Wpis

Za plecami

Za plecami
Cudzy portfel interesuje najbardziej…
Chyba każdy z nas się z tym spotkał w swoim życiu…
Raz na rok kupisz swoim dzieciom na wyprzedaży kilka ubrań, a za plecami usłyszysz: „Skąd ona ma na to pieniądze?” Nikt się nie zapyta wprost, nikt nie myśli o tym, że może odkładasz grosz do grosza, żeby potem uzupełnić szafę swojego dziecka.
Jak sobie z tym radzić?
Jak zwalczyć w ludziach ten zły nawyk?
Najlepiej się nie chwalić. No cóż zawiść ludzka nie zna granic. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Najlepiej skrupulatnie chowaj nowe ubrania do szafy i nie zakładaj ich na siebie. Kupuj dla samej radości kupowania. Wróć!!!! Kupuj nowe, a i tak zakładaj na siebie te stare, żeby dać ludziom powód do jeszcze większego gadania, np. jak to chodzisz w podartych i rozciągniętych dresach czy dziurawych butach 🙂
Pod żadnym pozorem nie urządzaj wystawnych przyjęć, ekskluzywnych urodzin dziecku, czy też nie zapraszaj swoich znajomych na obiadki i kolacje, bo przecież świadczy to tylko o tym, że nie masz co robić ze swoimi pieniędzmi…
Raz na „ruski rok” dostałaś prezent od męża? Pod żadnym pozorem nie chwal się nim. Zaraz milion osób wyceni koszt owego gadżetu, dodając przy nim coraz to więcej zer… Brak słów, czego to ludzie nie wymyślą…?
Ani się waż wystawiać ogłoszeń typu sprzedam wózek, rower, itp. No przecież to logiczne, że sprzedajesz jakąś rzecz tylko i wyłącznie dlatego, bo chcesz kupić nowszy i droższy model!!! Nikomu przez myśl nie przejdzie, że zwyczajnie nie potrzebujesz już tych rzeczy…
Sporo by się jeszcze znalazło takich niedorzecznych domysłów ludzkich…
Jedno jest pewne, ludzi nie zmienimy, ale czemu zaglądamy im do portfela?
Czy to daje nam aż tyle radości i satysfakcji?
Nie łatwiej ukoić swoją ciekawość w zwyczajny i prosty sposób, pytając wprost?

Comments (10)

  • Agata Wicik says:

    jak bardzo trafiony post… ostatnio dowiedzieliśmy się, że grupa naszych "przyjaciół" od kilu miesięcy ładnie obrabia nam tyłki… jeden zobaczył, drugi dopowiedział trzeci… i tak dalej… wyszło jeszcze kilka dziwnych argumentów… np, że mój Irek rzadko wychodzi z kumplami na piwo i argument do tego taki "widać, że wam jest ze sobą dobrze i nikogo nie potrzebujecie' w domyśle przecież jesteś z kimś po to aby być nieszczęśliwym i spędzać więcej czasu po za domem niż w nim…

    • zuzulenka says:

      Jak ja kocham plotki 🙂 A metoda głuchego telefonu czasami przynosi nieoczekiwane skutki, z byle czego robi się wielka afera 🙂 Od takich "przyjaciół" jak najdalej!!!

  • Anonimowy says:

    uwielbiam Twoje posty – trafiają zawsze w sedno 🙂 u nas po awansie męża usłyszałam od koleżanki "no teraz to możesz zrobić remont w domu, już nie powiesz że was nie stać" tylko szkoda,że nie wzięła pod uwagę,że ja remontu nie planowałam bo wprowadzaliśmy się 3 lata temu i mi podoba się tak jak jest 🙂 a jak zaszłam w drugą ciążę to połowa ludzi pyta czy to świadomie w dzisiejszych czasach przecież dziecko tyle kosztuje,a praca jest niestabilna..uwielbiam jak ludzie wchodzą w moje życie ze swoimi buciorami..

    • zuzulenka says:

      Dlatego na głupie pytania zawsze udzielam głupich odpowiedzi 🙂 Może czasem bywa to wredne, ale skoro ktoś nie wstydzi się zadawać niektórych pytań, to dlaczego ja mam się nie wstydzić na nie odpowiadać 😀

  • Anonimowy says:

    a ja uwielbiam tekst znajomych koleżanek, które dowiadują się że jestem w drugiej ciąży i na zwolnieniu z uwagi na stan zdrowia i mojej firmy "ale masz fajnie,też bym chętnie posiedziała sobie w domu" – to proszę POSIEDŹ sobie w domu. bo ja nie siedzę za dużo..

    • zuzulenka says:

      Oj tak, te teksty o siedzeniu w domu i nic nie robieniu!!! Znam to!!! Miło było je słyszeć, kiedy miałam zagrożoną ciążę… Nikogo nie obchodziło, że mogę stracić dziecko, tylko najbardziej interesował fakt, że zaszłam w ciąże niespodziewanie szybko i że siedzę w domu i pachnę…

  • Anna O. says:

    Skądś to znam… Moj maz od jakiegos czasu pracuje za granica wiec wyobraź sobie czego muszę się nasluchac… Nie mówiąc już ze nikt mi nie wierzy ze nie mam kasy jak proszą o pożyczkę…

  • JudytaZ says:

    ojjj jak mój A dostał awans uslyszałam od "kolegi" noo to teraz was stac to może on zrobi ci w końcu tego dzieciaka! serio!!!
    zaglądanie do cudzego portfela to temat rzeka. Bo my chyba już to mamy w naturze, czasami staram sie wierzyć, że ludzie jednak pytają ale raczej z ciekawości i pod kątem szukania pomysłów jak zarobić samemu i niestety najczęściej się przeliczę, bo okazuje się że pytają tylko po to, żeby później obrobić nam tyłki!
    U nas córa dostała takie auto na akumulator. A my na wsi mieszkamy i jak tylko mala już na nas wymusi krótki spacer ze swoim autem to musimy chować się przed sąsiadami niemalże, bo później przez miesiąc gadanie jest!

    • zuzulenka says:

      Każdego czasami dotknie ciekawość, ale są dwa rodzaje: ta zdrowa i ta kompletnie chora i zawistna… Zdecydowanie wolę i stosuję tą zdrową, pytam i jeśli ktoś ma taką ochotę to mi na to pytanie odpowiada. Awans, nowa praca i inne tego typu to chyba największa pożywka dla tego typu ludzi, zawsze znajdą wtedy sposób, żeby wbić Ci w szpilę…

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *