Wpis

Prawa i obowiązki dziecka

Prawa i obowiązki dziecka
Codziennie uczestniczę w życiu moich córek. Codziennie jestem im potrzebna choćby w najmniejszym stopniu. Choć wiem, że potrafią zrobić coś same, z chęcią im pomogę. Chcę, aby wiedziały, że zawsze będę obok, że zawsze mogą na mnie liczyć.
Czy to źle, że im pomagam? Czy jestem nadopiekuńczym rodzicem, który wychowa swoje dziecko na nieporadne i niesamodzielne?
Dzieci są tylko dziećmi, nie zabierajmy im tego cennego czasu, jakim jest dzieciństwo. Oczywiście musimy wprowadzać w ich życie jakieś obowiązki, w innym wypadku faktycznie pozwolimy sobie wejść na głowę i za kilka lat nasze słodkie maluszki wyrosną na uparte i aroganckie istotki, które w nosie będą miały nasze zdanie. Posprzątanie pokoju, chyba nie jest zbyt wymagającym zadaniem dla Waszego dziecka, a uczy je tym samym odpowiedzialności. Niech będzie to dla niego taki codzienny rytuał, jak kąpanie czy mycie zębów. Jednak kiedy Twoje dziecko prosi Cię o pomoc nie zostawiaj go samego, ale też nie wyręczaj. Pozwól mu na samodzielną pracę, w Twojej obecności. Motywuj je i wspieraj, nie zapominaj również o tym, aby pochwalić jego pracę, nawet jeśli nie jest wykonana perfekcyjnie.
Dzieci, które wychowują się z rodzeństwem z reguły dosyć szybko się usamodzielniają. W naszym przypadku było podobnie, Zuzia mając 1,5 roku stała się „małym dorosłym”, na świecie pojawiła się jej młodsza siostra, która codziennie skupiała na sobie całą uwagę rodziców. Zuzia w kilka chwil nauczyła się samodzielnie jeść, pić z kubeczka, samodzielnie organizować sobie czas. Oczywiście zawsze staraliśmy się poświęcać jej tyle samo uwagi co malutkiej wówczas Lence, jednak mieliśmy wrażenie, że Zuzia jednak czuła inaczej, aż w końcu wypracowała sobie metodę -„JA SIAMA”. Długi czas trwał ten etap, dopóki Lenka nie podrosła i nie stała się idealnym kompanem do zabawy. Czasem się pokłócą o jakąś zabawkę, dadzą sobie przysłowiowo „po głowie”, ale jedna bez drugiej nie istnieje. Dziś kiedy jedna ma na karku 3 lata, druga 1,5 roku  są nierozłączne, razem bałaganią, ale też razem muszą sprzątać. Czasem im się udaje osiągnąć sukces, innym razem Mama wkracza do akcji i praktycznie sama zgarnia wszystkie zabawki w kilka chwil do pudełek. No cóż, nie zawsze będzie tak jak my chcemy, ale też nie oznacza to, że zawsze musi być tak jak sobie tego życzą nasze Maluchy. Grunt to wypracować sobie jakiś plan działania, listę zadań i obowiązków i angażować w nie nasze pociechy, a przede wszystkim nagradzać i chwalić efekty ich pracy. Każdy sukces naszego dziecka będzie wspólnym sukcesem, który zaowocuje w przyszłości.
 
Mama: „Widzisz jak pięknie posprzątałaś?”
Zuzia: „Tak Mamusiu, jestem piękna”
Mama: „Jesteś śliczna Kochanie i pięknie sprzątasz”
Zuzia: „A kochasz Zuzię?”
Mama: „Kocham najmocniej na świecie!”
Zuzia: „Lenkę też kochasz? I Tatę i Zuzię?”
Mama: „Kocham Lenkę, Tatę i Zuzię”
Zuzia: „Mamusiu, kocham Ciebie bardzo”
<3

Comments (5)

  • JudytaZ says:

    Motywowanie dziecka jest bardzo ważne. Ja z doświadczenia własnego zauważyłam, że komunikaty "posprzątaj pokój" u nas nie dawały efektów. Nina nie wiedziałą wbrew pozorom co to znaczy "posprzątaj". Raczej to było:" powkładaj klocki lego do skrzyni", "włóż zabawki do koszyka", "ułóż książeczki na półkę" i wtedy udawało nam się osiągnąć sukces. Zawsze bardzo ją za to chwaliliśmy. Teraz Nina potrafi sama z siebie posprzątać pokój, tak po prostu, bo wie, że fajnie jest kiedy jest czysto. My za to ponownie uczymy obowiązków rocznego Igora. Ale z tym małym buntownikiem coś czuję, że nie pójdzie nam już tak łatwo 😉

    • zuzulenka says:

      Nasze Panienki mają problem ze sprzątaniem, ale staramy się od małego wpajać im, żeby każdą rzecz odkładały na miejsce. Zuzia nauczyła się, że kredki muszą stać w taki miejscu, żeby Lenka nie miała do nich swobodnego dostępu, bo inaczej skończyłyby w jej buzi, rozmielone na amen 🙂 To samo jest z małymi przedmiotami, wie, że musi je posprzątać, żeby Lenka nie wzięła ich do buziaka i nie zakrztusiła się. Zaczynamy chyba właśnie wkraczać w ten wiek, kiedy wytłumaczenie dziecku pewnych rzeczy staje się łatwiejsze, ale podobnie jak Ty widzę, że z naszą młodszą pociechą będzie nieco gorzej 🙂

  • Jejku, ja nie potrafię się doczekać słów kocham Cię mamo, albo po prostu mama.. Moja córka ma półtorej roku i postanowiła mówić do mnie tata. Cóż..cierpliwie czekam.
    http://naslonecznej.blogspot.com/

    • zuzulenka says:

      Daria na pocieszenie powiem Ci, że moja 1,5 roczna Lenka też cały czas mówi "Tata" na wszystko i na wszystkich 😀 Rozumiem doskonale 🙂 Dopiero kilka dni temu zaczęła w końcu wołać "Mama" 😀 Zuzia z kolei zrobiła się strasznie wylewna ostatnio i ciągle wyznaje mi miłość lub pyta czy aby na pewno ją kocham. Czekam również na to aż młodsza córa zacznie tak rozkosznie wyznawać miłość 🙂

  • Mamazone says:

    Twoje córki są malutkie i matka powinna być przy nich. To nie jest nadopiekuńczość. One czerpią wzorce a z kogo to mają robić jak nie z mamy? Dzięki twojej stałej obecności córki czują się bezpiecznie. W starszym wieku z pewnością z każdym problemem pójdą do mamy bo będą jej ufać. To, że Zuzia zrobiła się nagle "dorosła" to dobrze. Jako ta starsza będzie chciała pomagać i być samodzielna co już widać. Dzieci potrafią zaskakiwać, są wyjątkowo mądre i zaradne. Pozdrawiam.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *