Wpis

Tydzień w wielkim skrócie

Tydzień w wielkim skrócie
Jak wiecie ostatni tydzień spędziliśmy w szpitalu. Lenka w sobotę zaczęła wysoko gorączkować, byliśmy zmuszeni odebrać ją wcześniej od dziadków. Przerażeni, że gorączka może mieć związek z wysoką temperaturą na dworze zadzwoniliśmy do Pani Doktor. Zaleciła schłodzić ciało podczas kąpieli i podać jej leki przeciwgorączkowe. Temperatura spadła, więc co nieco się uspokoiliśmy. Niestety w niedzielę było gorzej, temperatura dochodziła do 40 stopni i nie chciała zejść w dół po podaniu leków. Natychmiast udaliśmy się na szpital, tam po badaniu krwi okazało się, że Lenka ma bardzo niski poziom leukocytów, co zmusiło nas do zostania. Długo się zastanawiałam, ale zgodziłam się zostać i teraz wiem, że decyzja była słuszna. Przez 3 dni temperatura dochodziła do 40 stopni. Miałam ze sobą termometr i sama kontrolowałam temperaturę, częściej niż robił to personel. Leki przeciwgorączkowe kompletnie nie zbijały temperatury, dopiero kroplówki zdziałały cuda. Po 3 dniach pojawiła się wysypka, a temperatura nagle wróciła do normy. Trzy dni strachu, trzy dni niewiedzy, a wszystko po to, by czekać na choćby jedną krostkę, która może świadczyć o tym, że to jednak trzydniówka a nie coś gorszego. Dziś po wysypce nie ma śladu, nie sądziłam, że tak banalna choroba może przynieść tyle stresu. Nigdy nie należy bagatelizować jakichkolwiek objawów choroby, dziś myślisz że to drobiazg a jutro może okazać się poważnym schorzeniem. Należy również pamiętać, że nie zawsze ze wszystkim możemy sobie poradzić w warunkach domowych.
Oczywiście każde dziecko przechodzi trzydniówkę nieco inaczej. Zuzia nie miała tak wysokiej gorączki, wysypka obejmowała tylko brzuszek i plecki. Lenka z kolei gorączkowała bardzo intensywnie i wysoko, a wysypka zajęła prawie całe ciało, najgorzej twarz i szyję. Dziś jesteśmy już w domu, cudownie jest położyć się we własnym łóżku, brać kąpiel we własnej wannie, już o komforcie korzystania z własnej toalety nie wspomnę 😀
Uciekam delektować się powrotem do domu i może uda mi się w końcu odespać te nieprzespane noce.

A Wam zostawiam kilka zaległych zdjęć z zeszłego tygodnia 🙂

Buziaki :* :* :*

Comments (18)

  • Madleine says:

    Dobrze,ze juz jestescie w domu i ,ze wszystko jest dobrze :*

    • zuzulenka says:

      Już nie mogłam się doczekać powrotu do domu, a reakcja Zuzi na nasz widok była nie do opisania 🙂 Jedna przez drugą piszczały w głos z radości 🙂

    • zuzulenka says:

      Już nie mogłam się doczekać powrotu do domu, a reakcja Zuzi na nasz widok była nie do opisania 🙂 Jedna przez drugą piszczały w głos z radości 🙂

  • Karolina M. says:

    Super że wszystko się dobrze skończyło

  • Karolina M. says:

    Super że wszystko się dobrze skończyło

  • Mama Bartuli says:

    Super,że już po wszystkim!

  • Mama Bartuli says:

    Super,że już po wszystkim!

  • Najważniejsze, że to już za Wami! A to co miłe, piękne i wiosenne przed! Cieszę się, że jesteście już w domku. Pozdrawiam

  • Mała Mama says:

    To dobrze że już po wszystkim. Zawsze jak mały ma wysoką gorączkę to się stresuje…

    • zuzulenka says:

      U nas tak wysoka temperatura jeszcze w życiu nam się nie zdarzyła, dlatego odchodziłam od zmysłów. Do tego Lenka po prostu lała nam się przez ręce, nigdy nie widziałam jej tak osłabionej. Oby już tak nigdy się nie zdarzyło.

    • zuzulenka says:

      U nas tak wysoka temperatura jeszcze w życiu nam się nie zdarzyła, dlatego odchodziłam od zmysłów. Do tego Lenka po prostu lała nam się przez ręce, nigdy nie widziałam jej tak osłabionej. Oby już tak nigdy się nie zdarzyło.

  • Mała Mama says:

    To dobrze że już po wszystkim. Zawsze jak mały ma wysoką gorączkę to się stresuje…

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *