Książki

Początek

Początek

Chyba każdy z Was zna słynną książkę Dana Brown’a „Kod Leonarda DaVinci”, a jeśli nie jesteście fanami literatury to z całą pewnością mieliście okazję przynajmniej obejrzeć taki film. Mimo, że uwielbiam czytać, to w moim przypadku pierwsze spotkanie z tą książką odbyło się dopiero po obejrzeniu ekranizacji filmowej 🙂 Dopiero wtedy wiedziałam, że każda kolejna jej część musi trafić w moje ręce 🙂

„Początek” to najnowsza seria przygód profesora Roberta Langdona, kolejna fascynująca opowieść pełna niesamowitych zwrotów akcji i oczywiście pełna kodów i symboli mających na celu doprowadzenie głównego bohatera do rozwiązania kolejnej zagadki. Tym razem autor porusza istotną kwestię, jaką jest nasza rola we wszechświecie, nawiązuje nie tylko do historii, ale także współczesności i przyszłości, a główną rolę w tym wszystkim ma odgrywać religia.

Tym razem główny bohater przenosi się do Hiszpanii, gdzie jak możecie się spodziewać czeka na niego masa trudnych zagadek do rozwiązania. Jego dawny student, Edmond Kirsch, organizuje niesamowite wydarzenie, na którym ma ogłosić istotne dla całego świata odkrycie dotyczące ludzkiej egzystencji. Prezentacja jednak nie przebiega zgodnie z planem, a odkrycie Kirscha może nigdy nie ujrzeć światła dziennego, dlatego też Profesor Langdon wraz z Ambrą Vidal, dyrektorką muzeum, w którym odbywała się prezentacja, podejmują próbę odnalezienia hasła, dzięki któremu odkrycie nie pójdzie na marne. Przemierzając ulice Barcelony i Madrytu muszą znaleźć odpowiedź na dwa nurtujące ludzkość pytanie: „Skąd pochodzimy? I dokąd zmierzamy?”

Co tak naprawdę chciał pokazać światu Edmond Kirsch? Czy jego prezentacja może zagrozić wszystkim religiom świata?

Żeby poznać odpowiedzi na te pytania musicie koniecznie ją przeczytać 🙂

Książka warta poświęcenia swojej uwagi, z pewnością nie będziecie żałować ani jednej chwili spędzonej na jej czytaniu:)

POLECAM!!!

 

Comments (2)

  • lavinka says:

    O, to u mnie było podobnie. Poszłam do kina na randomowy film, dopiero potem odkryłam, że to jest ekranizacja, bo za nowościami wydawniczymi nie przepadam i nie śledzę, co tam jest chwilowo bestsellerem. No ale po obejrzeniu filmu, który wydał mi się śmieszny i czułam, że książka na pewno tak tego nie opisywała, sięgnęłam po słowo pisane. No tak, wszystko jasne, jak zwykle reżyser i scenarzyści zaszaleli, a książka była luźną inspiracją. Polecam też „Zaginiony symbol” tego autora, podobne klimaty.

    • zuzulenka says:

      Właśnie pisząc tą recenzję natknęłam się na „Zaginiony symbol” i aż sama się dziwię, że do tej pory jej nie przeczytałam 🙂 Filmy zdecydowanie odbiegają od książki i to chyba w większości przypadków, ostatnio czytałam książkę „Pomiędzy nami góry”, książka była niesamowita, film niestety aż tak bardzo mnie nie urzekł mimo całkiem dobrej obsady aktorskiej :/

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *