Wpis

LISTOPADowy post

LISTOPADowy post
Ach ten okropny LISTOPAD…
Nie lubię go strasznie…
I choć jesień to taka wesoła, kolorowa pora roku, to od teraz przestaję ją lubić.
Dziewczynki ciągle chorują, dwie wyjące istotki to naprawdę zbyt wiele.
A więc dwoimy się i troimy, ciągle jeździmy po lekarzach…
…wirusy i jeszcze raz wirusy – chyba nie ma na nie leku.
Niech już przyjdzie zima i raz na zawsze wymrozi te wszystkie paskudztwa z powietrza.
Lena dzisiaj na szczęście już nie gorączkuje, ale jest rozdrażniona jak nigdy.
Dodatkowo temat kolek powrócił do nas na dobre…
Z kolei oczko Zuzi przestaje ropieć, ale zaczyna okropnie łzawić i konieczna jest kolejna wizyta u lekarza.
Prawdopodobnie mamy zatkany kanalik łzowy.
Przez te choroby Zuzia stała również marudna, ciągle prosi o następną „baję”, każda jest nie taka jak być powinna.
Jak czegoś nie dostanie natychmiast to zaczyna się awantura.
I weź tu Matko zrozum swoje dziecko?!
Lena ma porę karmienia, ale uwaga Zuzia w tym czasie również robi się głodna i ostatecznie Matka jest zmuszona karmić dwie damy na raz 🙂
Albo w trakcie karmienia Leny Zuzia ciągnie Mamę za rękaw i płacze bo chce żeby pobawiła się z nią klockami.
Tłumaczę, że potem, że zaraz, bo przecież nic innego nie dam rady zrobić.
Wiedziałam, że najtrudniej nam będzie na samym początku, kiedy Lenusia jest jeszcze malutka.
Pocieszam się, że za rok będzie dużo łatwiej 🙂
Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio ogarnia mnie szał na święta.
Czekam na nie z niecierpliwością.
I nie chodzi tutaj o zakupowy szał!
Mam na myśli cały ten nastrój, świąteczne piosenki w radiu, ubieranie choinki, śpiewanie kolęd i nawet te wszystkie powtarzające się co roku świąteczne filmy 🙂
Kocham święta, mimo że od kilku lat spędzam je w ciągłych rozjazdach.
Najbardziej uwielbiam te wszystkie wigilijne potrawy mojej Mamy :* 
Ach aż ślinka cieknie… 🙂
Ależ się rozmarzyłam 🙂
Najpyszniejsze na świecie pierogi <3
Teraz mam dodatkowy powód do radości, bo Zuzia będzie z nami świętować pełną parą.
W zeszłym roku jeszcze nie rozumiała co się dzieje, teraz jest już starsza i chciałabym aby każde święta były dla niej jak i dla Leny tak wyjątkowe i pełne radości jak te które ja spędzałam przez 26 lat swojego życia.
To wszystko oczywiście zależy od nas – rodziców.
To my musimy zadbać o ten wspaniały nastrój, to my musimy w zgodzie, bez sporów, kłótni spędzić te 3 dni świąt 🙂
Oczywiście dobrze by było aby całym rokiem w rodzinie panował spokój 🙂
A potem przywitamy Nowy Rok, który mam nadzieję, będzie tysiąc razy lepszy niż ten i mniej pechowy.
Och najchętniej już wyjęłabym choinkę i zaczęła ją ubierać!!!
Od razu byłoby jakoś tak przyjemniej 🙂

A teraz zapraszamy na kolejną jesienną sesję 🙂

Uwaga!!! Lecę!!! 🙂

I nasz Misiulek – Lenusia :*

Comments (15)

  • Agnieszka M says:

    Jak patrzę na zdjęcia to wcale nie widać, że takie chorowite i marudne. Za kilka lat będzie trochę lepiej 🙂

    • zuzulenka says:

      I właśnie to mnie podtrzymuje na duchu, że za kilka lat będzie lepiej 🙂 Oj Zuzia ostatnio strasznie marudzi i do tego zrobiła się zazdrosna o Lenkę. A przy robieniu zdjęć trzeba się za nią nabiegać, oj trzeba ale mamy dobrego fotografa- Tatusia, który zawsze potrafi Zuzię przekonać do pozowania 🙂

    • zuzulenka says:

      I właśnie to mnie podtrzymuje na duchu, że za kilka lat będzie lepiej 🙂 Oj Zuzia ostatnio strasznie marudzi i do tego zrobiła się zazdrosna o Lenkę. A przy robieniu zdjęć trzeba się za nią nabiegać, oj trzeba ale mamy dobrego fotografa- Tatusia, który zawsze potrafi Zuzię przekonać do pozowania 🙂

  • JaKasiaK says:

    Zuzia chyba zostanie modelką:)))

  • JaKasiaK says:

    Zuzia chyba zostanie modelką:)))

  • Mio i Mao says:

    Zdjęcia przepiękne. Mnóstwo zdrowia dla Was wszystkich!

  • Mio i Mao says:

    Zdjęcia przepiękne. Mnóstwo zdrowia dla Was wszystkich!

  • Faktycznie u Was kiepski czas z tymi chorobami, ale to w końcu minie i obie panienki będą zdrowe i wesołe a rodzice odsapną:) Na pocieszenie powiem, że Antek podobnie jak Zuzia co chwilę zmienia zdanie, raz chce raz nie chce, albo na wszystko mówi z dezaprobatą "eee" i kręci głową… Czasami człowiek już prawie wychodzi z siebie z drugiej strony powtarzam to dziecko, uczy się 🙂 No i ma prawo do humorków jak każdy. Ściskam serdecznie i też się świąt nie mogę doczekać, właśnie dlatego, że dla Synka będą bardziej świadome niż rok temu 🙂 Zdrówka!

    • zuzulenka says:

      Kochana odsapniemy dopiero na emeryturze 🙂 A tak poważnie to najtrudniejszy jest ten pierwszy rok, potem dziecko się troszkę usamodzielnia i jest znacznie łatwiej 🙂 A co do świąt to ja jakoś zawsze w tym okresie nastrajam się pozytywnie do życia 🙂

    • zuzulenka says:

      Kochana odsapniemy dopiero na emeryturze 🙂 A tak poważnie to najtrudniejszy jest ten pierwszy rok, potem dziecko się troszkę usamodzielnia i jest znacznie łatwiej 🙂 A co do świąt to ja jakoś zawsze w tym okresie nastrajam się pozytywnie do życia 🙂

  • Faktycznie u Was kiepski czas z tymi chorobami, ale to w końcu minie i obie panienki będą zdrowe i wesołe a rodzice odsapną:) Na pocieszenie powiem, że Antek podobnie jak Zuzia co chwilę zmienia zdanie, raz chce raz nie chce, albo na wszystko mówi z dezaprobatą "eee" i kręci głową… Czasami człowiek już prawie wychodzi z siebie z drugiej strony powtarzam to dziecko, uczy się 🙂 No i ma prawo do humorków jak każdy. Ściskam serdecznie i też się świąt nie mogę doczekać, właśnie dlatego, że dla Synka będą bardziej świadome niż rok temu 🙂 Zdrówka!

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *