Wpis

Szpital…

Miała być trzydniówka – skończyło się szpitalem… Niestety
trzydniówka przerodziła się w coś bardziej poważnego…W środę trafiłyśmy do
szpitala z zaostrzeniem AZS…Nigdy bym się nie spodziewała, że Zuzia może
cierpieć na tę chorobę… Skóra Zuziaczka wyglądała niczym oparzenie, dodatkowo
przyczepiła się do nas biegunka…Zuzia natychmiast miała założony wenflon i
podaną kroplówkę, następnego dnia rano dostała antybiotyk, maści sterydowe i
inne specyfiki…Po tygodniu pobytu w szpitalu jest znacznie lepiej, skóra
wygląda normalnie, jednak biegunka nadal nas nie opuszcza, dlatego musimy jeszcze troszkę tu zostać… Poza tym wykonane
przez nas testy alergiczne wykazały brak jakiegokolwiek uczulenia na
wszelakiego rodzaju produkty. Więc skąd te ciągłe plamki, krostki u Zuzi, po
zjedzeniu zupki jarzynowej czy marchwi??? Czyżby to AZS dawało o sobie znać?
Czeka nas duże wyzwanie… Na razie Zuzia ma ograniczony jadłospis,musimy od nowa wprowadzać jej produkty i sprawdzać reakcję po ich spożyciu. No i dziś usłyszeliśmy niepokojącą informację a raczej przykaz, żeby Zuzia nie wracała do żłobka. Każda infekcja może skończyć się dla niej pobytem w szpitalu. Pani doktor zaleciła aby wstrzymać się z decyzją o żłobku do skończenia roczku, wtedy Zuzia nabierze odporności i nie powinno być problemu przy kontakcie z innymi dziećmi. A więc nie tylko przyjdzie nam zmagać się z chorobą, ale też poszukać kogoś kto zajmie się Zuziaczkiem podczas gdy my będziemy w pracy…

Comments (3)

  • Kamciaaa says:

    O matko! Tak mi przykro:( trzymajcie się ciepło:) ja trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy! Ogromne buziaki dla Zuzieńki:*:*:*

  • ewanka says:

    No to nie dobrze ;-/ Moja siostra też wróciła teraz do pracy, ale dziecko 6 miesięczne podrzuciła mi do opieki. właśnie z obawy o choroby

  • Asha87 says:

    Już jesteśmy w domku, strasznie martwię się bo już sama nie wiem czym karmić Zuziaczka, żeby jej nie zaszkodzić. Od nowa zaczynam podawać jej każdy produkt i tak będę wykluczać co ją uczula… Nie mogę dopuścić, żeby znów ją tak zsypało na ciele…

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *