Wpis

Our little world

Our little world
Czy u Was też cały tydzień było upalnie i gorąco? Nie sądziłam, że w maju pogoda może nas tak zaskoczyć. Zuzia biega całe dnie niemalże na golaska w samym pampersie a i tak widzę, że jest jej strasznie duszno i gorąco. O sobie już nie wspomnę, bo ja na golasa biegać nie mogę, a dodatkowo brzuszek ( który jest już nieco pokaźnych rozmiarów) grzeje mnie za dwoje 🙂 Oczywiście gdy tylko nadchodzi upragniony weekend, to zawsze pogoda robi nam psikusa i nici z naszych planów spacerowych, sesji i wyjazdów w teren. Poza tym Tata ma zajęcia na uczelni, więc musimy same organizować sobie jakoś czas. Wczoraj dużo czasu czytałyśmy książki 🙂 Tak, tak Zuzia też udawała, że czyta 🙂 Siedziała na łóżku otoczona całą stertą bajek, najpierw sama je oglądała, strona za stroną, a później kazała sobie czytać każdą z osobna. Czytam jej z ogromną przyjemnością, bo uwielbiam to robić, a w przypadku bajek mogę wykazać się inwencją twórczą i uatrakcyjniam je poprzez zmianę głosu, wtedy czuję się jak ryba w wodzie 🙂 Zuzia podczas czytania chichotała co chwila, liczę że czytanie bajek pobudzi ją trochę do mówienia. Oj uparta jest ta moja Córunia, nic a nic nie chce powiedzieć. Jak czegoś chce ode mnie to oczywiście zawoła „Mama”, ale wszystkie słowa jakie wcześniej wypowiadała poszły w odstawkę… Jeśli chodzi o rozwój motoryczny to w stosunku do swoich rówieśników jest zdecydowanie w przodzie, bo absolutnie nic nie sprawia jej problemu. Chodzi – a raczej biega, bo chodzeniem tego nazwać nie można, pięknie wchodzi po schodach trzymając się jedną ręką dorosłego lub też poręczy, wchodzi na wszystkie możliwe łóżka i skacze po nich, przestawia meble, podaje i przynosi każdą rzecz o jaką ją poproszę, poza tym jest bardzo silna 🙂 Ale chyba tak właśnie jest, że jak dziecko bardziej rozwija się ruchowo, to z mową jest gorzej, na wszystko przyjdzie pora 🙂


Musimy się pochwalić wczorajszym sukcesem Zuzi 🙂 Po raz pierwszy udało jej się nasikać do nocnika 🙂 Przed kąpielą Zuzia zawsze się niecierpliwi, bo nie może doczekać się pluskania w wodzie, już zaczęła sama się rozbierać przy wannie, ale poprosiłam ją o to żeby przed wskoczeniem do wanny zrobiła siusiu do nocniczka i tu Zuzia całkowicie mnie zaskoczyła, usiadła na nocniku z moją małą pomocą i nasiusiała odrobinkę, wstała i pobiegła do wanny 🙂 Duma mnie rozpierała, nigdy nie przypuszczałam, że siuśki mogą sprawić mi taką radość 😀
Z ciekawostek: W tygodniu byłyśmy z Zuzią na warsztatach Planeta Dziecko w naszym mieście, jednak warsztaty te nieco nas rozczarowały. Były to wykłady dotyczące rozwoju dziecka, przeznaczone dla przyszłych jak i obecnych rodziców. Nas zaciekawiło tylko kilka z nich, może dlatego, że mając już jedno dziecko niepotrzebne nam są wykłady dotyczące karmienia piersią i ich budowy, diety dziecka, itp. Najciekawszy wykład ze wszystkich przeprowadziła pani psycholog dziecięca, mówiło jasno, konkretnie i zdecydowanie. Dużym minusem było to, że idąc tam z małym dzieckiem, zwłaszcza tak żywiołowym jak moja Zuzia, nie było zbyt wiele miejsca na zabawę. Dlatego też Tata wcześniej zabrał ją do domu, bo nie wytrzymałaby tyle czasu bez większych atrakcji. Pomijam już fakt, iż nikt nie pomyślał o tym, że wykłady będą trwały aż 4h i forma jakiegoś niewielkiego poczęstunku dla ciężarnych byłaby tutaj bardzo wskazana. Ale z racji, że poczęstunku nie było wróciłam do domu niezwykle głodna i zmęczona. Atrakcja owszem była ale dla rodziców, wśród zebranych rozlosowano nagrody, niektóre były bardzo ciekawe, nam się niestety nie udało. Ale i tak do domu wróciłam z torbą pełną ulotek, smoczków, śliniakiem i próbkami kosmetyków. Myślę, że te braki jakie wymieniłam, wzięły się stąd iż nigdy w naszym mieście nikt nie organizował tego typu spotkań. Z pewnością w miarę upływu czasu ich jakość się poprawi.

Zostawiam Was ze zdjęciami Zuzi z ostatnich dni, niestety na warsztatach nie udało nam się zrobić ani jednego wyraźnego zdjęcia, gdyż nasza Kruszyna biegała w tą i z powrotem z zawrotną prędkością i każde zdjęcie wyszło rozmazane… Ale więcej o warsztatach możecie poczytać na stronce: http://www.planeta-dziecko.pl/

Wiem, wiem, pięknie mi w kituszkach 🙂
No to ciekawe czy mnie dogonicie?!
Tata i ja 🙂

Comments (5)

  • Madley. says:

    Pierwsze zdjęcia z uśmiechem od ucha do ucha są cudowne 🙂 Gratulujemy postępu w nocnikowaniu. My chyba zaczekamy do lata i biegania w majtaskach po ogródku 🙂

  • nusinka says:

    Gratuluje postepow nocik dla dziecka to wyzwanie ale jesli je pokona to juz potem z gorki 🙂

  • ewanka says:

    No u nas paskudnie zimno i deszczowo 🙂 już miałam pisać jaki fajny fryz z pierwszego zdjęcia, ale widzę że po tacie ma koguta ;-D zresztą cała tata ;-D

  • MM says:

    Siusiu do nocnika to rzeczywiście duże osiągnięcie:)

  • Kamciaaa says:

    Brawo Zuziu:) bardzo zdolna z Ciebie dziewczynka!

    U nas pogoda od tygodnia beznadziejna:( więc zazdroszczę:)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *