Uroda

Powiększanie ust – czy warto?

Powiększanie ust – czy warto?

Jak dobrze wiecie należę do osób, które raczej nie boją się wyzwań i nowych doświadczeń. Bardzo często w moim przypadku działa jeden impuls i potrafię w chwilę zdecydować się na jakiś szalony pomysł. Cieszę się, bo właśnie dzięki temu mogłam doświadczyć w życiu tak wiele i nie żałować, że coś mnie ominęło czy też że coś przegapiłam.

Fanem kosmetologii byłam od zawsze, kiedyś nawet kształciłam się co nieco w tym kierunku 🙂 Dlatego mam odwagę decydować się na niektóre nowinki dotyczące zabiegów kosmetycznych i innych tym podobnych atrakcji. Makijaż permanentny, zabiegi antycellulitowe, depilacje laserowe, to wszystko nie jest mi obce, z każdych zabiegów wyciągnęłam wnioski i do niektórych chętnie wracam i z nich korzystam.

Na ostatnich zdjęciach zapewne zauważyliście moją małą zmianę, która była zasługą poddania się kolejnemu zabiegowi w Laser Delux w Płocku. To była totalnie spontaniczna decyzja, ale efekt mnie na tyle zadowala, że jestem w stanie polecić go każdej z Was 🙂

O zgrozo, pewnie zostanę zlinczowana, bo jak to w wieku 30-stu lat już wstrzykuje sobie „botoks” w usta… Usta to jedna z niewielu rzeczy jaka mi się w sobie podobała, zawsze podobał mi się ich kształt, jedyna zmiana jakiej zawsze chciałam dokonać to powiększyć nieco górną wargę, która była minimalnie zbyt wąska w stosunku do dolnej, na dodatek każde moje nerwy były zdradzane właśnie przez nią 😀 Zuzulenkowy Tata nie raz śmiał się ze mnie, że kiedy się złoszczę to moja górna warga robi się strasznie wąska i od razu wiadomo, kiedy mam na niego nerwy 😀

Powiększanie ust to temat rzeka, no bo przecież żadna z nas nie chce wyglądać jak „glonojad” po takim zabiegu, obawiałam się takiego przerysowanego efektu i tylko to powstrzymywało mnie od tej decyzji. Dziś mogę Wam powiedzieć jedno, jeśli trafisz w dobre ręce to żaden zabieg nie jest Wam straszny 🙂 Zadowolenie w 100%, efekt po kilku dniach taki, o jakim marzyłam. Pełne i delikatne usta, bez efektu glonojada 😀 Po prostu są takie jakie chciałam.

Pewnie ciekawi Was przebieg całego zabiegu?

Początek bardzo przyjemny, leżysz sobie wygodnie ze znieczuleniem na ustach i relaksujesz się na całego, potem przechodzimy do mniej przyjemnej części zabiegu 🙂 No cóż, nikt mi nie powie, że nakłuwanie ciała to mega przyjemne uczucie, no ale skoro urodziłam dwójkę dzieci (siłami natury) to chyba byle ukłucia nie zrobią mi jakiejś wielkiej różnicy i przetrwam tą małą chwilkę nieprzyjemnych nakłuć. Moja niezastąpiona Pani Ewelina jak zawsze była mega cierpliwa i delikatna, dzięki czemu zabieg nie był aż tak straszny, a po zabiegu zapomniałam o bólu 🙂 Ku mojemu zaskoczeniu następne dni po zabiegu były całkiem normalne i poza niewielką opuchlizną i drobnymi siniaczkami w miejscu ukłucia, nie odczułam większej różnicy w swoim samopoczuciu. Jedyne uczucie jakie mi towarzyszyło to zadowolenie, że wreszcie moje usta są takie, o jakich marzyłam, dodatkowo usta zyskały świetny efekt nawilżenia dzięki zastosowaniu kwasu hialuronowego, a jak dobrze wiecie kwas hialuronowy ma za zadanie utrzymanie prawidłowego poziomu nawilżenia skóry.

Stosowanie takich zabiegów z rozwagą z pewnością nikomu nie zaszkodzi, jednak należy pamiętać, że decydując się na nie jesteśmy wtedy o krok od uzależnienia się od nich  i tylko wytrwali są w stanie osiągnąć i utrzymywać ładny i naturalny efekt 🙂

 

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *