DOM

Perypetie budowlane

Perypetie budowlane

Etap budowy postępuje z dnia na dzień, z niecierpliwością wyczekujemy dnia otrzymania kluczy od naszego domu. Czeka nas długa droga do pełnego wykończenia, ale grunt to mieć już klucze w ręku i móc działać.

Tynki schną, kanalizacja lada chwila pojawi się w budynku, powoli zbliżamy się do zakończenia budowy, potem pozostaje nam tylko albo aż wykańczanie wnętrz. Podłoga do salonu wybrana i zamówiona, próbki podłóg do reszty pokoi dotarły i wstępnie wybraliśmy tą jedyną i konkretną. Małymi kroczkami, choćby miało to trwać kilka lat dopieścimy nasz nowy dom tak aby przyjemnie nam się mieszkało. Początki nie będą łatwe, nikt nie powiedział, że życie jest usłane różami, ale przy mądrym planowaniu i oszczędzaniu 😉 (nie z zuzulenkowym tatusiem) jest szansa, że uda nam się sukcesywnie po troszku wykańczać poszczególne pomieszczenia.

W naszym starym mieszkaniu stawialiśmy na jakość, ta opcja się sprawdziła, podobnie będzie i tutaj, najwyżej zrobimy coś w późniejszym terminie, ale dobry produkt posłuży nam na lata i nie grozi szybką wymianą po roku mieszkania. Od zawsze marzyliśmy o domu, wspólne wieczory przy kominku, salon z widokiem na ogródek. Nasze marzenie się spełnia i choć nie jest to willa z basenem, dla nas to cały świat, coś na co ciężko pracujemy, kosztem zdrowia i wspólnie spędzanego czasu. Często pytacie nas czy warto i jak to wszystko wygląda w praktyce? Za kilka lat będziemy wspominać ten czas z uśmiechem na twarzy, na tą chwilę jednak nie będę Wam słodzić jak jest pięknie, prosto i wspaniale, bo to naprawdę ciężki kawałek chleba, kiedy starasz się zapracować na swoją przyszłość. Jednak właśnie wizja tego nowego początku podtrzymuje nas na duchu, wszystkie trudności i ten stracony czas, który każdego dnia ucieka nam przez palce, pójdą w niepamięć, odbijemy sobie wszystko i odetchniemy z ulgą, teraz mamy jeden cel i tego się trzymamy.

A jak Wy radziliście sobie kiedy Wasze życie wywracało się do góry nogami? 🙂 Nowe mieszkanie, budowa domu, a może wyprowadzka poza granice kraju? Podzielcie się z nami swoimi odczuciami, jak wspominacie to wszystko po kilku latach 🙂

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *