Wpis

Makijaże i te sprawy

Makijaże i te sprawy
Jak to w każdej normalnej rodzinie bywa, tam gdzie są dziewczyny tam są malowanki, przebieranki i inne atrakcje. W końcu każda kobieta, mała czy duża, to uwielbia, tak samo jak Zuzulenkowa Mama. Tfffuuu… wróć… Nasza rodzinka jednak nie jest do końca normalna, bo to Tata pełni rolę zakupoholika i podczas zwykłego wyjścia do sklepu po chleb wraca z gadżetami do stylizacji fryzur lub też zestawem do make-up dla małych Kobietek. Jakie było moje zdziwienie, kiedy Zuzia zażyczyła sobie aby to właśnie Zuzulenkowy Tata wykonał jej pełen makijaż, pomalował paznokcie i ogólnie zrobił wieczorowy look 😀 Poniżej znajdziecie efekty jego żmudnej pracy 🙂 Musze przyznać, że naprawdę się postarał, a Zuzia była zachwycona!!!
Uprzedzając Wasze pytania: Tak, pozwalamy Zuzi na takie chwile przyjemności. Z racji jej alergii nie robimy tego często, ale pomalowanie ust, paznokci czy powiek dziecięcymi malowidłami przez chwilę nie zrobi jej krzywdy, zwłaszcza kiedy tak strasznie nas o to prosi. Poza tym zawsze prędzej czy później prosi o zmycie lakieru z paznokci czy wytarcie pomadki, zwyczajnie jest to tylko chwila radości i tak jak każda zabawa szybko się jej nudzi. Najważniejsze jest to, aby znać umiar i nie pozwalać dziecku na to aby dyktowało nam swoje warunki. Jeszcze lepiej kiedy dojdziemy do jakiegoś kompromisu, wtedy każdy jest zadowolony 😀
Miłego weekendu :*

Comments (10)

  • nellavita.pl says:

    to wiem kto zrobi mi makijaż na sylwestra ;ppppp hihihi Zuzia wygląda strasznie dorosło…. dopiero tak teraz widać ze to nie dzidzia już. Na wszystko trzeba miec umiar wazne we wam pewne uklady pasuja. Ja wczoraj dowiedzialam sie ze moje dziecko mnie nie szanuje bo mówi (nie zawsze i najczesciej gdy wali swe monologi) Ilona albo jak wczoraj Matko gdzie w zabawie udawala królowa dającą rozkaz…. ktoś stwerdził ze za 15 lat na pewno powie do mnie Ku**** takich ciekawostek można dowiedziec się z internetów ;p

    • zuzulenka says:

      Grafik Zuzulenkowego Taty bardzo napięty, ale wiadomo po znajomości wciśniemy Cię na jakąś godzinkę 😀 A komentarzami innych osób się nie przejmuj, na pocieszenie powiem Ci, że Zuzia do Taty mówi Sebuś i mimo naszego tłumaczenia cały czas używa takiego zwrotu, czasem powie Tatuś, ale wygodniej jej mówić Sebuś. A co do tych rozkazów to każde dziecko w tym wieku przechodzi przez taki etap, więc osoba, która wyraziła takie zdanie, najzwyczajniej w świecie nie posiada dzieci, skoro o tym nie wie… Ale co począć, ludzie zawsze się do czegoś przyczepią, grunt to brać to na klatę i robić tak jak uważasz za stosowne 🙂

    • nellavita.pl says:

      to zapisz mnie ;ppp Sebuś to pieszczotliwe i miłe nie mam nic przeciwko ja chciałam by dzieci mowily do nas z miłością i szacunkiem nie na siłe MAMUNIA wole być Ilona ale miec poczucie ze mnie kocha.
      Osoba piszac mi na fb bloga taki koment jest mama…. i to dwójki

    • zuzulenka says:

      Masz rację, u nas Zuzia od zawsze mówiła do mnie Mamusiu, choć ja nigdy jej tego nie uczyłam, ale i tak najbardziej uwielbiam, kiedy przypadkiem powie: "Asia", a najlepsze jest to, że nie słyszy mojego imienia na codzień, bo zwyczajnie Zuzulenkowy Tata mówi do mnie: Kochanie. Nie raz Zuzi zdarzyło się wołać mnie właśnie z użyciem tego zwrotu Kochanie 🙂 Dzieci chłoną wiedzę z niesamowitą szybkością, czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego jak wiele potrafią wyłapać słów podczas jednej podsłuchanej rozmowy między dorosłymi 🙂

    • nellavita.pl says:

      to prawda ;ppp Wika zwłaszcza po usłyszeniu czegos trawi to na swoje i gada ;ppp nie zawsze w tedy kiedy powinna np podczas zakupów gadała o jelitówce ;pppp

  • lavinka says:

    Moja to nawet nie wie do czego makijaż służy, bo prawdopodobieństwo ujrzenia kobiety z makijażem w domu jest dość małe. Babcia maluje się raz na ruski rok (i wtedy zakłada kolczyki), na mnie makijażu nie widać, nawet jak już raz na kilka miesięcy nałożę podkład i pomaluję rzęsy z cieniem na powiece. Mocnych szminek unikam, bo mam brzydkie usta i kończy się na bezbarwnym kremie przeciw pękaniu.
    A na mnie dziecko woła Aaaamaaaa! Rozstawia po kątach całą rodzinę. Chyba ma zdolności przywódcze, bo nikt nie ma o to do niej żalu 😉

    • zuzulenka says:

      U mnie niestety to zboczenie zawodowe 🙂 Nie potrafię wyjść gdziekolwiek bez choćby delikatnego makijażu. Choć ostatnio maluję się bardzo delikatnie, to jednak Dziewczynki widzą sterczącą przed lusterkiem Mamę i próbują ją naśladować 🙂
      Co do tego rozstawiania po kątach, to i u nas się tak zdarza, chyba w każdej normalnej rodzinie tak jest 😀
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • proszę proszę jaki specjalista od makijażu 🙂

  • Bobobebe says:

    prawdziwy profesjonalista:)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *