Wpis

Leń pospolity, czyli Mama i obiadki z dowozem

Leń pospolity, czyli Mama i obiadki z dowozem

No to teraz się wyda 🙂
Przyznaję się bez bicia – zdarza mi się zamawiać
jedzenie przez telefon!
Ale przecież to nie grzech, czasem nie mam siły
stać w garach i przygotowywać sobie jakiś posiłek.
Jak wiecie moje starsze dziecko miewa dosyć
często uczulenia, więc bywa tak, że jestem zmuszona gotować dwa obiady na raz.
Jeden dla Zuzi, drugi dla nas. Stoję w garach godzinami i czasami mam po prostu
dosyć, zwyczajnie nic mi się nie chce. A najlepsze jest to, że te kilkugodzinne
stanie przy kuchence całkowicie pozbawia mnie apetytu na przygotowane potrawy.
Dzieci owszem, zawsze mogą liczyć na obiad
przygotowany własnoręcznie przez Mamę, ale zwyczajnie czasami nie chce mi się
robić dodatkowo czegoś dla nas – Rodziców. To nie grzech – jeśli tylko mam
pieniądze to korzystam z opcji jedzenia na wynos.
Co najważniejsze, jako Mama dwójki dzieci muszę
przyznać, że w grę nie wchodzi wędrówka do restauracji. Po pierwsze nie byłabym
w stanie jeść spokojnie, gdyż moje rozbiegane dziecko nie pozwoliłoby mi to, a
po drugie sam fakt strojenia się na wyjście plus ubierania w pośpiechu dzieci nie
napawa mnie optymizmem. Uwierzcie mi pot się leje z człowieka po takich
akcjach.
Niedawno odkryłam ciekawe miejsce, które z
pewnością byłoby dużym ułatwieniem dla nas – Mam.
Foodpanda
– to o nim mowa.
Kilka lat temu dosyć często przebywałam w
okolicach Warszawy – bo tam studiowałam. Nie raz jedliśmy na mieście, w
przerwach obiadowych gnaliśmy (wówczas jeszcze z narzeczonym) w poszukiwaniu miejsca
na zjedzenie czegoś niedrogiego i smacznego. Oczywiście najlepszy byłby jakiś
fastfood, ale niestety w okolicy uczelni nie było takowego. Mam teraz żal do
siebie, że nie wiedziałam o istnieniu tego portalu. Mogłabym zamówić sobie coś
co naprawdę lubię za nieduże pieniądze, np. pyszną tortille z McDonald’s. z
dowozem na miejsce 🙂
Ile razy zdarza mi się siedzieć w domu i
rozmyślać, jak byłoby miło gdyby mój ulubiony fastfood rozwoził jedzenie do
domu. Do tej pory myślałam, że taka opcja nie wchodzi w grę. Jakież było moje
zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że się mylę.
W woli wyjaśnienia Foodpanda to internetowy serwis, dzięki któremu możecie zamówić
jedzenie online, bez względu na to gdzie się w danej chwili
znajdujecie i z jakiej tylko chcecie restauracji dostępnej na portalu.
Nie będę opisywać Wam całego przebiegu procesu
zamawiania, gdyż jest on banalnie prosty, wystarczy zajrzeć na stronę. 
Co najważniejsze możecie zamawiać jedzenie
bezpośrednio z telefonu. Link do aplikacji znajdziecie— > TUTAJ

Po co kręcić się w tą i z powrotem z maluchem/maluchami
w aucie, skoro jedzenie może przyjechać do nas 🙂
No to teraz przyznać się, która ma czasami
takiego lenia jak ja??? 😀

Comments (16)

  • My raczej wychodzimy do resteuracji czy pizzeri no zobaczymy czy nam sie uda z 2 dzieci :)?

    • zuzulenka says:

      U nas byłoby niemożliwością usiąść w spokoju i coś zjeść 🙂 Zawsze jemy w biegu. Zuzia jest bardzo rozbrykana, ucieka nam na każdym kroku, Lenka z kolei bardzo lubi towarzystwo i musi mieć nas ciągle w zasięgu wzroku. Więc najspokojniej nam się je w domu 😀

  • Anonimowy says:

    tak często jemy nudle, że mój mąż powinien mieć już na imię Roman ;D

  • Kate says:

    Lepsze jedzenie na wynos niż zupki chińskie 🙂

  • Agusiek says:

    Nam się nie zdarza zamawiać obiadów ;)) Jeśli już, to wychodzimy na jedzenie na miasto, na szczęście Martynka lubi takie wyjścia i ładnie siedzi przy stoliku i je z nami ;))

  • Mama Kubusia says:

    Aaa, też bym sobie tak zjadła, żeby mi coś dobrego zrobili i przywieźli! 😀

  • Agnieszka M says:

    U mnie tego nie ma.

  • Kamciaaa says:

    Yyyy ja jem na mieście od pon. do piątku…taka praca.
    Czasem uda mi się wyskoczyć na obiadek mamusiowy, ale to rzadko.
    A Tobie się należy jak najbardziej chwila odpoczynku od garów:)

    • zuzulenka says:

      Jakbym mogła to bym tak jadła codziennie 🙂 Ale pewnie potem wyszłyby mi te fast food'y bokiem albo raczej boczkami 😀

  • lavinka says:

    W mojej okolicy na szczęście jest Chińczyk, gdzie nabywam ryż z warzywami i kurczakiem, to najzdrowsze co mają i jedna porcja starcza mi na dwa dni 😉 Ale w sumie rzadko zamawiam, kilka razy w roku? Czasem wezmę sajgonki, ociekające tłuszczem, naiwnie licząc na odłożenie się tego tłuszczu gdziekolwiek. Ale jak się na co dzień je zdrowo, to tłusty posiłek znika i spala się od razu. Taki pech.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *