Parenting

Ten czas…

Ten czas…

Dziś mamy szczególny dzień, ważny dla całej naszej rodziny, święto, które nie zdarza się każdemu. W głowie tysiąc myśli, analizujemy krok po kroku wydarzenia sprzed kilku lat, które tak wiele zmieniły w naszym życiu, a w szczególności w nas samych.

Światowy Dzień Wcześniaka, dla jednych normalny dzień, dla nas jednak jest na swój sposób szczególny, pełen refleksji, pełen nadziei i wiary.

Nasz mały Skarb, nasze wielkie i wrażliwe serducho, nasza Lena. Bez jej uśmiechu nie byłoby tak samo. Dla innych to kolejne dziecko na świecie, przecież w końcu nie wszyscy ją znacie, dla nas to największa miłość i największe szczęście, o które walczyliśmy z całych sił. Rozpamiętywanie tamtych chwil tuż po jej narodzinach, zawsze uruchamia we mnie pokłady łez, więc aby zaoszczędzić sobie kolejnych wzruszeń odsyłam Was TUTAJ i TUTAJ po zapoznanie się z naszą historią. Historia się nie skończyła, historia trwa nadal, nie było łatwo, każdy kolejny dzień życia wcześniaka to pasmo sukcesów i porażek, kiedy już wydaje Ci się, że jest dobrze, nagle coś sprawia, że padasz na kolana i nie możesz się podnieść. Wiara to podstawa, to właśnie ona trzyma Cię przy życiu, to właśnie ona sprawia, że masz siłę walczyć, mimo przeciwności losu. Mówcie co chcecie, wierzę, że doświadczyliśmy cudu! Czy to sprawa Boga czy innych sił wyższych nie jest dla mnie istotne, gdzieś tam w sercu wierzę, że Bóg miał w tym jakiś ukryty sens i tego będę się trzymać. Teraz liczy się czas obecny.

Nasz Wcześniak ma dziś 3 latka, jest pogodną i wrażliwą dziewczynką, czasami bywa aniołem, a czasami nieposkromioną złośnicą 🙂 Jej cudowny uśmiech sprawia, że miękną Ci kolana, a kiedy jest smutna nie jesteś w stanie przejść obok niej obojętnie, przyznam szczerze, że nawet kiedy coś zbroi to ciężko jest znaleźć dla niej jakąś pouczającą karę, bo zawsze zafunduje nam to swoje niewinne spojrzenie, szklane, maślane oczy i rozpływasz się totalnie, zapominając o tym co zmalowała 🙂 Lena to nasz osobisty przytulas, kiedy wieczorem prosimy ją, żeby położyła się spać po 5 minutach przychodzi do naszego pokoju i mówi: „Ale jeszcze chciałam przytulić Mamę”, po czym ucieka z powrotem do łóżka, ale i tak za chwilę powtarza czynność aż do upadłego 🙂 Taki zgrywus z tej naszej Lenosławy <3 Nie mogę zapomnieć również o tym, że to najlepsza przyjaciółka naszej Zuzi, choć często awanturują się między sobą, to jedna bez drugiej nie potrafi żyć.

Kiedy pytacie o naszą historię i o to jak daliśmy radę, najczęściej odpowiadam, że po prostu nie wiem. Nie wiem skąd Matki biorą w sobie takie moce, taki porządny kopniak od życia w chwili kiedy powinnaś unosić się nad ziemią ze szczęścia sprawia, że nie masz czasu załamywać rąk, każda chwila jest na wagę złota. Łzy lały się strumieniami, ale tylko wtedy, gdy nikt nie patrzył, w pewnym momencie odebrano mi wszystko, starszą Córkę, która była w domu i której nie mogłam widzieć i młodszą, której nie mogłam przytulić. To był ciężki czas, który sprawił, że zaczęłam doceniać każdą chwilę, zyskałam siłę, o jakiej nie mogłam nawet pomarzyć.

Po takim czasie nadal z trudem wracam do tamtych chwil, nie da się tak po prostu zapomnieć, a nawet nie powinno się zapominać. Wszystkie Wcześniakowe Mamy pamiętajcie nie jesteście same, musicie wiedzieć, że poradzicie sobie w najtrudniejszej dla Was sytuacji, bo My – Matki mamy tą przewagę, że nasze mamusiowe serducha mają niewyobrażalną moc <3

Trzymajcie się ciepło :*

Comments (4)

  • Ilona says:

    pamiętam te chwile Twoje ,Jej i wasze w szpitalu…. maleństwo <3 Niby ciotka to twarda i wredna baba ale w takich sytuacjach nogi się uginają każdemu. Myślę że nigdy nie zapomnę widoku Małego Okruszka owiniętego w kocyk.
    Zdrówka Lenuś rośnij nam zdrowo :*

    • zuzulenka says:

      Kiedyś mówiłam, że nie będę rozpamiętywać tego wszystkiego, ale niestety to niemożliwe. Zwłaszcza w dniu urodzin, czy też kiedy słyszę lub widzę gdzieś że jakieś dziecko walczy o życie. Całego świata nie zbawię moim doświadczeniem, ale wiem jak w tym okresie ważne jest wsparcie, dobre słowo, zainteresowanie i co najważniejsze, każda Mama Wcześniaka musi pamiętać, że trzeba walczyć, nie można się poddawać, nie można załamywać rąk, w takich chwilach musimy wierzyć, że będzie dobrze, bo będzie na pewno 🙂 Dziękuję za wsparcie, wiesz jak było ciężko, na szczęście wyszliśmy z tego :*

  • Andrzej says:

    nasza nie była wcześniakiem, ale wiem o czym mówisz. Urodziła się z 1 punktem. Po 10 minutach byly tylko 3…

    • zuzulenka says:

      To bardzo trudny czas zarówno dla dziecka jak i dla rodzica, mam nadzieję, że wszystko zakończyło się dobrze w Waszym przypadku. Pozdrawiam serdecznie.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *