LifestyleParenting

Nasza rzeczywistość

Po dłuższej nieobecności wracamy do wirtualnego świata. Rzeczywistość jest dla nas zdecydowanie najważniejsza, dlatego czasem brakuje nam chwili na to, żeby podzielić się z Wami nowymi informacjami i tym co u nas słychać. Zuzulenkowi Rodzice próbują połączyć pracę zawodową z domowymi obowiązkami, każde z nas chce się rozwijać, chce robić to co przynosi im radość, a przy okazji przynosi zarobek, a w domu czeka na nas dwójka malutkich pociech, które jak nigdy domagają się skupiania na nich uwagi i to właśnie ONE są dla nas najważniejsze, stąd też wirtualny świat schodzi na ostatni plan. Obiecujemy jednak poprawę, nasza organizacja nie należy do najlepszych, dlatego mam nadzieję, że uda nam się poświęcić chwilkę, po to aby więcej Was nie zaniedbywać.

A co u nas słychać?

Każdy nasz dzień kręci się wokół żłobka, przedszkola i pracy. Każda chwila gdy odbieramy nasze Księżniczki jest wyjątkowa i wspaniała. Ich radość na nasz widok, ich uśmiech i radosne piski, no i oczywiście te niekończące się przytulasy <3 Tak mało czasu mamy dla siebie, więc musimy nadrabiać to ze zdwojoną siłą. W domu Dziewczynki jak przystało na kobietki, raz kłócą się, raz kochają, raz nie mogą bez siebie żyć, a raz nie mogą na siebie patrzeć (skądś to znam – prawda moja droga siostro?! 🙂 ). Takie są uroki posiadania rodzeństwa, a Mama musi stanąć na wysokości zadania i znaleźć jakieś rozwiązanie na każdy problem, na każdą kłótnię. Czasem bywa ciężko, ale staram się powtarzać sobie w myślach, że to wszystko jest chwilowe, że za jakiś czas będzie łatwiej. Uwielbiam za to wieczory, kiedy każda z nich próbuje wydłużyć godzinę, wędrują w piżamach z łóżka do łóżka, kombinują jak się da, żeby tylko jeszcze nie iść spać. Ostatnio znalazły idealny sposób, a nawet dwa. Pierwszy to jedzenie, a dokładniej kolacja po kolacji? I weź tu człowieku bądź mądry, przecież nie zagłodzisz swojego dziecka? Drugi to bardzo perfidny sposób, który działa wprost na moje „miętkie” serce. „Mamusiu, czy możemy narysować dla Ciebie rysunek? No proszę, no proszę!”. I jak tu odmówić? 🙂 Także rysują na całego, oczywiście najlepiej rysuje się na podłodze. Stoliczek i krzesełka to miejsce dla ich małych przyjaciół: kucyków, lalek i misiaczków, których nie można nawet na chwilę dotknąć. Efekt ich mozolnej pracy możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach 🙂 I jak tu nie kochać tych małych Aniołków?! <3

Comments (2)

  • Goska Gosia says:

    Codzienności w pięknych barwach, pozdrawiam

    • zuzulenka says:

      Jest zmęczenie i to nie małe, ale przy takiej dawce miłości od tych dwóch małych Skarbów nie ma czasu na marudzenie, trzeba cieszyć się każdą chwilą spędzaną razem, tak mało ich ostatnio w naszym życiu. Pozdrawiamy serdecznie :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *