LifestyleParenting

Szary listopad

Listopad miesiącem infekcji i chorób, mimo wszystko w całym tym szaro-burym miesiącu znalazło się trochę pozytywnych chwil, a w tym jeden wolny, świąteczny dzień, chwila oderwania od całego świata, spacer pustą alejką, miałam wrażenie, że nic oprócz nas nie istnieje, dwójka rozbrykanych Dzieci i My… Moja dusza potrzebuje czasem chwili samotności, zwłaszcza że na co dzień mam przesyt ludzi, problemów, chorób i tłoku. Jesień to dla mnie czas przemyśleń, podsumowania tego co było, planowania tego co będzie, a będzie DOBRZE, zła passa nie może trwać wiecznie. Wierzę, że zbliżające się Święta Bożego Narodzenia przyniosą masę pozytywnych emocji nam i Wam Kochani, a Nowy Rok da nowe możliwości i zmiany na lepsze 🙂 Czekam zatem na grudzień, na ten magiczny okres świąteczny, do tego czasu popracuję nad własną organizacją, postaram się skompletować listę prezentów (i podzielić się z Wami moimi pomysłami) oraz sukcesywnie, krok po kroku realizować każdy punkt. Nie jest łatwo odnaleźć się w tym zwariowanym świecie, każdego dnia ścigam się z czasem, przedszkole, żłobek, praca, odbiór dzieci, małe zakupy, szybki obiad, a tu już za oknami ciemno i pora szykować się do snu. Gdzieś tracę ten czas tylko dla nas, czasu na wspólną zabawę mamy tak niewiele, dlatego w weekendy i wolne dni staramy się nadrabiać wszystkie zaległości, dlatego czasami bywamy tu tak rzadko. Dziś zostawiamy Was z kilkoma listopadowymi kadrami, a w tle jak zwykle nasze piękne miasto Płock.

Pamiętajcie o tym co najważniejsze! Nie traćcie czasu i spędzajcie każdą wolną chwilę z rodziną 🙂

Comments (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *