Wpis

Majówka

Majówka
Od kilku lat nie bardzo czuję ten klimat majówkowy… Wszystko przez to, że Tata zawsze w wolne dni musi iść do pracy… Marzy mi się wyjazd gdzieś dalej, gdzie dziewczynki zobaczą trochę świata. Na razie to nierealne, ale może kiedy podrosną i jeśli nasze finanse na to pozwolą, to zrealizujemy taki plan. 
W tym roku 1 maja spędziliśmy jak prawie każdy wolny dzień – czyli na działce. Tata na szybko przyciął trawkę, a potem delektowaliśmy się smakołykami z grilla. Niestety pogoda nas rozczarowała, choć świeciło słoneczko to było chłodno i mało przyjemnie. Nasze plany na złapanie trochę złocistego kolorku legły w gruzach. Zuzia za to mimo niezbyt dobrej pogody szalała na dworku w towarzystwie swojego kolegi, Dominika. Rozrabiali na całego, a po powrocie do domu z ubrań i butów sypała się cała masa piasku, czyli zabawa była udana 🙂 Muszę Wam powiedzieć, że jestem strasznie dumna z Zuzi, na działce spędziła cały dzień bez pampersa, noce również przesypia bez pobudek na siku 🙂 Codziennie nad ranem przychodzi do nas do łóżka i albo woła, że chce siusiu, albo idzie sama do łazienki i nawołuje nas, żeby bić jej brawo za nasiusianie do nocnika 🙂 Oby Lenka też szybko załapała o co chodzi 🙂
Reszta dni wyglądała podobnie, pogoda była mało przyjazna, więc większość czasu spędziliśmy w domu. Jedynie w sobotę imprezowaliśmy na 5 urodzinkach braciszka Dziewczynek – Mateuszka. Zuzia czuła się jak ryba w wodzie, w towarzystwie panów 🙂 Zdecydowanie woli męskie klimaty, samochody, zamki i inne takie 🙂 Po tylu atrakcjach dosyć szybko zasnęła w swoim łóżeczku, dając rodzicom nieco ochłonąć. Jednak żeby nie było zbyt pięknie wieczorami z kolei Lenka daje popis swoich umiejętności wokalnych, jej marudzenie osiąga już sam szczyt. Gdy Mama lub Tata giną z zasięgu jej wzroku rozpoczyna się istna rozpacz i lament, nocne pobudki (trwające od urodzenia) są coraz częstsze – Tata jak dla mnie jest guru, jeśli chodzi o nocne karmienia 🙂 I jak zapewne się domyślacie na marudzenie najlepszym lekiem jest noszenie małej Damy na rękach. Jeśli tylko próbujemy zająć ją czymś innym, Lena odpłaca się nam przeraźliwym krzykiem. Musi być tak jak ona chce – koniec i kropka. Teraz tylko spokój nas uratuje, a więc idziemy się relaksować dopóki Dziewczynki na to pozwalają 🙂 

Buziaki :* :* :*

Halo!!! Otwórzcie!!! Ja chcę wyjść!!! 🙂

Comments (9)

  • Madleine says:

    ale słodkie te Twoje dziewczyny!

  • Asiu ,dziewczynki sa cudowne ! jestem pelna poodziwu dla Ciebie! ja przy jednym malym diabelku czasem sie poddaje hehe
    buziali :*

    • zuzulenka says:

      Ostatnie dni bywają ciężkie, ząbkowanie daje nam w kość. Czekam aż Lenka trochę się usamodzielni i może wtedy co nieco odsapnę 😀
      Buziaki dla Was Dziewczyny :* :* :*

  • Kamciaaa says:

    Piękne dziewczynki :*
    gratuluję odpampersowania:) Martynka już 2 tyg bez pampka 🙂 szczęśliwe obie 😀

  • Mio i Mao says:

    Czego więcej chcieć od życia?

  • lavinka says:

    O, widzę że Lenka to dziecko naręczne, podobnie do mojej kiedyś. Wszystko było super, byleby u nas na rękach. No to nosiliśmy na zmianę całymi dniami, na szczęście nocami szybko usypiała na rękach i był spokój. Przydały się chusty, nosidła, cudawianki. Zabawa skończyła się, gdy mała zaczęła porządnie raczkować i chodzić. Teraz chce na ręce tylko od święta i raczej chodzi o wyniesienie na dwór 😉

  • kalinas says:

    fajnie jak sie ma wogóle tą majówkę. bo niektórzy nie mają:(

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *