokój w ząbkowaniu.
    problem za to ze spaniem wieczorem.
    każdy ma swój krzyż.
    ale masz rację najgorszy pierwszy rok 😉
    a później następny i następny.

    • zuzulenka says:

      Mając dwójkę dzieci raczej trzeba się było tego spodziewać 😀 Teraz mówię, że najgorszy pierwszy rok, a potem będę mówiła, że to był pikuś 🙂

  • Mi też się marzy rodzeństwo dla córki 🙂 Jaka jest różnica wiekowa między dziewczynkami? Pozdrawiam i zapraszam 🙂 Obserwuję, ciekawy blog 🙂

    • zuzulenka says:

      Dziewczynki urodziły się rok po roku, z dokładną różnicą 18 miesięcy 🙂 Też marzyliśmy, żeby Zuzia miała za 2-3 lata rodzeństwo, ale nasze marzenie spełniło się nieoczekiwanie wcześniej 🙂
      Zapraszamy częściej do nas 🙂

  • Karolina M. says:

    to ja trzymam kciuki żeby jak najszybciej stało się to na co czekasz, a dziewczynki są śliczne

  • MY MAMUSIE CZASAMI MAMY DOŚĆ, ALE WYSTARCZY JEDNO SPOJRZENIE, PRZYTULAS ALBO SŁODKI CAŁUS I CAŁA ZŁOŚĆ ZNIKA, WIEM TO Z AUTOPSJI – JESTEM MAMĄ "PRAWIE DOROSŁEJ"- TAK JEJ SIE WYDAJE- 7 LETNIEJ JULCI I 13 MIESIĘCZNEGO MACIUSIA ! ! !
    P.S. POZDROWIONKA, A LENKA TO OCZYWIŚCIE MAŁA ASIA.

    • zuzulenka says:

      Jak miło, że zajrzałaś tutaj do nas 🙂 Mnie zawsze rozczulają te przytulasy i całusy. Zuzia gdy widzi moją zezłoszczoną minę to zaraz podbiega i rzuca się na mnie, obejmując szyję i całując. No jak ja mam się na nią gniewać? To nic, że kanapa wysmarowana danonkiem, to nic że ściana wymalowana kredkami świecowymi 🙂 Każdy taki gest jest lepszy niż wszelakiego rodzaju uspokajacze 🙂
      Pozdrawiamy również :*

  • jeszcze troszkę a dziewczynki będą całymi dniami zajęte wspólną zabawą itp . 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *