DIY

Przygoda z DIY

Wspominałam Wam, że mam dwie lewe ręce do prac twórczych takich jak gotowanie czy urządzanie wnętrz, muszę jednak przyznać, że czasem dopisze mi szczęście i jakimś cudem osiągam mały sukces. Razem z Zuzulenkowym Tatą wypracowaliśmy sobie metodę i ostatnio wszystko robimy własnoręcznie, na tyle na ile pozwolą nam nasze możliwości i talent twórczy. W Zuzulenkowego Tatę nie wątpię, on ma niezwykły zmysł estetyczny i najogólniej w świecie dobry gust, ze mną bywa gorzej, ale codziennie uczę się czegoś nowego, zdobywam doświadczenie i zabieram się ostro do pracy, żeby uzyskać zamierzony cel. Zamiast kupować gotowe rzeczy odnawiamy te stare i uwierzcie mi, że wyglądają one tysiąc razy ładniej niż te, które oglądamy w sklepach wnętrzarskich. Zaczęliśmy od przemalowania ramki, potem przyszła pora na skrzynkę, a jeszcze później postanowiłam przemalować kołyskę dla lalek. Pokój Dziewczynek nabrał nowego formatu, a my mierzymy wyżej i wyżej. Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę, ale co tam, kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Powtarzam to od początku, że skoro coś jest w dobrym stanie to po co to wyrzucać, zdecydowanie wolę kupić farbę, przemalować meble niż wymieniać je na nowe. Dlatego też na blogu pojawi się dział DIY, a w nim zobaczycie nasze pierwsze własnoręcznie wykonane gadżety do pokoju, przeróbki i inne takie 🙂 Już nie mogę się doczekać 🙂

Ostatnio wpadłam na pomysł wydziergania na szydełku dywanu, no cóż nie znam się zbytnio na tych wszystkich słupkach i półsłupkach, ale metodą prób i błędów wydziergałam dywanik do pokoju Dziewczynek 🙂 Następny będzie z całą pewnością lepszy 🙂

A czy Wy lubicie czasem zrobić coś własnoręcznie?

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *