Lifestyle

Świąteczny cud

Wielkimi krokami zbliżają się święta, została już ostatnia prosta do momentu kiedy wspólnie z rodziną zasiądziemy do suto zastawionego stołu, a nasze dzieci będą wyczekiwać brodatego gościa z workiem prezentów 🙂 Co roku w te dni staramy się poczuć magię, nie tylko za sprawą prezentów i całej świątecznej oprawy, ale też za sprawą tego jak wyglądamy. Dobrze wiadomo, że co roku większość z nas wyciąga z szafy jedne z lepszych sukienek czy też odświętne koszule i chcemy po porostu nadać tym ważnym, świątecznym dniom prawdziwego klimatu. Nie chodzi o to, że co roku mamy biegać po sklepach w poszukiwaniu kiecki na święta, ale przyjemnie jest patrzeć na szczęśliwych ludzi, którzy czują się dobrze z samym sobą i w swoim towarzystwie. Może nie kupuję co roku nowych ubrań na tę okazję, ale staram się wyglądać tego dnia dobrze. Czasami zdarzą się jakieś małe wpadki, włosy sprawią psikusa i jak zawsze nie chcą się ułożyć tak jak powinny, z szuflady wyciągam ostatnią parę rajstop, które za chwilę przechodząc obok szafki przyozdabiam mega dużym oczkiem, a nasze dzieci, jak to dzieci, wybrudzą swoje przepiękne kreacje jeszcze zanim wybierzemy się na świąteczny obiad czy kolację 🙂 Życie potrafi sprawiać nam niespodzianki, grunt to nauczyć się brać wszystko na klatę 🙂 Nie stresować się plamą na sukience, podarte rajstopy to nie powód do nerw i utraty dobrego humoru, wszystko jakoś da się rozwiązać, a tego dnia takie problemy są najmniej istotne 🙂

Zuzulenkowa Mama jak co roku zaliczyła wizytę u fryzjera, sukienki na święta nadal brak, jednak pocieszyłam się kreacją na sylwestrową imprezę, którą jak co roku spędzamy z naszymi dziećmi w domu 🙂 Podobno jaki sylwester taki cały rok, więc muszę tego dnia błyszczeć, zwłaszcza, że ostatniego sylwestra spędziłam w szpitalnych murach. A w tym roku mamy co świętować, zamykamy pewien rozdział w naszym życiu, mnóstwo strachu i lęku, wiele wylanych łez, dziś mogę Wam powiedzieć, że mam mnóstwo szczęścia i kolejny cud na swojej liście. Po wielu miesiącach strachu i lęku wygrałam coś co jest najcenniejsze dla każdego człowieka. Na nowo mogę cieszyć się chwilą, pewnie nie każdy z Was wie, więc w woli wyjaśnienia Zuzulenkowa Mama od kilku miesięcy zmagała się ze złymi wynikami cytologii, które mogła świadczyć tylko o jednym… Wiele wylanych łez, mnóstwo badań potwierdziło, że nie jest dobrze, na szczęście mój organizm mnie nie zawiódł, nie mam komórek rakowych i to jest największy prezent, jaki mogłam otrzymać na święta <3 Kochane Kobietki szanujcie swoje zdrowie, dbajcie o siebie i co najważniejsze badajcie się! Miałam dużo szczęścia, że regularnie odwiedzam swoją Panią ginekolog i właśnie dzięki temu tak szybko udało nam się to wszystko wykryć. To naprawdę ważne, żebyśmy dbały o to co dla nas najcenniejsze!

Z tą wspaniałą informacją i uśmiechem na ustach życzę Wam Wesołych Świąt, spędzonych w gronie najbliższych i co najważniejsze życzę Wam mnóstwo zdrowia, bo to najcenniejszy skarb jaki posiadacie 🙂

Comments (2)

  • Małgorzata stryjecka says:

    Gratuluję, ja się przyznam że nie byłam u ginekologa chyba 2 lata ;( ale obiecuję sobie ze w styczniu pójdę. Ciesze się ze u ciebie wszystko dobrze, wesołych świąt.

    • zuzulenka says:

      Małgosiu idź koniecznie, cytologia to podstawa. Ja wiem, że na naszych głowach jest tysiąc innych spraw, ale czasem trzeba pomyśleć o sobie, w końcu mamy dla kogo żyć i trzeba o siebie zadbać pod tym względem 🙂 Buziaki i Wesołych Świąt dla Was Kochani :* :* :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *