DOM

Nasz Dom

Tyle się dzieje w naszym życiu, że trudno ująć to w jednym wpisie 🙂

Spróbujemy jednak pokazać Wam co tak naprawdę od kilku miesięcy zaprząta naszą głowę i pochłania cały nasz wolny czas.

Zacznijmy od tego, że decyzja o budowie domu była jedną z trudniejszych decyzji w naszym życiu. Stawiasz wszystko na jedną kartę, nie ma odwrotu, a jedynymi osobami od jakich zależy nasza przyszłość jesteśmy my sami. To nie było tak, że pomysł wziął się znikąd, od kilku lat czyniliśmy podejścia do tego tematu, raz już prawie kupiliśmy dom gotowy do wprowadzki, potem znów robiliśmy podejście do kupna działki na budowę własnego projektu, aż w końcu stwierdziliśmy, że znalazło się coś idealnego dla nas. Etap budowy jest już dosyć daleki, stan surowy zamknięty, ale lada chwila to wszystko zmieni się nie do poznania. Zdaliśmy się na specjalistów w tej dziedzinie, etap mrozów nieco spowalnia prace, ale już wkrótce wszystko nabierze tempa. Weekendowe odwiedziny na budowie sprawiły, że nareszcie ujrzałam wszystko w innym świetle. Początkowo nieco przerażona nagłymi zmianami uspokoiłam się, kiedy udało nam się jakoś uporządkować nasze życie na wariackich papierach, jednak kiedy doszło do dokonywania pierwszych decyzji odnośnie budowy zaczęłam wpadać w panikę, moja niewiedza w tym temacie była ogromna, gdyby nie Zuzulenkowy Tata to chyba nic by z tego nie wyszło.

Dziś stajemy przed kolejnymi wyborami, nie jest łatwo, ale staramy się zachować spokój i siły na kolejne etapy 🙂 Szeroki wybór materiałów ciągle miesza w naszych głowach, zwłaszcza kiedy mamy świadomość, że to wybór na całe lata… Na szczęście udało nam się osiągnąć kompromis, chcemy mieć jasny i przestronny dom, tej opcji będziemy się trzymać. Na tym etapie zaczynamy projektowanie wnętrz, projekt kuchni jest w trakcie realizacji, to będzie najpiękniejsza na świecie kuchnia, taka o jakiej marzyłam od dawna <3 Dodatkowo musieliśmy również zająć się projektem i wizualizacją schodów na poddasze. To istotne, żeby mieć już zaplanowane takie rzeczy, czasem może okazać się, że na istotne zmiany jest już za późno… Z niecierpliwością czekam na komputerowe wizualizacje naszej burzy mózgów 🙂 Co noc śnię o naszym domu, o tym jak wygląda, o tym jak bardzo jesteśmy w nim szczęśliwi 🙂 Mówią, żeby nie wierzyć w sny, ja w nie wierzę, ja wierzę, że jak się bardzo czegoś chce to można to osiągnąć <3

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *