Wpis

Październikowa rewolucja

Październikowa rewolucja
Jesień w tym roku jakoś szczególnie nas nie rozpieszcza, ciągle chorujemy, ciągle w naszym życiu dzieją się mało pozytywne rzeczy. Staramy się omijać wszelkie przeszkody, ale nie jest to takie proste jakby się wydawało.
Dziewczynki znów rozchorowały się na całego, ale mimo choroby nie poddają się. Zuzia jest pełna energii, zawsze uśmiechnięta i rozgadana. Codziennie zadaje nam tysiące pytań, bez przerwy mówi i mówi, a jak nie mówi to śpiewa, liczy i wszystko co możliwe. Buzia jej się nie zamyka. Lena z kolei jest troszkę marudna, w sumie nie ma się co dziwić, w przeciągu krótkiego czasu po raz kolejny przechodzi zapalenie oskrzeli. Mimo wszystko, kiedy jesteśmy razem wyszczerza te swoje cudowne ząbki z najsłodszą na świecie przerwą między jedynkami i popiskuje z radości. Uwielbiam patrzeć na ich uśmiechnięte buzie, mimo otaczających nas problemów to one dają nam iskierkę nadziei na lepsze jutro. Taki skarb to największy skarb na świecie i to w podwójnej dawce.
Do pewnego momentu jesień była moją ulubioną porą roku. Te cudowne kolory, spadające liście, to powietrze, mimo że pełne wirusów to jednak takie przyjemne. Nadal mam sentyment do tej pory roku, jednak odkąd na świecie pojawiły się Dziewczynki to jesień zamieniła się w sezon zachorowań i przestała ukazywać nam swoje niesamowite piękno. Mam nadzieję, że w tym roku uda nam się choć przez chwile nią nacieszyć, gdy tylko wyzdrowiejemy to wyruszymy w daleką, pieszą wyprawę, odnajdziemy kilka jesiennych skarbów i schowamy je do naszego pudełeczka wspomnień. Chcemy pamiętać te dobre momenty w naszym życiu, chcemy zachowywać i zapisywać je w naszej pamięci. Wolę sobie pomarzyć niż płakać nad rozlanym mlekiem. Ta pierwsza opcja wydaje się być znacznie przyjemniejsza 🙂

Comments (8)

  • I tak trzymać! U nas też niekończące się choroby… Dwa dni dobrze i z powrotem. Ale nie stracę nadziei, że w końcu się odczepią te choróbska. Ściskamy!

  • lavinka says:

    Nas na szczęście choroby omijają szerokim łukiem (odpukać!), ale mamy swoje inne zmartwienia. Trzymam kciuki za dziewczynki, oby szybko uporały się z wirusami, po chwilowym ochłodzeniu ma znów być trochę cieplej, to jeszcze zdążą posmakować jesieni. 🙂

    • zuzulenka says:

      W weekend było całkiem przyjemnie, ale od poniedziałku znów deszczowo… Co do innych zmartwień to my niedość, że choroby to jeszcze cała masa innych problemów… Już czasami mam dosyć…

  • Mama Bartuli says:

    Zdrówka dla Was!Piękne zdjęcia 🙂

  • Kamciaaa says:

    Zuzieńka jak wydoroślała 🙂 piękna dziewczynka ! Kochana trzymam kciuki mocno żeby te wstrętne wirusy szybko Was opuściły, żebyście mogli cieszyć się jesienią :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *