Uroda

Szaleństwa Joanny

Minęły cztery tygodnie i ponownie zagościłam w salonie Laser DeLux w Płocku 🙂 Jeśli dobrze pamiętacie właśnie miesiąc temu wykonywałam tam swój pierwszy w życiu makijaż permanentny oczu, a konkretnie powiek. Zaskoczona pozytywnie efektem pierwszej sesji nie miałam absolutnie obaw przed kolejną wizytą 🙂 Miła atmosfera i do tego fachowa ręka Pani Eweliny sprawiły, że czułam się bezpiecznie i komfortowo.

Pewnie zastanawiacie się po co poszłam tam po raz drugi? Jeśli nie czytaliście wcześniejszego wpisu to wyjaśniam, że zabieg makijażu permanentnego to nie tylko jednorazowy zabieg. Aby wzmocnić i utrwalić efekt konieczne jest ponowne spotkanie i w moim przypadku właśnie na tym spotkaniu dokonałyśmy małej korekty kreski, a mianowicie nieco ją wydłużyłyśmy i pogrubiłyśmy. Efekt jest rewelacyjny, przyznam szczerze, że o takim nawet nie marzyłam. Kreska idealna, bez bólu, absolutnie nie ma się czego obawiać idąc na tego typu zabieg, o ile wykonuje go profesjonalista, którym śmiało mogę nazwać Panią Ewelinę.

Przyznam szczerze, że kilka ładnych lat temu zastanawiałam się nad tym zabiegiem, ale wydawał mi się on nieosiągalny i jakoś nigdy nie miałam pewności czy komukolwiek uda się zadowolić tak upierdliwego klienta, jakim jestem 🙂 W głowie miałam swoją wizję kresek, a kiedy już coś sobie wymyślę to trudno wybić mi to z głowy. Miłym zaskoczeniem staje się jednak fakt, że kiedy przeglądasz się w lustrze tuż po zabiegu widzisz tysiąc razy lepszy efekt niż się spodziewałaś i niż go sobie wyobrażałaś. To znak, że znalazłaś się w odpowiednim miejscu i w odpowiednich rękach.

Na zakończenie i podsumowanie mojej przygody z makijażem permanentnym z całą pewnością za rok wrócę znów na uzupełnienie koloru. To idealne rozwiązanie na lato, kiedy nie musisz nakładać na siebie tony makijażu, a Twoją jedyną ozdobą stają się wtedy właśnie kreski. A może w przeciągu niedługiego czasu zdecyduję się jeszcze na brwi? Kto wie, mam ochotę zaszaleć, ale wszystko w swoim czasie. Na razie cieszę się pięknymi kreskami, które nie tak łatwo ruszą łzy czy deszcz 🙂

Comments (1)

  • zuzulenka says:

    Moja odwaga chyba mi na to nie pozwala 🙂 Aż tak rzucać się w oczy nie chcę 🙂 Hihi 🙂 Ale kto wie, może jutro stwierdzę, że ok robię usta 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *