Lifestyle

Maj

Kolejna wyrwana kartka z kalendarza.

Na tapecie miesiąc MAJ:)

Miało być ciepło, słonecznie i przyjemnie. Pogoda niestety z nami trochę pogrywa, ale nie poddajemy się i korzystamy z wolnego ile się da, zwłaszcza że przez ostatnie miesiące rzadko doświadczamy wolnych weekendów i czasu tylko i wyłącznie dla rodziny.

Mały spacer, zbieranie mleczy i robienie z nich wianków, gonitwy po parku, czyli to na co tak długo czekaliśmy. Uwielbiam ten lekki stan w jakim się znajduję, choć mam świadomość, że będzie on trwał przez krótki czas, to dla takich chwil warto żyć.

Z niecierpliwością odliczamy dni do odbioru domu, mimo że czekają nas jeszcze prace wykończeniowe, to wizja wprowadzki staje się coraz bardziej realna, coraz bardziej na wyciągnięcie ręki. Niedługo pokażemy Wam kawałek naszego nowego życia, bo tak właśnie nazywam ten etap, w który wkraczamy. Na tą chwilę próbujemy przetrwać w tym chwilowym zawieszeniu, psychicznie gdzieś tam trochę nas to wszystko przytłacza, dziwne jest to, że im bliżej tym coraz trudniej zachować spokój i coraz trudniej być cierpliwym 🙂 Kiedy dostajesz coś w prezencie i przyjmujesz to takim jakie jest, jest znacznie łatwiej, kiedy jednak robisz coś sam, własnymi siłami, za swoje ciężko zarobione pieniądze, wylewając czasami setki tysięcy łez to już zupełnie inna bajka. W przeciągu tych kilku miesięcy mieliśmy chwile zwątpienia, nasze ręce są codziennie urobione po pachy, przez te kilka miesięcy na naszych twarzach pojawiło się kilkanaście nowych zmarszczek, o siwych włosach już nie wspomnę… To naprawdę ciężki kawałek chleba, którego sama nie wiem czy bym się podjęła po raz drugi, wiedząc jak to wszystko wygląda. Ukoronowaniem jednak będzie efekt końcowy, wierzę, że kiedy staniemy już na swoim powiemy: „Było warto! Jesteśmy szczęśliwi!”.

Comments (8)

  • Dominika says:

    Dacie radę. Napewno jest Wam ciężko ale już bliżej niż dalej wiec się nie poddawajcie. Trzymam kciuki 🙂

    • zuzulenka says:

      Dziękujemy :* Wyczekujemy jak na szpilkach dnia wprowadzki, najgorsze jest to, że tak naprawdę dokładnie nie wiemy jak szybko uda nam się wykończyć dom, na tyle aby móc w nim zamieszkać… Wierzymy jednak, że wakacje uda nam się już spędzić na swoim.

  • Agni says:

    Czekam na zdjęcia wykończenia! Na pewno będzie pięknie. Dacie radę

    • zuzulenka says:

      Dziękujemy :* Na pewno pokażemy kawałek po kawałku jak się urządzimy 🙂 Jeśli chodzi o wykończenie i umeblowanie to z tym damy sobie trochę czasu, nie chcemy robić wszystkiego na już, żeby tylko mieć. Będziemy się urządzać nieco wolniej, ale docelowo tak jak zawsze o tym marzyliśmy 🙂 Choćbyśmy mieli spać na betonie 😀

  • Karolina says:

    Na pewno warto 🙂
    My od stycznia jesteśmy na swoim mieszkaniu. Uwielbiam to miejsce, ale ostatni rok to taki Roller-Coaster że cudem jest, że się jeszcze nie rozwiedliśmy 😉 Wiele prac jeszcze przed nami, bo większość robimy sami, ale samo poczucie, że nie musisz martwić się widmem kolejnej przeprowadzki, że choćby nie wiem jak noga się powinęła masz SWÓJ DOM i nikt Cię z niego nie wyrzuci, bo i bez banku się udało kupić jest niesamowita 🙂

    • zuzulenka says:

      Dokładnie tak jest i u nas, rollercoaster na całego, do tego razem z decyzją o budowie, zafundowałam sobie zmianę pracy i kilka innych nowości, więc ostatnie miesiące były dla nas niezłą szkołą życia… Mam nadzieję, że z czasem to wszystko jakoś wyjdzie na prostą 🙂

  • lavinka says:

    Uwielbiam okolicę Płocka. Kiedyś sobie zrobiliśmy wycieczkę rowerową do Włocławka, ale to właśnie w okolicy Waszego miasta spędziliśmy najwięcej czasu. Jest co oglądać i to cudowne położenie nad Wisłą bez autostrady i huku aut zza pleców, tak jak to jest w Warszawie. Zupełnie inny klimat.

    • zuzulenka says:

      Lavinka jest tu faktycznie mnóstwo miejsc do zwiedzania, swojego czasu było tu naprawdę klimatycznie, niestety prawda jest taka, że Płock jaki ja i Zuzulenkowy Tata pamiętamy z dzieciństwa z roku na rok znika z naszych oczu. Dawniej było tu cicho i spokojnie, teraz niestety coraz bliżej nam do Warszawy. Miejsca, które kiedyś tętniły życiem są puste, a prym wiodą okoliczne galerie. Oczywiście jest to wielki plus, potrzeba rozwoju jest istotna, ale gdzieś tam skrycie tęskno nam za tamtymi czasami i tamtym Płockiem.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *