Wpis

Moje gorzkie żale… A gdzieś tam w oddali widać światełko w tunelu…

Moje gorzkie żale… A gdzieś tam w oddali widać światełko w tunelu…
Ostatnie wydarzenia zmuszają nas do podjęcia wielu decyzji w przyspieszonym tempie. Nie spodziewaliśmy się tego, że nasze drugie maleństwo będzie chciało pojawić się na świecie tak wcześnie… Choć Mama z Lenusią w brzuszku są już w domu, nasze życie obróciło się do góry nogami. Mama ma odpoczywać, nie wysilać się i przyjmować leki garściami, przez co Zuzia nie ma możliwości być już z Mamą 24h/dobę. Wiele osób jest w stanie nas zrozumieć, ale są i tacy którzy rzucają kłody pod nogi, ba nawet tacy co nie rozumieją powagi sytuacji … Szkoda słów… Nie będę zagłębiać się w ten temat, bo do dziś zbijam ciśnienie lekami, całe szczęście że mój lekarz pomyślał o mnie i takowe zalecił w awaryjnych sytuacjach, bo każdy silny stres może przyspieszyć poród… A nam pozostaje jedynie wytrzymać ten trudny dla nas czas… Mamy tylko siebie i na siebie możemy liczyć w każdej sytuacji… 
Łzy lecą ciurkiem, boimy się strasznie, ale musimy być silni. Zuzia powoli stara się zrozumieć co się wokół niej dzieje. Tłumaczymy jej, że Mama nie może jej wziąć na ręce, nie może się z nią powygłupiać, tak jak do tej pory to robiła… Że jedyną formą naszych czułości mogą być przytulasy i buziaki… Wiem, że dla niej to nie jest łatwe, jest jeszcze taka malutka… A ja mam ochotę ją wziąć na ręce i wyściskać z całych sił 🙁
Żyjemy nadzieją, że wszystko się ułoży, że nasza druga księżniczka urodzi się o czasie, cała i zdrowa.
Teraz staramy się jak najszybciej przygotować całą wyprawkę dla małej Lenki, bo tak naprawdę jej data urodzenia stoi pod wielkim znakiem zapytania. Liczymy, że wytrzyma w brzuszku najdłużej jak się da.

Niektórzy z Was zapewne myśleli, że skoro mamy już jedną małą damę w domu to większość rzeczy, takich jak fotelik, wózek, czy leżaczek mamy w swoim posiadaniu… I tu niestety jest problem, wiele rzeczy po Zuzi znalazło nowych właścicieli a my musimy na nowo kupować całą wyprawkę. Na szczęście najbardziej potrzebne rzeczy mamy juz w swoim posiadaniu.
Niedawno dotarł do nas fotelik Maxi Cosi Cabrio Fix (innego nie braliśmy pod uwagę). Zuzia korzystała początkowo z tego modelu i byliśmy bardzo zadowoleni, potem zakupiliśmy jej model Maxi Cosi Citi, bardzo podobny, jedyne co różniło go od poprzedniego to, że daszek był naciągany na pałąk uchwytu i przymocowany rzepami a nie chowany za specjalną listwą. I właśnie przez te rzepy zdecydowaliśmy, że jednak dla drugiego maleństwa zakupimy pierwszy model, w którym nie trzeba walczyć z ciągle odpinającymi się i wyrobionymi rzepami.

Fotelik Maxi Cosi Cabrio Fix

Wczoraj z kolei przyszedł do nas leżaczek bujaczek Fisher Price 🙂 Oczywiście mamy ogromny sentyment do różu, ale tym razem wybraliśmy bardziej uniwersalny kolor, a konkretnie model W2201 do 9kg. Zuzia miała bardzo podobny (oczywiście różowy), lubiła w nim przesiadywać i muszę przyznać, że jakość i wykonanie tych leżaczków jest rewelacyjne. Nie wiem co musiałoby robić dziecko, żeby zniszczyć tego rodzaju leżaczek. Dla nas Fisher Price okazał się strzałem w 10, dlatego też tym razem nie mieliśmy wątpliwości co do wyboru marki.

Pozostał tylko największy zakup, jakim jest wózek. Zdecydowaliśmy się na zakup gondoli do naszej obecnej spacerówki Graco Evo, w zamian Zuzia dostanie, a właściwie już dostała nowy wózek typu parasolka marki Baby Design BOMIKO model XL. Dlaczego akurat ten? Hmm… Zuzia to duża dziewczynka, nie przepada za jeżdżeniem w wózku, jednak musi takowy posiadać w sytuacjach awaryjnych – np. gdy nóżki odmówią posłuszeństwa 🙂 Od początku myśleliśmy o takiej zwykłej spacerówce typu parasolka, czyli o czymś co składa się łatwo i do niewielkich rozmiarów, bez zbędnego odpinania poszczególnych części wózka. Wybór padł na BOMIKO, choć jest tam wiele innych modeli, to jednak XL wydał się nam najlepszy dla Zuziaczka. 

Graco Evo – wersja spacerowa + gondola
BOMIKO model XL – Red like chilli

Wczoraj odbyliśmy już krótki spacer nowym wóziorem – krótki ze względu na stan zdrowia Mamy, ale dobre i tyle w obecnej sytuacji. Mama też musi się od czasu do czasu dotlenić, dlatego też wyszliśmy całą naszą trójką, a właściwie czwórką, żeby w razie awantury Tata mógł wziąć naszą Damę na ręce 🙂 Zdecydowanie stwierdzamy, że wózek jak dla nas jest idealny. Składa się do niewielkich rozmiarów (jak przystało na typową parasolkę), choć może do tych najlżejszych nie należy, to jednak prowadzi się go rewelacyjnie. Zuzia oczywiście uskuteczniała w nim swoje akrobacje, nogi musiały znaleźć swoje miejsce na pałąku zabezpieczającym i żadne z nas nie mogło znaleźć się poza zasięgiem jej wzroku, ale pierwszy spacer z BOMIKO możemy ocenić na 5+. Szczerze polecamy 🙂 Mam nadzieję, że będzie nam służył bardzo długo 🙂

A tymczasem zmykam do łóżeczka, dziś siły opuściły mnie na całego… Gorzkich żali już więcej nie będzie…

Życzę Wam miłego dnia i dużo słoneczka 🙂

Comments (17)

  • JaKasiaK says:

    Bardzo Ci współczuję tej całej sytuacji. Wiem dokładnie co czujesz, bo jeszcze trzy lata temu byłam w bardzo podobnej sytuacji. Z tą tylko różnicą, że ja od drugiego drugiego miesiąca miałam ciążę zagrożoną:( Bałam się niemiłosierni, zwłaszcza, że pierwszej ciąży nie udało mi się donosić:( Jednak za drugim razem wszystko ułożyło się pomyślnie i na świat przyszła moja cudowna córeczka Madzia:))) Po porodzie zrozumiałam, że było warto leżeć te osiem miesięcy, aby móc teraz trzymać w ramionach tą kruchą istotkę:) głęboko wierzę w to, że i Twoja ciąża pomyślnie dobiegnie końca i będziesz mogła w pełni cieszyć się z przyjścia na świat kolejnej córeczki. Trzymam za Was kciuki!

  • widze że zdecydowałaś sie na BOMIKO tak jak my mamy:) wózek nie do zajechania przezwycięzył nadmorskie wydmy i sie nierozsypał;p ,napewno będziecie zadowoleni !nasz co prawda jest z nami jakos od marca ale systematycznie poddawany jest testom ,które przechodzi na 6:)

    • zuzulenka says:

      Cena wózka rewelacyjna, jakość wykonania też niczego sobie, aż żal że wcześniej się na niego nie zdecydowałam, dzięki temu zaoszczędziłabym parę setek w portfelu 🙂 Mam nadzieję, że nam się też sprawdzi i długo pojeździ 🙂

    • to prawda cena mega widzialam na all teraz po niecale 300zl i nie do zdarcia nawet jak sie skacze w nim ;p ja te łozeczko musze kupic wkoncu i chyba tez te Bomiko kupie

    • zuzulenka says:

      My na razie z zakupem łóżeczka się wstrzymujemy, choć to z Bomiko jest całkiem kuszące i ta cena 😀 Ale Zuzia ostatnio i tak zasypia nam na kanapie i myślę, że jest gotowa na rozstanie się z łóżeczkiem, więc zakup kolejnego raczej na razie nie wchodzi w grę. A ostatnio nawet smok poszedł w odstawkę i jak nigdy zasypia bez niego, tylko w ciągu dnia go ciumka jak się zezłości. Zobaczymy jak będzie za kilka miesięcy, na razie zakończyłam zakupowe szaleństwa. Najważniejsze rzeczy są, ubranka są jeszcze tylko coś dla mnie do szpitala i mogę pakować torbę.

    • pewnie jak sie urodzi to kupisz to co bedzie Ci potrzebne albo cos innego wymyslicie ,my skrecilismy ostatnio na wsi moje łozeczko sosnowe 25lat ma;p sentymentem powiało;p mam nadzieje ze od nas zabiora sypialnie i na spokoj przemysle pokoik Adasia a jak nie to wstawie dalej to graco i zabawaki a na spokoj cos wymysle. mialam do Kutna jechac i cos na dzialke polowac a nieraz sa tam wyrka tur za grosze i nne super gadzety za naprawde smieszna kase no ale ten deszcz posrany pada i teraz niby kolejny weekend taki i pewnie znowu lipa;/

    • zuzulenka says:

      Ja właśnie też u rodziców mam swoje drewniane łóżeczko w stanie idealnym i u siostry jest jeszcze, więc jak będzie nóż na gardle to zawsze mam skąd wziąć. A na razie wydatki ograniczam do minimum. A to coś upoluję na allegro w fajnej cenie, a to gdzieś indziej wynajdę promocje. Zresztą nie ma co szaleć, przy drugim dziecku człowiek nieco stopuje z wydatkami, bo już wie co mu się tak naprawdę przyda 🙂

    • racja, chcociaz z ciuszkami ja poszalalam ale moze dlatego ze chłopak i niebardzo jeszcze mialam wyczucie co i jak jednak człowiek troszke zapomnial jak to jest. ale z czasem juz łatwiej

    • zuzulenka says:

      To prawda, trochę się zapomniało 🙂 Ja czasem zastanawiam się czy znów nie przeginam, ale jakoś mi łatwiej z racji że ma być dziewczyna. No chyba, że będzie niespodzianka na sam koniec 🙂 Ale ubranka jak na razie same białe lub w uniwersalnym kolorze, więc jestem przygotowana na taką ewentualność 🙂

    • Dziewczynka bedzie napewno:) niema co:) fakt omylki sa ale to maly procent zazwyczaj jak doktorek mowi to amen i jest;p tak bylo z Adkiem chlopulus od 11 tygodnia i jest:) i innej opcji nie bralam pod uwage.zdrowka

  • Madley. says:

    Ale się tutaj przyjemnie zrobiło 🙂 Mam na myśli wizerunek bloga.
    Wózek wydaje się być fajny, ygodny i poręczny.
    Czekam na fotki jak się prezentuje na żywo 🙂
    Oby maleństwo zaczekało na swój termin, życzę tego prosto z serca.
    Dbaj o siebie. A Zuzia mimo że jest malutka wiele pewnie rozumie.
    Na szczęście buziaków można dawać bez liku i wyrażać miłość :)))

    Pozdrawiam !

  • Kamciaaa says:

    Kochana trzymam mocno kciuki żeby Lenka siedziała w brzuszku jak najdłużej :* a Ty się niczym nie przejmuj ! Myśl o sobie i niuni :*:* przesyłamy z Martysią całusy w brzusio:*:*

  • Sroka o says:

    Trzymam kciuki, żeby było dobrze i tak będzie zobaczysz.

  • Beticco Baby says:

    Zapraszamy do konkursu dla blogująch mam:
    http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html

    Nagroda: konik na biegunach!

  • Przytulam mocno i trzymam kciuki! 🙂

  • Gizanka says:

    Trzymaj się tam dzielnie!!!! Trzymam kciu byś jak najdłużej była w dwupaku :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *