Lifestyle

Maj

Kolejna wyrwana kartka z kalendarza.

Na tapecie miesiąc MAJ:)

Miało być ciepło, słonecznie i przyjemnie. Pogoda niestety z nami trochę pogrywa, ale nie poddajemy się i korzystamy z wolnego ile się da, zwłaszcza że przez ostatnie miesiące rzadko doświadczamy wolnych weekendów i czasu tylko i wyłącznie dla rodziny.

Mały spacer, zbieranie mleczy i robienie z nich wianków, gonitwy po parku, czyli to na co tak długo czekaliśmy. Uwielbiam ten lekki stan w jakim się znajduję, choć mam świadomość, że będzie on trwał przez krótki czas, to dla takich chwil warto żyć.

Z niecierpliwością odliczamy dni do odbioru domu, mimo że czekają nas jeszcze prace wykończeniowe, to wizja wprowadzki staje się coraz bardziej realna, coraz bardziej na wyciągnięcie ręki. Niedługo pokażemy Wam kawałek naszego nowego życia, bo tak właśnie nazywam ten etap, w który wkraczamy. Na tą chwilę próbujemy przetrwać w tym chwilowym zawieszeniu, psychicznie gdzieś tam trochę nas to wszystko przytłacza, dziwne jest to, że im bliżej tym coraz trudniej zachować spokój i coraz trudniej być cierpliwym 🙂 Kiedy dostajesz coś w prezencie i przyjmujesz to takim jakie jest, jest znacznie łatwiej, kiedy jednak robisz coś sam, własnymi siłami, za swoje ciężko zarobione pieniądze, wylewając czasami setki tysięcy łez to już zupełnie inna bajka. W przeciągu tych kilku miesięcy mieliśmy chwile zwątpienia, nasze ręce są codziennie urobione po pachy, przez te kilka miesięcy na naszych twarzach pojawiło się kilkanaście nowych zmarszczek, o siwych włosach już nie wspomnę… To naprawdę ciężki kawałek chleba, którego sama nie wiem czy bym się podjęła po raz drugi, wiedząc jak to wszystko wygląda. Ukoronowaniem jednak będzie efekt końcowy, wierzę, że kiedy staniemy już na swoim powiemy: „Było warto! Jesteśmy szczęśliwi!”.

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *