Wpis

Ząbkujące dziecię

Ząbkujące dziecię
Czy w Waszym domu jest również mały ząbkujący Diabełek? Mam wrażenie, że Lenusiowe ząbki wyjęły nam z życiorysu kilka dni. Czy to ranek, czy południe a nawet wieczór i noc, one nigdy nie dają o sobie zapomnieć. I ja się pytam: Jaki to ma sens? Tyle bólu, nieprzespanych nocy, a wszystko po to, żeby za kilka lat miały znów wypadać i wyrastać…
Tu nie chodzi o nas, tu chodzi o tego małego człowieczka, który cierpi, który nie jest w stanie jeść i spać przez okropny ból spowodowany ząbkowaniem. Ja zniosę wszystko, nie wiem skąd czerpię te niezwykłe pokłady cierpliwości, ale oby mi jej nigdy nie zabrakło. Czasem zaciskam zęby, żeby się nie rozpłakać (niestety ale nawet matce czasem zdarza się chwila załamania). Wychodzę wtedy na balkon, na świeże powietrze, biorę parę głębszych… oddechów i wracam po chwili do moich szkrabów. Czasem poklnę w myślach, że na co mi to, że po co… A potem? Potem ta moja mała, łysa główka unosi się do góry, otwiera te swoje wielkie, niebieskie oczyska i patrzy na mnie, uśmiecha się najszerzej jak tylko potrafi, a z jej oczka wypływa wielka jak groch ostatnia łza. Gdy mnie widzi – wszystkie bóle mijają, gdy ją biorę na ręce – wszystko jest piękne i kolorowe. Nie ma płaczu, nie ma łez, (no chyba że jej się znudzi :)).
Te moje wielkie, cudowne oczy. za które oddałabym życie <3
A dla wszystkich cierpiących Mamuś i ich ząbkujących Pociech kilka małych porad pomagających przebrnąć przez bolesne ząbkowanie.
Jak zapewne się domyślacie lub też doświadczyłyście tego na własnej skórze, nasze maluchy podczas ząbkowania bardzo się ślinią. Pamiętajcie o tym, aby nie zostawiać dziecka w mokrym od śliny ubranku. Zakładajcie mu cienkie śliniaczki lub też osuszajcie skórę dziecka co jakiś czas. Niestety ślina, mająca zbyt długo kontakt ze skórą bardzo ją podrażnia, co zwykle objawia się zaczerwieniem i pieczeniem. Nie przysparzajmy dziecku dodatkowych wrażeń i starajmy się możliwie często dbać o jego skórę.
Marudzenie.
Kto z nas przez to nie przechodził? Nawet dorosły czasem pomarudzi, gdy jest mu źle lub gdy coś go boli, a co dopiero dziecko. Bądźmy cierpliwi, w końcu niemowlę nie potrafi w żaden inny sposób okazać swojej bezradności i złości, pozostaje mu tylko płakanie. Jak możemy mu ulżyć? Podawajmy mu zimne gryzaki (schłodzone w lodówce), lub też smarujmy dziąsełka specjalnymi maściami, o których dalej będzie mowa.
Wszystko do buzi.
Ból dziąseł często przebiega łącznie ze swędzeniem, dlatego też nasze maluszki próbują sobie nieco ulżyć i wkładają do buzi nie tylko swoje rączki, ale też inne przedmioty jakie tylko znajdą pod ręką. Pamiętajmy aby przedmioty jakie dostają się w ręce naszego maluszka zapewniały mu bezpieczeństwo.
Temperatura.
Jeśli nie przekracza 38 stopni Celsjusza nie wymaga konsultacji lekarskiej, chyba że utrzymuje się tak przez kilka ładnych dni. Natomiast jeśli przekracza tę granicę i dodatkowo objawia się innymi dolegliwościami (wymioty, biegunka) skonsultuj się z lekarzem.
Brak apetytu.
Niestety ale często bywa, że maluszki tracą apetyt w trakcie ząbkowania. Ból dziąseł przeszkadza im w jedzeniu. Starajmy się podawać pokarm w postaci płynnej lub o gładkiej konsystencji, tak aby dziecko nie musiało gryźć i drażnić dodatkowo obolałych dziąseł.
Leki kojące bolesne ząbkowanie, z jakimi udało mi się spotkać w przeciągu 2 lat macierzyństwa.
DENTINOX – żel do miejscowego stosowania, działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo.
CALGEL – od 3 miesiąca życia, żel o działaniu przeciwzapalnym
BOBODENT – żel o działaniu przeciwzapalnym.
CAMILIA – doustny roztwór, o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbólowym, niweluje inne objawy ząbkowania (takie jak biegunki).
VIBURCOL N – czopki doodbytnicze o działaniu przeciwbólowym, pomagają nie tylko w bolesnym ząbkowaniu, ale także w przypadku kolek, przywracają spokojny sen dziecku. (na receptę)
TANTUM VERDE – to lek o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym, może pomóc w przypadku gdy zaaplikujemy go w miejsce wyrzynającego się ząbka.

Oczywiście pamiętajcie, że leki te należy najlepiej stosować pod kontrolą lekarza. Żele stosujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, stosując inne preparaty zawsze warto zapytać lekarza pediatrę co do dawkowania.

Comments (9)

  • Mio i Mao says:

    Niech już te ząbki wychodzą! Uściski!
    U nas najskuteczniejszy był Calgel aplikowany szczoteczką nakładaną na paluszek.
    Dopiero w ostateczności leki przeciwbólowe. Najgorsze pierwsze cztery ząbki, a potem nawet nie wiedziałam, kiedy się wyrzynały.

    • zuzulenka says:

      Z Zuzią właśnie chyba miałam nieco lżej, a Lenka marudzi okropnie, złości się, wypluwa butlę, ale pewnie jak tylko ząbek wyjdzie to się nieco wyciszy. Mam nadzieję, że tylko pierwsze 4 zęby dadzą nam w kość, a reszta będzie pestką 😀

  • Nas na szczęście bolesne ząbkowanie ominęło. Ale wiem jak potrafi być uciążliwe dla dzieciaków i ich rodziców. Także fajny pomysłowy post, a Lenka przecudna jak zawsze, no i te jej oczyska… <3

    • zuzulenka says:

      Hihi 🙂 Te oczy potrafią zaczarować 😀 Zawsze może komuś się przyda nowa porcja informacji w tym temacie 🙂

  • O Camilli słyszałam, że niewiele warta, więc nie kupowałam, stosowałyśmy Calgel, ale o Tantum Verde nie wiedziałam 🙂

    • zuzulenka says:

      Ooo Calgel my stosujemy, ale zdecydowanie nam lepiej pomaga Dentinox. Tantum Verde kiedyś nam poradziła pediatra, nawet sama stosowałam na ranę po wyrwanym zębie i faktycznie pomagało 🙂

  • Anonimowy says:

    U nas na ząbkowanie sprawdza się mała łyżeczka oraz ulubiony gryzak no i oczywiście noszenie na rączkach i bujanie. Na wieczór najczęściej podaje milifen- ibuprofen w syropku, który ma działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz przeciwgorączkowe. Pomaga jej uspokoić się i usnąć.

  • Anonimowy says:

    U nas na ząbkowanie sprawdza się mała łyżeczka oraz ulubiony gryzak no i oczywiście noszenie na rączkach i bujanie. Na wieczór najczęściej podaje milifen- ibuprofen w syropku, który ma działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz przeciwgorączkowe. Pomaga jej uspokoić się i usnąć.

  • peperonia321 says:

    wszyscy polecają gryzaczki ale u nas kompletnie na nic się zdały, mała bierze do buzi wszystko tylko nie gryzaczki a najchętniej łyżeczki, sprawdził sie dentinox, ale też mam wrażenie że nie na długo uśmierza ból, pojawiła się też nie jeden raz gorączka i wtedy świetnie się sprawdzał syropek milifen, dobrze że nie kosztuje tak dużo jak te reklamowane w tv syropki, teraz czekamy na kły a czytałam że z nimi jest trudniej

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *