Wpis

Przedszkolaczek

Przedszkolaczek
Tak! Udało się!
Mamy w domu Przedszkolaka 🙂
Czekaliśmy na ten dzień z niecierpliwością i nareszcie możemy odetchnąć z ulgą!
Powoli oswajamy się z myślą, że Zuzię czekają kolejne zmiany. Zuzię i nie tylko, bo największa zmiana czeka nas samych. Ponowna przeprawa przez przystosowanie się do nowego otoczenia, nowi koledzy i koleżanki, nowe Ciocie, nowa przestrzeń. Mamy nadzieję, że pójdzie to w miarę sprawnie, w sumie mamy już co nieco doświadczenia w tych sprawach.
Zuzia to dusza towarzystwa i lubi kontakt z dziećmi, więc mamy nadzieję, że szybko zaaklimatyzuje się w nowym miejscu. Początki w żłobku były różne, przez pierwsze 2 tygodnie nie było mowy o przypływach radości na widok budynku żłobka, w końcu ostatni rok Zuzia spędziła tylko z Mamą i Lenką i rozstanie z nimi było dla niej nie lada wyzwaniem. Jednak po 2 tygodniach nastąpił przełom, Zuzia nagle przestała reagować płaczem na hasło „żłobek”, a nawet zaczęła informować nas, że chce do dzieci i do Cioć 🙂 Nastawiam się na podobny początek, choć mam cichą nadzieję, że unikniemy tych początkowych lamentów i rozpaczy 🙂 Na razie jeszcze kilka miesięcy jesteśmy tu gdzie teraz, na zmiany przyjdzie czas i pora. Teraz jedynie co jakiś czas zaglądamy na plac zabaw tuż obok nowego Przedszkola, pokazujemy Zuzi nowe miejsce, bawimy się i szalejemy, na tyle na ile pozwala nam czas. Może właśnie dzięki takim małym podstępom Zuzia poczuje się jak w domu.
Małymi kroczkami z pewnością osiągniemy sukces 🙂
A jak u Was wyglądały początki w przedszkolu/żłobku/szkole?
Chętnie poczytamy jak radziliście sobie z przypływami płaczu i niezadowolenia.
A może wręcz przeciwnie, Wasze pociechy z ogromną radością witały nowe otoczenie?

Comments (4)

  • My cały czas czekamy z przedszkolem, bo jesteśmy tak jakby na walizkach. Ale mieszkamy w Niemczech, więc może łatwiej będzie się dostać 🙂

    • zuzulenka says:

      My mogliśmy startować już w zeszłym roku, ale postanowiliśmy wstrzymać się rok i wybraliśmy żłobek. Dziewczynki chodzą do jednej placówki, ale do różnych grup. Teraz troszkę je rozdzielimy, ale za rok pewnie znów będą razem, o ile Lenka też się tam dostanie 🙂 Nie wiem jak jest w Niemczech, ale jakoś wydaje mi się, że tylko u nas w kraju są takie dziwne ograniczenia i utrudnienia dla rodziców… Mam nadzieję, że uda Wam się szybko dostać do wymarzonego miejsca :* Buziaki :* :* :*

  • Agnieszka says:

    Nasza we wrześniu zaczynała przygodę z przedszkolem, przy rozstaniu nigdy nie płakała, później w trakcie dnia czasem, ale lubi tam chodzić. Tylko te choroby, coś strasznego…

    • zuzulenka says:

      Agnieszko u nas początkowo były płacze, po 2 tygodniach jakoś się wyciszyło. A o chorobach się nie wypowiem, bo to jakaś masakra, ciągle łapiemy gila i inne infekcje. Teraz troszkę się uspokoiło, to fakt, ale Lenka przy ząbkowaniu strasznie podłapuje wszystko jak leci. Przy każdym ząbku gorączka i katar cieknący z nosa… Na szczęście zostały już 4 ząbki i mamy spokój na jakiś czas 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *