Wpis

Proste życie

Proste życie
Ciężko znaleźć chwilę, żeby usiąść w spokoju i napisać kilka rozsądnych słów.
Na nowo odkrywam uroki bycia pracującą Mamą.
Tego mi było potrzeba!
Choć nie ukrywam, że przybyło mi sporo obowiązków, doba skróciła się o połowę, a ja po powrocie do domu nie wiem w co włożyć ręce. Jednak narzekać nie zamierzam, bo praca jest czymś co mnie uskrzydla, jest czymś co daje mi poczucie stabilności i pobudza mnie do działania, dzięki niej zaczynam inaczej funkcjonować, zaczynam już nie tylko myśleć, ale zaczynam działać w kierunku realizacji swoich marzeń. Na sercu czuję spokój, którego do tak dawna mi brakowało…
Co u nas słychać?
Dziewczynki powoli wracają do zdrowia, idą nam kolejne zęby (czytaj kły) i w takim tempie do urodzin Lenki będziemy mieć pełne uzębienie. Kilka dni temu złożyliśmy dokumenty do przedszkola i mamy nadzieję, że dostaniemy się w to nasze wymarzone miejsce. Więcej zmian nie planujemy 🙂
Bycie Mamą dwójki połączone z pełnoetatową pracą to naprawdę spory wyczyn. Kiedyś z dumą przyglądałam się swojej Mamie, nie byłam w stanie zrozumieć jak godzi ona te wszystkie obowiązki ze sobą, jak znajduje czas na zrobienie tylu rzeczy na raz, wracając do domu dopiero późnym popołudniem. Teraz wiem, że czekało na nią sporo wyrzeczeń, zarwanych nocy, po to aby następnego dnia na całą rodzinę czekał dwudaniowy obiad, żeby każdego dnia w szafkach i komodach leżały poskładane w kosteczkę, wyprasowane czyste ubrania, żeby każdego dnia na stole czekało na Ciebie śniadanie i kanapki do szkoły czy pracy. Zawsze będę starała się dorównać jej w tym wszystkich, choć pewnie tak doskonała jak ona nigdy nie będę. Jest dla mnie niesamowitym wzorem do naśladowania.
Nasze życie toczy się dalej, wracamy do normalności, wracamy na właściwe tory.
Z całą pewnością bycie pracującą mamą nie komplikuje mi życia, a jedynie je urozmaica 🙂
Nie warto martwić się tym, co tak naprawdę tylko z pozoru wydaje się straszne. Po prawie miesięcznej przeprawie, stwierdzam, że wszystko jest kwestią dobrej organizacji, reszta ułoży się sama 🙂
Cieszymy się każdą chwilą spędzoną razem, a w te cudownie ciepłe dni szalejemy na dworze do upadłego 🙂
Na deser zostawiamy Wam kilka weekendowych zdjęć 🙂
Buziaki :*

 

 

 

 

 

 

Comments (2)

  • Kamciaaa says:

    Zazdroszczę organizacji 🙂 ja przy jednym czasem ledwo żyję hehe

    • zuzulenka says:

      Kiedy na świecie była tylko Zuzia to myślałam, że jest mi ciężko i wmawiałam sobie, że trudniej być nie może, ale teraz wiem, że przy dwójce to dopiero jest hardcore 🙂 Choć z dnia na dzień jest coraz lepiej, dlatego czasem się śmieję, że gdybym miała trzecie to chyba wychowywałoby się samo przy starszym rodzeństwie 🙂 Hehe 🙂 W woli wyjaśnienia – trzeciego nie planuję 😀

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *