Wpis

To wszystko co mam

To wszystko co mam
Piątkowy wieczór, Dziewczynki wykąpane, przechodzą do rytuału zasypiania. Mleko i ulubiona baja to jest to co uwielbiają. Zuzulenkowa Mama myśląc, że małe Damy już zasnęły stanęła w drzwiach do ich pokoju. Jej oczom ukazał się widok dwóch cudownych Skarbów wpatrzonych swoimi najpiękniejszymi na świecie oczkami w ekran telewizora, na którym co chwila pojawiał się obraz ich ulubionego, bajkowego bohatera, a raczej bohaterki – Dzwoneczka. Zuzia co chwila szeptała do Lenki: „Lela patrz Cynka”, a Lena szczerzyła swoje 8 ząbków i popiskiwała z radości. Uwielbiam ten widok, uwielbiam, kiedy nawet podczas oglądania bajek, potrafią tak ze sobą współgrać, kiedy słyszą jakąś piosenkę Zuzia natychmiast łapie Lenę za raczki i chce z nią tańczyć. Nawet dzisiaj kiedy się obudziły, Zuzia przyszła do naszego łóżka i zakomunikowała: „Oooo, wstałam”, a po chwili „Mama, Lela wstała. Zrobisz mleko Leli?” 🙂 Aż dziwne, że nie pomyślała o sobie. 
Wracając do wczorajszego wieczoru, Zuzulenkowy Tata popędził do pracy a Mama włączyła cudowny film: „Gwiazd naszych wina”, niesamowita historia, którą szczerze polecam. Daje wiele do myślenia, a ja takie filmy uwielbiam, takie które mają sens i mogą coś przekazać. Oglądałam go z małymi przerwami, bo Dziewczynki dosyć późno zasnęły, ale uwierzcie mi mogłabym oglądać go setki razy. Czas docenić, to co ma się w życiu, przeżyć to życie najlepiej jak się da, bo nie wiesz ile Ci go jeszcze zostało. Podziwiam młodych ludzi, którzy mimo ciężkich chorób, mają w sobie tyle pogody ducha, potrafią cieszyć się z drobiazgów, tak jak bohaterka tego filmu. Podziwiam rodziców chorych dzieci, za siłę i cierpliwość, za opanowanie i radość, mimo tego, że to życie mogłoby wyglądać nieco inaczej. Po filmie ryczałam jak bóbr, natychmiast pobiegłam do pokoju Dziewczynek, mocno je przytuliłam, całowałam i nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Stajesz w drzwiach pokoju, widzisz dwie małe istotki, jedna już w sumie nie taka mała, śpiąca jak gdyby nigdy nic na dorosłym łóżku, druga nieco mniejsza ale również mądra i wspaniała, śpiąca w łóżeczku, patrzysz na nie, te same rysy, te same uszka, te cudowne rączki i te przepiękne usteczka. Wybaczcie mój zachwyt, ale naprawdę mam piękne Córki. Obie spały na tym samym boczku, obie zasnęły z dziubkiem na ustach, prawdziwe siostry. Cieszę się, że mają siebie, cieszę się, że nie zostaną same na tym świecie, cieszę się, że je mam, że mam z kim dzielić się miłością, cieszę się, że było mi dane zostać mamą. Dla nich zniosę wiele, dla nich zrobię wszystko. One są warte wszystkiego.
Uzbrajam się w cierpliwość, uzbrajam się w nową dawkę energii, zbieram siły po to, żeby moje córki miały cudowne dzieciństwo. Jak lwica będę broniła swoich dzieci, wydrapię oczy temu kto zalezie mi za skórę. Nie jestem doskonała, ale chcę być doskonała dla moich dzieci. Inni się nie liczą, z pewnością nie zamierzam udawać kogoś kim nie jestem. Mam cel, tym celem jest szczęście, a to co będzie stawało na mojej drodze do celu będę skutecznie omijać i ignorować. 

Comments (8)

  • nie wiem co się dzieję ale ostatnie zdania mnie zaniepokoiły… albo zmartwiły dawno tak nie pisałaś. mam nadzieję że wszystko się ułoży i bedziesz szczęśliwa

    • zuzulenka says:

      Nie ma się czym niepokoić 🙂 Po prostu jest kilka osób, która skutecznie mącą, narzucają swoje zdanie, jedne doradzają w sprawach macierzyństwa choć same nie mają dzieci, inne doradzają w sprawach małżeńskich choć swojego życia ułożyć nie potrafią… Nie znoszę wtrącania się i nie toleruję czegoś takiego, no chyba że działaby się komuś faktycznie krzywda to wtedy wkroczyłaby bez zastanowienia i starała się pomóc. Szczęście osiągnę jeśli nikt nie będzie się mieszał w moje życie, a najlepiej zajął się swoim własnym niepoukładanym… Zresztą wiesz o czym mówię, bo nie raz rozmawiałyśmy jacy potrafią być ludzie. :*

    • rozumiem mam nadzieje tylko że dadzą Tobie i Wam spokój ściskam:*

  • Ach jaki pozytywny wpis 🙂 Czekam zniecierpliwiona na moja drugą córcie 🙂

  • Wiesz, dzisiaj byłam z synkiem i moją mamą na placu zabaw, przyszla znajoma mamy która miala kilkuletniego syna, kiedy urodziła się 1 córka, później za rok druga;) i ona mówi, że na początku było jej bardzo trudno, kiedy miała malutkie dziewczynki i jeszcze synka, ale teraz za to ma tamten czas wynagrodzony, bo syn ma już lat nascie, a dziewczynki jedna chodzi do szkoły a druga do zerówki i mówi, że teraz odpoczywa, bo dziewczyny wszędzie i zawsze razem, zajmują się sobą 🙂 Myslę zatem, że u Was za kilka lat będzie cudownie, teraz juz masz zalążki tego szczęścia, a później będzie jeszcze lepiej:) w gruncie rzeczy zazdroszczę:)

  • JaKasiaK says:

    Masz pełne prawo być dumna z dziewczynek, bo są fantastyczne!

  • lavinka says:

    Strasznie nie lubię odgórnego hejtu na telewizję, tablety i komputery. Twój przykład pokazuje, ile "bajki" potrafią dać radości. Kto powiedział, że dzieci bezmyślnie patrzą się w ekran? Dorośli! Dzieci wbrew pozorom patrzą na bajki uważnie i bardzo wiele z nich czerpią pomysłów do zabawy. Dlatego ważne jest, by oglądać je wspólnie, wielopokoleniowo. Ty to robisz, dlatego rozumiesz ich zachowania.

    Zdecydowanie jestem za stwierdzeniem, że celem rodzicielstwa jest przede wszystkim szczęście dzieci, a nie wygórowane ambicje lub wbijanie się w schemat "tak powinno być, bo coś tam coś tam". Jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, ponosimy ich konsekwencje. Ale nie oznacza to przecież, że nie kochamy naszych dzieci. Czasem to właśnie z tej miłości robimy głupie rzeczy, bo będąc pod wpływem emocji, trochę wyłączamy rozsądne myślenie. Ale przecież w końcu rozum dochodzi do głosu i wszystko kończy się dobrze. 🙂

  • Cudownie napisane. Doskonale Cię rozumiem, a film koniecznie muszę zobaczyć 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *