Wpis

Nowy etap

Nowy etap
Kolejny weekend za nami… Kompletnie nie odnajduję się w czasie… Patrzę na zegarek, a tam minuty pędzą jak szalone, patrzę w kalendarz, a tam już GRUDZIEŃ!!! O co w tym wszystkim chodzi?! 
Cieszę się, że Święta coraz bliżej, ale też żal mi tego czasu, który gdzieś ucieka i nigdy nie wróci… Zuzia i Lenka zmieniły się nie do poznania, zwłaszcza nasza malutka Niunia rośnie w oczach. Z niemowlaka zamieniła się w dziewczynkę, bardzo samodzielną i upartą. Gdzieś w tym wszystkim straciłam tą możliwość bycia na jej każde zawołanie. Jest łatwiej, dzięki jej samodzielności, ale też jest mi troszkę przykro, że już nie jestem jej potrzebna… Najbardziej mnie przeraża to, że ta moja mała Kruszynka, właśnie wkracza w kolejny etap dorosłości – złożyliśmy turystyczne łóżeczko, a Lenka w wieku 15 miesięcy rozpoczyna przygodę ze spaniem na normalnym łóżku razem z Zuzią (bez zbędnych barierek, itp.). Zuzia dokładnie w tym samym wieku nauczyła się samodzielnego zasypiania na dorosłym łóżku, nie potrzebowała żadnych zabezpieczeń, mimo iż jest straszną wiercipiętą. Pamiętam jak układaliśmy stos poduszek i kocy, tak wysoko, że niemalże równały się z wysokością łóżka. Chyba tylko raz zdarzyło się, że zastaliśmy ją śpiącą na owych kocach 🙂 Miejmy nadzieję, że Lena równie szybko zaakceptuje nową sytuację i razem z siostrą będą co wieczór zasypiały w swoich objęciach 🙂 Po pierwszej nocy na dorosłym łóżku, stwierdzam, że nie było aż tak źle, nie licząc nocnych pobudek, jakie nam fundowała 🙂 Chyba nowe miejsce do spania trochę ją zszokowało. Dziś czeka nas kolejna noc i miejmy nadzieję, że będzie nieco spokojniejsza. Zuzia dodaje jej w tym wszystkim otuchy, przytula ją z całych sił i mocno całuje. Są takie rozkoszne <3 Cieszę się, że są tutaj z nami, całe i zdrowe, że było mi dane zostać Mamą i to podwójną 🙂
Podsumowując wielkimi krokami nadchodzi Nowy Rok. Ten stary puszczamy w zapomnienie, był dla nas koszmarem… Wierzę, że gorzej być nie może… Dlatego też z nadzieją czekam na nowe, z nadzieją i wiarą liczę na spokój ducha i pomyślność pewnych niedokończonych spraw 🙂 Ten rok chyba nic nie wniósł w nasze życie, na każdym kroku czekały na nas niemiłe niespodzianki, jedyna radość to ta, że były z nami dzieci. Jedyną radością jaka nam towarzyszyła to była właśnie ta radość z postępów Dziewczynek, z ich każdego małego sukcesu, każdego nowego słowa, każdego nowego ząbka. Zdecydowanie to one są naszym jedynym i największym szczęściem!!!

Comments (16)

  • lavinka says:

    Ojej zazdroszczę. Moja wiercipięta niestety ma tendencję do lunatykowania. Siada i wstaje przez sen. Nadal śpi w kojcu. Godziny spędzam w sklepach z łóżkami dla dzieci, żeby wybrać coś bezpiecznego, ale wszystkie są albo za wąskie (75cm to za mało), albo mają za wysoko "legowisko" 30cm to za dużo, barierki mają też ze 30cm, dziecko przeleci mi na pewno. Pozostaje mi chyba tylko materac w namiocie, ale po namiocie moje dziecko lubi skakać, więc też odpada. Możesz się pochwalić, jakie łóżeczko kupiliście Zuzi? Moja ma już 95cm i ledwo prostuje nogi w kojcu. To już ostatni gwizdek na kupowanie łóżka.

    • zuzulenka says:

      Kochana nasza Zuzia przejęła łóżko po nas – trochę taką nietypową kanapę, skórzaną, ale mega wygodną do spania, aż żal było się z nią rozstawać, bo naprawdę bardzo dobrze nam się na niej spało 🙂 Jest bardzo duża, takie normalne łóżko ala wersalka 😉 Lenka śpi razem z nią na tym właśnie łóżku 🙂 Za 2 lata zamierzam zmienić im na dwa oddzielne łóżeczka – widziałam w Ikea ładne, ale muszę jeszcze się zastanowić czy lepszym rozwiązaniem nie będzie piętrowe łóżko. Ogólnie Zuzię szybko przestawiliśmy na inne łóżko, więc mam nadzieję, że i z Lenką pójdzie łatwo 🙂 Mnie osobiście też te barierki przerażają i uważam, że bezpieczniej jest bez nich.

    • lavinka says:

      Wielkie dzięki za odpowiedź. Niestety na wersalkę nie mamy miejsca, musimy sobie poradzić z czymś jednoosobowym. Ale raczej bez barierki, pewnie będzie opcja z poduchami na podłodze.

  • Kamciaaa says:

    Wspaniałe masz dziewczynki Asiu :*:* bardzo Wam życzę, aby ten 2015 był sto razy lepszy od tego, bo naprawdę na to zasługujecie 🙂

    • zuzulenka says:

      Dziękuję Ci Kochana :* Sporo się wydarzyło, zdecydowanie zbyt dużo złego… Mam nadzieję, że Nowy Rok przywitamy w nieco lepszej kondycji 🙂

  • asiasadlo says:

    Dziewczynki są cudowne 🙂
    Ja też jestem przerażona tym jak czas szybko mija.. Na poczatku Roku corcia była malym zawiniatkiem a teraz.. stoi samodzielnie;) Ciekawe kiedy my bedziemy mieli etap "doroslych" lóżek;)
    Dobrej nocy ;*
    ps. Moja wczorajsza noc zaczeła sie o 1 😉 tak córa szalała;)

  • U nas też łóżkowa rewolucja! Jakbyśmy się zgadały 😉 Ale trochę inaczej wygląda. Dzisiaj mamy 3 noc, gdy Lilki łóżeczko jest w pokoju Laury… Wczorajsza noc to istny armagedon. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Trzymam kciuki, by u Was też było bez zbędnych pobudek!

  • Anonimowy says:

    Widziałam dziś Lenke w żłobku jak odbieram synka.chciała wejść mi na ręce więc może synowa mi rośnie 🙂 uśmiechnięta,z zabawką w ręku i widać że szczęśliwa.zazdroszczę Ci takiej wspaniałej dwójki i mam nadzieję że mnie też taka czeka i dam sobie radę jak i Ty!

    • zuzulenka says:

      Ojej 🙂 Miło mi strasznie 🙂 Kto wie, może będzie Twoją synową 🙂 Hihi 🙂 W żłobku miewa humory, jak ktoś zabierze jej zabawkę to krzyczy w niebogłosy 🙂 Ale to chyba taki wiek 🙂 Napewno sobie poradzisz, to wcale nie jest takie trudne, człowiek czasami uczy się na błędach, dlatego mówię o nich głośno tu na blogu – może jakiś rodzic znajdzie tu jakiś sposób na swoje problemy 🙂

  • Anonimowy says:

    a ja mam pytanie – a jak do tej pory spały Twoje córcie?? w swoim pokoju czy razem z Wami w sypialni?? spodziewam się drugiego dziecka i jestem póki co przerażona jak to ogarnę, bo starsza ma 14 miesięcy..

  • zuzulenka says:

    Dziewczynki od urodzenia zasypiają w swoich łóżeczkach. Zuzia przez pierwsze 10 miesięcy miała łóżeczko obok naszego łóżka, po przemeblowaniu miała już cały pokój dla siebie. Kiedy byłam w drugiej ciąży, mniej więcej na etapie 15 miesięcy Zuzi, przyzwyczajaliśmy ją do spania na normalnym łóżku. Bardzo łatwo nam to poszło, obawiałam się upadków, ale na szczęście nic takiego się nie działo. Teraz Dziewczynki zasypiają razem na jednym łóżku w swoim własnym pokoju, podkładam jedynie koce i poduszki, żeby uchronić Lenkę przed upadkiem. Łóżko mam niskie, więc to wystarcza. Nie chciałam kupować typowych łóżeczek dla starszych dzieci z barierkami, bo niestety szybko zostałyby zarwane przez Zuzię (skacze na każdym łóżku, zarwała już łóżeczko Lenki 😀

    • zuzulenka says:

      Najlepiej stopniowo przyzwyczajać dziecko do nowej sytuacji 🙂 14 miesięcy to odpowiedni moment, żeby dziecko zasypiało we własnym łóżku, zwłaszcza kiedy w drodze jest kolejne dziecko. Może początkowo kup turystyczne łóżeczko, postaw je obok łóżka i naucz dziecko spania właśnie tam. Z czasem możesz przenieść łóżeczko do pokoju i wytłumaczyć dziecku, że od teraz śpi we własnym pokoju. Napewno dasz sobie radę! 🙂 Trzymam mocno kciuki :*

    • Anonimowy says:

      a nie budzą Ci się w nocy, bo np idą ząbki albo chcą smoka a nie mogą znaleźć czy coś się sni?syn spi w łóżeczku obok ale przebudza się dość często w nocy dlatego mam ten dylemat z przeniesieniem do drugiego pokoju..

    • Anonimowy says:

      ps. bardzo ciężko jest przy tak małej różnicy wieku?? gorzej na początku czy teraz? przeraża mnie jak ogarnę kąpanie, usypianie itp. łzy same lecą mi po policzku bo z jednej strony bardzo chciałam drugie dziecko ale jak zobaczyłam dwie kreski na teście to dopadło mnie przerażenie jak dam radę,jak ogarniemy wszystko tylko z mężem we dwoje (rodzinę mamy daleko) plus starsze dziecko.teraz strach czy podjęłam dobrą decyzję o tak szybkim macierzyństwie mnie przytłacza, ale boję się że za 3,4 lata nie chciałoby mi się wchodzić w pieluchy a nie chciałam nigdy jedynaka..

    • zuzulenka says:

      Lenka odkąd skończyła roczek przesypiała całe noce, dopiero po zmianie łóżka przez te kilka dni trochę się wierci i marudzi, ale myślę, że jakoś to wytrzymamy i szybko to minie. Lenka smoka nie ssie, bo ucząc się na błędach jakie popełnialiśmy, zwyczajnie jej smoka nie dajemy. Zuzia niestety nadal jest smoczkowa, ale ona już od ładnych 1,5 roku nie budzi się w nocy.
      Co do określenia stopnia ciężkości – powiem tak: wydawało mi się, że trudno jest poradzić sobie z niemowlakiem i 1,5 rocznym dzieckiem, ale teraz z biegiem czasu, wydaje mi się, że teraz mam nieco trudniej, kiedy Lenka zaczęła chodzić. Musze mieć oczy dookoła głowy, to jest chyba ten najtrudniejszy czas. Lenka była cudownym niemowlakiem, była bardzo spokojna, miała swoje humory, ale nie takie jak Zuzia w jej wieku. Z kolei teraz nadrabia wszystko ze zdwojoną siłą 🙂 Również miałam obawy kiedy dowiedziałam się o drugiej ciąży, nie planowaliśmy dziecka tak wcześnie, byłam przerażona, ale potem moja głowa była zaprzątnięta innymi problemami związanymi z donoszeniem ciąży, z wcześniactwem Lenki i jakoś to wszystko zmieniło mój kąt widzenia na całą tą sytuację. Dacie radę, wierzę w to mocno :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *