LifestyleParenting

Nowa sytuacja…

Gdzieś między domem a pracą nie mogę kompletnie odnaleźć się w nowej sytuacji.

Ja wiem! Są wakacje – wakacje dla dzieci oczywiście, ale fakt, że nie mogę ich spędzać z nimi non stop to dla mnie nowość. Praca nie pozwala na siedzenie w domu, więc podzieliliśmy się wakacjami z Dziadkami i takim sposobem jeden tydzień Dziewczynki były z Mamą, teraz są u Babci, kolejny spędzą u Dziadków, potem mają Tatę tylko dla siebie i tak jakoś czas nam upływa.

Mija już kilka dni naszej rozłąki, a ja po raz kolejny zasypiam u nich w pokoju na dziecięcym łóżeczku (160×70), nie wiem jak się tam mieszczę, ale uwielbiam to ich małe królestwo i powiem Wam w sekrecie, że po cichu przytulam Lenusiową przytulankę, na której ciągle czuję jej zapach. Chyba ta psychiczna więź miedzy matką a córką zawsze będzie gdzieś tam tkwić w naszych głowach, a w szczególności w mojej. I choć wiem, że bawią się świetnie i cieszą się na każdą kolejną noc spędzoną poza domem, to ja gdzieś tam po cichutku przeżywam to nasze chwilowe rozstanie, aż strach pomyśleć jak to będzie, kiedy po raz pierwszy wypuszczę je z domu na kolonie 🙂 Boże, chyba się zapłaczę 🙂 Codziennie z Zuzulenkowym Tatą zastanawiamy się co robią w danej chwili, nie raz zdarzyło nam się wołać je lub szukać ich w mieszkaniu, a po chwili pukaliśmy się w głowę jacy z nas wariaci. Zdecydowanie nie umiemy bez nich żyć! Pewnie gdy tylko pojawią się w domu, znów będzie głośno i co chwila będziemy potykać się o porozrzucane zabawki, ale z całą pewnością muszę przyznać, że ten chaos i hałas stał się moim życiem i bez niego jest mi bardzo, bardzo źle. Dźwięk bajek o poranku, piski i gonitwy po mieszkaniu, czułe przytulasy i wyznania miłości, to od 4 lat nieodłączny element naszego życia i nie zamieniłabym tego na nic w świecie. Kto tego raz doświadczył, chce doświadczać tego codziennie.

A jak Wy Kochani Rodzice znosicie rozłąkę z dziećmi? Podzielcie się z nami swoimi emocjami?

Comments (2)

  • lavinka says:

    Kilkudniowa rozłąka była moją codziennością odkąd urodziłam młodą, dlatego tak tego nie przeżywam. Wręcz nie mogę się doczekać września, kiedy córka pójdzie na cały etat do przedszkola i wreszcie będę mogła normalnie pracować (pracuję w domu, wiadomo jak to jest z dzieckiem pod jednym dachem). Tęsknię za nią, gdy wyjeżdża z babcią gdzieś na tydzień, ale dopiero po wielu dniach. W pierwszych rozkoszuję się ciszą i spokojem, nadrabiam pracowe zaległości, sączę bezstresowo kawę na balkonie i czytam więcej książek. Więcej też podróżuję, bo jednak wyjazd z dzieckiem, a bez dziecka, to są dwie różne sprawy. Wyjazd z dzieckiem jest przede wszystkim dla dziecka, a nie dla mnie. Oczywiście gad bless babcię, pomoc rodziny, niemęża i tak dalej, bez nich nie dałabym rady.

    • zuzulenka says:

      Dla mnie te wakacje to przedsmak tego co będzie przez następne kilka lat. Dziewczynki po raz pierwszy są tak długo bez nas, niestety praca nie pozwala nam na aż tak długie urlopy, podzieliśmy wakacje na takie małe dyżury urlopowe specjalnie z myślą o nich. Teraz jest czas dla Dziadków, ale widzę, że nie tak szybko będą chciały wrócić do domu 🙂 Bardzo dobrze im bez Rodziców, wiadomo jak to jest z Dziadkami i Babciami, mają tam raj na ziemi 😀

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *