Wpis

Odbicie…

Odbicie…
Depresja zimowa?
Chyba tak powinnam nazwać okres w jakim byłam przez ostatnie kilka tygodni…
Smutna, rozdrażniona, nie potrafiąca się na niczym skupić, zmęczona i zdecydowanie z obniżonym poczuciem własnej wartości…
I powiem Wam jedno jest sposób aby zwalczyć ten okropny stan.
Ruch, ruch i jeszcze raz ruch.
Nigdy nie sądziłam, że domowe obowiązki, sprawią, że mój nastrój poprawi się w kilka chwil. Odkurzacz w dłoń i od razu jakby świat stał się piękniejszy 🙂 A teraz nareszcie kiedy wszelkie choroby odpuściły możemy w pełni korzystać z uroków naszej tegorocznej zimy i każdego dnia wyskakujemy na mały spacer, który totalnie nas odmienia, relaksuje i uspokaja… Tego mi brakowało!!!
To jest lek na zimową depresję!
Teraz nareszcie patrzę w lustro i widzę siebie, całkiem niezłą babkę, która ot tak po prostu, mimo czasem denerwującej opony na brzuchu, paru kilogramów więcej po wejściu na wagę i z kilkoma, może kilkunastoma rozstępami na ciele czuje się dobrze we własnej skórze. Nie zamierzam usilnie dążyć do ideału, bo nigdy nim nie byłam i nie będę, ale mogę zaakceptować siebie taką jaką jestem. I jeśli tylko zechcę się zmienić to zrobię to dla samej siebie, a nie dla kogoś. Ćwiczyć nie zamierzam, jeśli już to raczej dla lepszego samopoczucia niż dla osiągnięcia super sylwetki. Chyba i tak jest całkiem nieźle jak na babkę, która wypluła z siebie niczym pestki rok po roku dwie prawie 4kg córki 🙂
Zatem czas podnieść wysoko głowę i w końcu zacząć tak naprawdę dumnie żyć!!!

Comments (8)

  • nellavita.pl says:

    mowiłam Ci to nie raz;p cycki do przodu i jazda!

  • JudytaZ says:

    Moja droga wyglądasz bosssko i nie wiem skąd ta deprecha chociaż sama ostatnio przerabiałam taki czas. Ale w pełni się z Tobą zgadzam, że choroby i nasz i dzieciaków wysysają z nas energię i pozytywne myslenie. Super, że już lepiej i chyba idąc twoim sladem wybiorę się jutro na spacer w końcu!!!

    • zuzulenka says:

      Cały miesiąc siedziałyśmy w domu, choroby rozłożyły nas na amen i chyba stąd moja chwilowa niedyspozycja i złe nastawienie do siebie… Na szczęście w końcu zaczynam normalnie żyć 🙂

  • I to mi się podoba 🙂

  • Anna O. says:

    Nie, nie jestem Les…:) ale tak jakos mi sie podobasz:)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *