Wpis

Zazdrosna siostra?

Zazdrosna siostra?
Jak pewnie wszystkim się wydaje, my blogerzy ukazujemy życie w jaskrawych barwach… Ja staram się łamać ten stereotyp… Moje życie nie jest takie kolorowe i założę się że ponad połowy matek prowadzących blogi również jak i tych poza siecią!!! Są dzieci grzeczne i te mniej greczne, spokojne i niespokojne, ale nikt nie jest ideałem… Taki mały człowiek też miewa swoje humory, miewa gorszy dzień, czasem po prostu złym zachowaniem próbuje zwrócić uwagę rodzica…
Moje dzieci mają takie dni – nie zamierzam tutaj kłamać… Po prostu tak bywa… Jak wiecie Lenka ma 2 miesiące jednak w domu jest z nami zaledwie od miesiąca, na początku Zuzia była niesamowicie zakochana w Lenie i w sumie tak jest do tej pory, jednak ma chwile kiedy zapala się w jej główce czerwone światełko i pragnie mieć rodziców na wyłączność.

Jak jest z tą zazdrością?
A no po prostu tak bywa… Każdy z nas w nowej dla siebie sytuacji czuje się nieco zagubiony i wystraszony, więc również takim maluszkom mogą towarzyszyć takie oto uczucia. Nowy członek rodziny, maleństwo, któremu rodzice poświęcają mnóstwo swojej uwagi, jak w takiej sytuacji dziecko może nie czuć się zagrożone? I właśnie tu my jako rodzice możemy wykazać się swoimi umiejętnościami wychowawczymi… Tak, tak… Możecie zrozumieć moje słowa dwuznacznie, ale od zawsze podziwiałam matki dwójki lub więcej dzieci – nie jest im łatwo i ogromną sztuką jest wychować więcej niż jedno dziecko (sama staram się tą sztukę opanować)… Dlatego też będę głośno o tym mówić, że takie matki są dla mnie wzorem i mają według mnie nie lada doświadczenie 🙂

Gdy pojawia się nowe dziecko w rodzinie my jako rodzice musimy starać się traktować wszystkie swoje dzieci jednakowo. Opieka nad małym dzieckiem rzeczywiście zabiera nam mnóstwo czasu, ale z pewnością jesteśmy w stanie znaleźć tyle samo dla drugiego dziecka. 
W naszym przypadku różnica między dziewczynkami jest niewielka – 1,5 roku. Zuzia jak przystało na małe dziecko ma słabo rozwiniętą samokontrolę i nie potrafi panować nad emocjami. Kiedy jest zła – rzuca zabawkami, czasem klepnie mamę w rękę ze złości, lub kopie bez zastanowienia. Gdy pierwszy raz zobaczyła Lenkę była zaciekawiona. Pierwszy kontakt z małym dzieckiem to była dla niej świetna zabawa, nie wiedziała jeszcze wtedy że Mama i Tata zaczną poświęcać Lenie tak dużo swojego czasu, który do tej pory był zarezerwowany tylko dla Zuzi. Zuzia tuliła Lenę, całowała, nie odchodziła od niej na krok… Dopiero kiedy Lenka jest razem z Zuzią w domu od miesiąca dotarło do niej że jednak jej sytuacja się zmieniła i to w sposób niekorzystny dla niej… Zaczęło się szarpanie Lenki za nogę, gdy Mama trzyma ją na rękach, zaczęło się rzucanie na Mamę w momencie gdy ta idzie w stronę płaczącej Leny, wyrywanie butelki podczas karmienia, itp. Tak, tak – właśnie tak u nas bywa…
Co robić w takiej sytuacji?
Najlepszym sposobem jest w chwilach złości przytulić dziecko, okazać mu jak najwięcej miłości i zrozumienia… Mówić do niego czule, mówić dużo o swoich i jej uczuciach… I co najważniejsze starać się angażować dziecko w opiekę nad młodszym rodzeństwem… Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w stanie zostawić Zuzi i Leny samych i zajmujcie się sobą 🙂 Ale możemy np. podczas zmiany pieluszki poprosić starsze dziecko o przyniesienie pampersa, chusteczek, kremu, o wyrzucenie brudnej pieluszki do kosza, podczas karmienia pozwólmy dziecku trzymać razem z rodzicem butelkę, starajmy się pozwalać mu zaistnieć w życiu młodszego rodzeństwa. Dzięki takim zachowaniom nasz starszak nie będzie czuł się osamotniony, pominięty. Zacznie czuć się ważny i to musimy mu powtarzać na każdym kroku – ŻE JEST WAŻNY, ŻE JESTEŚMY Z NIEGO DUMNI I ŻE NIE MA LEPSZEJ SIOSTRY/BRATA NA ŚWIECIE NIŻ ON 🙂

Ważne jest również zaangażowanie męża w życie rodzinne i opiekę nad dziećmi… Ja z tym akurat nie mam problemów, mój mąż z chęcią zabiera dzieci na spacer, na przejażdżkę, ba nawet z chęcią wstaje w nocy do karmienia 🙂 Ale wiem że są różni mężczyźni i tu nasza kobieca rola przemówić im, że dwoje opieka nad dwójką dzieci to ciężka praca i niezbędna jest ich pomoc w tym przypadku. Gdy taki Tatuś zrozumie na czym rzecz polega możecie wspólnie opracować plan zajmowania się dzieciaczkami. Wystarczy aby choć na godzinę mąż/partner zajął się młodszym dzieckiem a TY Droga Mamo ten czas poświęć starszemu dziecku, aby poczuło że ma Cię przez ten czas na wyłączność 🙂
Czytanie książek o powiększeniu rodziny tez jest fantastycznym wyjściem z sytuacji. Jeśli Wasze dzieci z uwagą słuchają jak czytacie im bajki, zakupcie jakąś książeczkę w której jest wzmianka o pojawieniu się nowego dziecka w rodzinie być może wtedy dziecko szybciej zrozumie jak ważną rolę spełnia w życiu swojego rodzeństwa. 
Chwal swoje dziecko!!! Tak to jedna z ważniejszych rad dla Was. Mów często i głośno jakim wspaniałym dzieckiem jest Twój starszak. Chwal jego każdy dobry uczynek, chwal jego rysunki, chwal go za to jak wspaniale pomaga Ci przy młodszym rodzeństwie.

A gdy starsze dziecko bije młodsze – TŁUMACZ I JESZCZE RAZ TŁUMACZ MU ŻE NIE WOLNO!!!
Wiem, że jest to trudne, bo 1,5 roczne dziecko nie rozumie, że może zrobić krzywdę swoim zachowaniem maluszkowi. Ale musimy tłumaczyć dziecku, że jego zachowanie jest nie do zaakceptowania. Nasza Zuzia często wchodzi do łóżeczka Leny, gdy ona tam leży – tłumaczę jej tysiąc razy że nie wolno, że może zrobić jej krzywdę, a gdy ją wyjmuję wpada w taką złość, czasem strzeli mamę ze złości, zostawiam ją wtedy na chwilę samą oczywiście mam ją cały czas na oku, czekam aż się uspokoi i proszę ją aby przeprosiła mnie za swoje zachowanie… Zuzia nie powie przepraszam, ale wie że musi przyjść pocałować mamę i Lenę i  nas przytulić i potem jest już wszystko ok… Takie trochę rady ala Superniania ale naprawdę się sprawdzają. Bywa tak, że Zuzia dalej robi to samo, ale im częściej będę powtarzać że nie wolno, że robi źle i że my z Leną sobie idziemy a ona niech siedzi sama dopóki nas nie przeprosi za bicie i szarpanie to w końcu do niej dotrze, że takim zachowaniem nic nie osiągnie a jedynie straci czas, który mogła poświęcić zabawie. 
Nie jestem jeszcze na tyle doświadczona aby udzielać większych rad, ale to co wynika z mojej obserwacji staram się przekazać dalej. Nauczyłam się, które moje zachowania osiągają zamierzony cel, a które nie… A to niezwykle trudna rzecz do nauczenia i pewnie jeszcze nie raz popełnię jakieś błędy, ale jestem tylko człowiekiem i mam do tego prawo… Chcę tylko aby moje dzieci były dla siebie wsparciem a nie rywalizowały ze sobą w przyszłości na każdym kroku… Chciałabym aby kiedyś mówiły o nas – RODZICACH, że byliśmy wspaniali, że nie mogły sobie wymarzyć lepszych 🙂

Dumna starsza siostra – Zuzia 🙂
Lenusia i jej ukochany kocyś Martello 🙂

Comments (50)

  • Agnieszka M says:

    Rozumiem co przechodzisz aczkolwiek u mnie nie było aż tak, bo Kuba jest 5 lat starszy od Pati. Całe szczęście lubią się ( mimo sporadycznych kłótni:)) i to jest dla mnie najważniejsze .

    • zuzulenka says:

      Kłótnie są nieuniknione 🙂 Ja patrząc na mojego chrześniaka, który jest nieco starszy od Zuzi – ma 4 lata, zauważyłam że większa różnica wieku między rodzeństwem jest dużo lepsza. Jesteśmy w stanie przetłumaczyć starszemu dziecku, że nie wolno tak czy siak, gorzej z młodszym… Ale wierzę, że będzie tylko lepiej w miarę upływu czasu 🙂

    • zuzulenka says:

      Kłótnie są nieuniknione 🙂 Ja patrząc na mojego chrześniaka, który jest nieco starszy od Zuzi – ma 4 lata, zauważyłam że większa różnica wieku między rodzeństwem jest dużo lepsza. Jesteśmy w stanie przetłumaczyć starszemu dziecku, że nie wolno tak czy siak, gorzej z młodszym… Ale wierzę, że będzie tylko lepiej w miarę upływu czasu 🙂

  • Agnieszka M says:

    Rozumiem co przechodzisz aczkolwiek u mnie nie było aż tak, bo Kuba jest 5 lat starszy od Pati. Całe szczęście lubią się ( mimo sporadycznych kłótni:)) i to jest dla mnie najważniejsze .

  • Mio i Mao says:

    Dzięki za te wszystkie szczere słowa. U na różnica będzie odrobinę większa, bo niemal 2 lata, ale pełna jestem obaw, jak uda się nam sprowadzić jak najmniej traumy u starszej córeczki i sprawić, żeby ten trudny okres minął nam bardzo łagodnie.

    • zuzulenka says:

      Nie jest łatwo, ale jeśli będziemy się starać i jednakowo traktować nasze dzieci to powinno być ok 🙂 Nie martw się – nie taki diabeł straszny 😀 Jest wiele takich momentów przy dwójce dzieci, które uświadamiają jaką jest się szczęściarą 🙂 U nas Zuzia miała prawo czuć się nieco pominięta, w końcu ponad miesiąc spędziłam z Lenką w szpitalu… I po powrocie sporo uwagi poświęcaliśmy Lenie ze względu na jej stan zdrowia… Ale teraz staram się nadrobić ten stracony czas.

    • zuzulenka says:

      Nie jest łatwo, ale jeśli będziemy się starać i jednakowo traktować nasze dzieci to powinno być ok 🙂 Nie martw się – nie taki diabeł straszny 😀 Jest wiele takich momentów przy dwójce dzieci, które uświadamiają jaką jest się szczęściarą 🙂 U nas Zuzia miała prawo czuć się nieco pominięta, w końcu ponad miesiąc spędziłam z Lenką w szpitalu… I po powrocie sporo uwagi poświęcaliśmy Lenie ze względu na jej stan zdrowia… Ale teraz staram się nadrobić ten stracony czas.

  • Mio i Mao says:

    Dzięki za te wszystkie szczere słowa. U na różnica będzie odrobinę większa, bo niemal 2 lata, ale pełna jestem obaw, jak uda się nam sprowadzić jak najmniej traumy u starszej córeczki i sprawić, żeby ten trudny okres minął nam bardzo łagodnie.

  • Kamciaaa says:

    Asia, Ty wiesz, że jesteś moim guru?:) tak świetnie sobie dajesz radę i mimo cięższych dni nie poddajesz się i walczysz:) naprawdę często dzięki Tobie mówię sobie : kobieto, głowa do góry, będzie dobrze!

    :**

  • Kamciaaa says:

    Asia, Ty wiesz, że jesteś moim guru?:) tak świetnie sobie dajesz radę i mimo cięższych dni nie poddajesz się i walczysz:) naprawdę często dzięki Tobie mówię sobie : kobieto, głowa do góry, będzie dobrze!

    :**

  • Gizmowo says:

    Nie ma niegrzecznych dzieci, to rodzice nie rozumieją potrzeb 😉
    No i… mój blog jest pamiątkowy, staram się jak najbardziej unikać postów negatywnych 🙂

    Tymek wyrywa bratu zabawki, nieraz Emil od niego oberwał. Tłumacze, każe przepraszać, syzyfowa praca, eh. 🙂

    • zuzulenka says:

      Ach no tak, to chyba prawda 🙂 Więc w takim razie nie zawsze rozumiem potrzeby mojego starszego dziecka 🙂 Hihi 🙂 Co do sposobu pisania na blogach to oczywiście każdy ma prawo pisać jak chce 🙂 Ale czasem potrzebne jest wyrzucenie z siebie tych negatywnych emocji… Mi pomaga wtedy właśnie blog 🙂
      Ja Zuzi też tłumaczę, że nie wolno, że ma przeprosić, czasem zrozumie czasem nie, ale jest jeszcze długa droga przed nami, łatwo napewno nie będzie 🙂

    • zuzulenka says:

      Ach no tak, to chyba prawda 🙂 Więc w takim razie nie zawsze rozumiem potrzeby mojego starszego dziecka 🙂 Hihi 🙂 Co do sposobu pisania na blogach to oczywiście każdy ma prawo pisać jak chce 🙂 Ale czasem potrzebne jest wyrzucenie z siebie tych negatywnych emocji… Mi pomaga wtedy właśnie blog 🙂
      Ja Zuzi też tłumaczę, że nie wolno, że ma przeprosić, czasem zrozumie czasem nie, ale jest jeszcze długa droga przed nami, łatwo napewno nie będzie 🙂

  • Gizmowo says:

    Nie ma niegrzecznych dzieci, to rodzice nie rozumieją potrzeb 😉
    No i… mój blog jest pamiątkowy, staram się jak najbardziej unikać postów negatywnych 🙂

    Tymek wyrywa bratu zabawki, nieraz Emil od niego oberwał. Tłumacze, każe przepraszać, syzyfowa praca, eh. 🙂

  • Super, że to napisałaś, u nas jest identyczna sytuacja, z tym, że Julia ma ponad 2 lata, mimo wszystko jakbym czytała o naszej rodzince. Wydawało mi się, ze to ja coś źle robię, bo mała jest zazdrosna o brata,nie radzi sobie z sytuacją, też wiecznie powtarzam "nie wolno", choć przyznam, że czasem mam ochotę dać jej klapsa…. Myślę, że te nasze panienki w końcu zrozumieją, że są tak samo ważne-trzymam się tego.

    • zuzulenka says:

      No właśnie nasza w tym rola, żeby dzieciaczki nie poczuły się pominięte… Trzeba się dwoić i troić, po to aby każde dziecko miało rodzica dla siebie choćby na chwilę… Czasami chciałoby się mieć klona, który zająłby się jednym dzieckiem a my drugim 🙂 A wszystko po to żeby dzieciaczkom nie zabrakło miłości 🙂

    • zuzulenka says:

      No właśnie nasza w tym rola, żeby dzieciaczki nie poczuły się pominięte… Trzeba się dwoić i troić, po to aby każde dziecko miało rodzica dla siebie choćby na chwilę… Czasami chciałoby się mieć klona, który zająłby się jednym dzieckiem a my drugim 🙂 A wszystko po to żeby dzieciaczkom nie zabrakło miłości 🙂

  • Super, że to napisałaś, u nas jest identyczna sytuacja, z tym, że Julia ma ponad 2 lata, mimo wszystko jakbym czytała o naszej rodzince. Wydawało mi się, ze to ja coś źle robię, bo mała jest zazdrosna o brata,nie radzi sobie z sytuacją, też wiecznie powtarzam "nie wolno", choć przyznam, że czasem mam ochotę dać jej klapsa…. Myślę, że te nasze panienki w końcu zrozumieją, że są tak samo ważne-trzymam się tego.

  • Dobrze, że poruszyłaś ten temat.
    Wiadomo, że nie jest zawsze słodko i kolorowo ale świetnie sobie radzisz i Ty jesteś dla mnie wzorem do naśladowania 🙂
    Pozdrawiam!

    • zuzulenka says:

      Dziękuję 🙂 Ja od zawsze za wzór stawiałam sobie moją mamę, która wychowała dwoje dzieci z niedużą różnicą wieku… Praca, obowiązki domowe, plus wychowanie naszej dwójki to naprawdę nie jest łatwe, ale nie było dla niej rzeczy niemożliwych… Do dziś ją podziwiam i wiem, że nigdy nie osiągnę takiej perfekcji jak ona, ale zawsze mogę dążyć do tego żeby być choć trochę podobna do niej 🙂

    • zuzulenka says:

      Dziękuję 🙂 Ja od zawsze za wzór stawiałam sobie moją mamę, która wychowała dwoje dzieci z niedużą różnicą wieku… Praca, obowiązki domowe, plus wychowanie naszej dwójki to naprawdę nie jest łatwe, ale nie było dla niej rzeczy niemożliwych… Do dziś ją podziwiam i wiem, że nigdy nie osiągnę takiej perfekcji jak ona, ale zawsze mogę dążyć do tego żeby być choć trochę podobna do niej 🙂

  • Dobrze, że poruszyłaś ten temat.
    Wiadomo, że nie jest zawsze słodko i kolorowo ale świetnie sobie radzisz i Ty jesteś dla mnie wzorem do naśladowania 🙂
    Pozdrawiam!

  • baba.tu says:

    Wychowanie dziecka nie jest prostą sprawą. Pomimo ogromnej miłości do naszych dzieci mamo prawo czuć zmęczenie, a nawet bezradność. Z dwójką czy większa ilością dzieci z pewnością jest ciężej, zwłaszcza ze Twoje dziewczynki dzieli niewielka różnica. Ale właśnie wyrobienie sobie nawyków, konsekwencja i zachęcanie starszaka do udziału w opiece nad maluszkiem jest najodpowiedniejszą receptą 🙂
    Gdybam,bo jak wiesz sama mam póki co jedno dziecię.

    Powodzenia w codziennościach z dzieciakami 🙂

    • zuzulenka says:

      Z tą konsekwencją u mnie bywa różnie, dlatego tu zawsze wkracza mój mąż 🙂
      Jedno dziecko to też duży obowiązek, ale gdy pojawia się drugie to człowiek myśli sobie: " Po co ja tak narzekałam na tego mojego szkraba? Przecież nie było tak źle 🙂 Teraz to dopiero się zacznie" 🙂
      Ale jakoś damy radę, jakby co zapas melisy w szafce posiadam 🙂

    • zuzulenka says:

      Z tą konsekwencją u mnie bywa różnie, dlatego tu zawsze wkracza mój mąż 🙂
      Jedno dziecko to też duży obowiązek, ale gdy pojawia się drugie to człowiek myśli sobie: " Po co ja tak narzekałam na tego mojego szkraba? Przecież nie było tak źle 🙂 Teraz to dopiero się zacznie" 🙂
      Ale jakoś damy radę, jakby co zapas melisy w szafce posiadam 🙂

  • baba.tu says:

    Wychowanie dziecka nie jest prostą sprawą. Pomimo ogromnej miłości do naszych dzieci mamo prawo czuć zmęczenie, a nawet bezradność. Z dwójką czy większa ilością dzieci z pewnością jest ciężej, zwłaszcza ze Twoje dziewczynki dzieli niewielka różnica. Ale właśnie wyrobienie sobie nawyków, konsekwencja i zachęcanie starszaka do udziału w opiece nad maluszkiem jest najodpowiedniejszą receptą 🙂
    Gdybam,bo jak wiesz sama mam póki co jedno dziecię.

    Powodzenia w codziennościach z dzieciakami 🙂

  • cuż w takim razie u nas jest słodko pierdząco wręcz żygamy tęcza:) bo nie narzekam:) mimo 20 miesiecznej róznicy owszem jest ciezko, ale tez nie na tyle zebym waliła barana o sciane, owszem mam znaczniej mniej czasu na siebie na siedzenie ,pisanie i inne takie ale przeciez chcialam drugie dziecko, owszem Wia nie raz daje mi tak w kośc ze czacha dymi i modle sie o koniec dnia ale wtedy zadaje sobie pytanie czy ja nie miewam gorszych dni?no miewam… czy nie krzycze? ależ krzycze i chba kazda z nas tak ma ze czasem glos podniesie…mimo tego jestem szczesliwa z tego jak jest u nas i niezamieniłabym sie na miejsca z kims innym ,ba przy 2jce lepiej sie organizuje ,wiecej wychodze z dzieciakami uświadomiłam sobie że niema żeczy niemozliwych i teraz odpowiadajac na pytanie z soboty 3dziecko…. pestka nie bedzie ale tragedia rowniez nie i wiem ze z pewnoscia dam rade skoro teraz daje dobrze . byle by nie było gorzej jak jest a bede szczęśliwa.kazdy musi znaleźć swoj złoty środek na zycie ja myślałam ze go mam gdy urodzila sie Wika teraz z Adkiem wszystko sie przewartosciowalo i zmienilo.

    • zuzulenka says:

      Chyba temat zboczył co nieco z kursu 🙂 Hihi 🙂 Miało być o zazdrości a jest o trudach macierzyństwa 🙂 Mi dzieciaczki dają w kość i głośno o tym mówię, nawet ponarzekam, bo muszę, bo jak mam z siebie wyrzucić negatywne emocje… Zresztą każdy wie jakim energicznym dzieckiem jest Zuzia, jak jej się coś nie podoba to wymusza wszystko krzykiem i płaczem, jak idę z nią sama na spacer to ucieka gdy tylko nadarzy się okazja… I śmiało mogę powiedzieć, że nie jestem doskonała – NIE RADZĘ sobie w wielu sytuacjach – ba dla mnie są przy dwójce dzieci rzeczy niemożliwe do wykonania… Ale ja zawsze powtarzam, że jestem niezaradnym życiowo człowiekiem 🙂

    • zuzulenka says:

      Chyba temat zboczył co nieco z kursu 🙂 Hihi 🙂 Miało być o zazdrości a jest o trudach macierzyństwa 🙂 Mi dzieciaczki dają w kość i głośno o tym mówię, nawet ponarzekam, bo muszę, bo jak mam z siebie wyrzucić negatywne emocje… Zresztą każdy wie jakim energicznym dzieckiem jest Zuzia, jak jej się coś nie podoba to wymusza wszystko krzykiem i płaczem, jak idę z nią sama na spacer to ucieka gdy tylko nadarzy się okazja… I śmiało mogę powiedzieć, że nie jestem doskonała – NIE RADZĘ sobie w wielu sytuacjach – ba dla mnie są przy dwójce dzieci rzeczy niemożliwe do wykonania… Ale ja zawsze powtarzam, że jestem niezaradnym życiowo człowiekiem 🙂

  • cuż w takim razie u nas jest słodko pierdząco wręcz żygamy tęcza:) bo nie narzekam:) mimo 20 miesiecznej róznicy owszem jest ciezko, ale tez nie na tyle zebym waliła barana o sciane, owszem mam znaczniej mniej czasu na siebie na siedzenie ,pisanie i inne takie ale przeciez chcialam drugie dziecko, owszem Wia nie raz daje mi tak w kośc ze czacha dymi i modle sie o koniec dnia ale wtedy zadaje sobie pytanie czy ja nie miewam gorszych dni?no miewam… czy nie krzycze? ależ krzycze i chba kazda z nas tak ma ze czasem glos podniesie…mimo tego jestem szczesliwa z tego jak jest u nas i niezamieniłabym sie na miejsca z kims innym ,ba przy 2jce lepiej sie organizuje ,wiecej wychodze z dzieciakami uświadomiłam sobie że niema żeczy niemozliwych i teraz odpowiadajac na pytanie z soboty 3dziecko…. pestka nie bedzie ale tragedia rowniez nie i wiem ze z pewnoscia dam rade skoro teraz daje dobrze . byle by nie było gorzej jak jest a bede szczęśliwa.kazdy musi znaleźć swoj złoty środek na zycie ja myślałam ze go mam gdy urodzila sie Wika teraz z Adkiem wszystko sie przewartosciowalo i zmienilo.

  • alez kazdy ponarzeka nikt nie jest ze stali ,czasem opieka nad dziecmi przerasta mnie sama ale jesli mam liczyc na kogos i sluchac potem to zaciskam zeby i daje rade… a uwazam jako obserwator ze dajesz rade wlasnie dobrze a nawet bardzo ba nawet powiem ze masz o wiele trudniej bo jednak Zuza mala jest wiec z pewnoscia jest dwa razy ciezej, wcale nieuwazam cie za niezaradna ,szkoda ze tak o sobie myslisz, radisz sobie super.

  • alez kazdy ponarzeka nikt nie jest ze stali ,czasem opieka nad dziecmi przerasta mnie sama ale jesli mam liczyc na kogos i sluchac potem to zaciskam zeby i daje rade… a uwazam jako obserwator ze dajesz rade wlasnie dobrze a nawet bardzo ba nawet powiem ze masz o wiele trudniej bo jednak Zuza mala jest wiec z pewnoscia jest dwa razy ciezej, wcale nieuwazam cie za niezaradna ,szkoda ze tak o sobie myslisz, radisz sobie super.

  • Anonimowy says:

    ja mam siostrę o 8 lat starszą…są plusy i minusy.Na początku z powodu zazdrości chciała,aby mama wrzuciła mnie do wykopanego właśnie rowu,bo nie chciałam się z nią bawić (taką miała świadomość jak wygląda niemowlak)Potem całe wakacje,ferie,przygotowanie do szkoły,wszystko spadło na nią,bo rodzice oczywiście pracowali. Ciągle słyszała :nie bij jej ,nie dokuczaj ona jest mniejsza,a ty mądrzejsza,starsza.Do tej pory wypomina mi ile czasu ze mną spędzała,ba nawet na randkę musiała mnie zabierać( w wakacje)Był czas,że darłyśmy ze sobą koty,były awantury typu Ty jesteś ukochaną córeczką,a ty tą najbardziej wyczekiwaną.Dochodziło do rękoczynów i wyzwisk np o pożyczoną bez pytania bluzkę.I tak było dopóki ja nie wyszłam za mąż i nie urodziłam córki.
    Pomiędzy jej córkami jest różnica 2 lata,były jakieś drobne spięcia,ale teraz jest prawie super.
    Jednak jak siostra zaczyna te swoje narzekania jak to kiedyś było między nami itd wtedy zadaję jej jedno pytanie:czy chciałaby być jedynaczką, na co ona odpowiada "za żadne skarby"i wtedy następują przytulaski

  • Anonimowy says:

    ja mam siostrę o 8 lat starszą…są plusy i minusy.Na początku z powodu zazdrości chciała,aby mama wrzuciła mnie do wykopanego właśnie rowu,bo nie chciałam się z nią bawić (taką miała świadomość jak wygląda niemowlak)Potem całe wakacje,ferie,przygotowanie do szkoły,wszystko spadło na nią,bo rodzice oczywiście pracowali. Ciągle słyszała :nie bij jej ,nie dokuczaj ona jest mniejsza,a ty mądrzejsza,starsza.Do tej pory wypomina mi ile czasu ze mną spędzała,ba nawet na randkę musiała mnie zabierać( w wakacje)Był czas,że darłyśmy ze sobą koty,były awantury typu Ty jesteś ukochaną córeczką,a ty tą najbardziej wyczekiwaną.Dochodziło do rękoczynów i wyzwisk np o pożyczoną bez pytania bluzkę.I tak było dopóki ja nie wyszłam za mąż i nie urodziłam córki.
    Pomiędzy jej córkami jest różnica 2 lata,były jakieś drobne spięcia,ale teraz jest prawie super.
    Jednak jak siostra zaczyna te swoje narzekania jak to kiedyś było między nami itd wtedy zadaję jej jedno pytanie:czy chciałaby być jedynaczką, na co ona odpowiada "za żadne skarby"i wtedy następują przytulaski

    • zuzulenka says:

      Między mną a siostrą też bywały spięcia, ba i to non stop. Bywa różnie, ale nie wyobrażam sobie, bycia jedynakiem. Wiem jak ważne jest dla dziecka rodzeństwo, wspólna zabawa, a nawet wspólne bijatyki 😀

    • zuzulenka says:

      Między mną a siostrą też bywały spięcia, ba i to non stop. Bywa różnie, ale nie wyobrażam sobie, bycia jedynakiem. Wiem jak ważne jest dla dziecka rodzeństwo, wspólna zabawa, a nawet wspólne bijatyki 😀

  • Anonimowy says:

    także widzisz Asulku czas i jeszcze raz czas…niedługo Zuzia będzie starsza,a jeżeli jest taką inteligentną osóbką,albo będzie(a jest mając takich rodziców)będzie wiedziała co wolno,co nie.Tyle miłości ile Ty okazujesz dzieciom,nie robisz żadnych różnic,z czasem zazdrość przerodzi się w miłość,życzę wam tego z całego serca

    • zuzulenka says:

      Oj Anetko staram się jak mogę, żeby nie zaniedbywać ani jednej ani drugiej. Wiadomo teraz więcej czasu poświęcam Lenie i czasem mi przykro, że nie mogę tyle samo dać Zuzi. Ale zawsze w ciągu dnia znajduję czas na to żeby Zuzia miała mnie na wyłączność. Z czasem będzie lepiej, może nawet dużo łatwiej – wierzę w to 🙂

    • zuzulenka says:

      Oj Anetko staram się jak mogę, żeby nie zaniedbywać ani jednej ani drugiej. Wiadomo teraz więcej czasu poświęcam Lenie i czasem mi przykro, że nie mogę tyle samo dać Zuzi. Ale zawsze w ciągu dnia znajduję czas na to żeby Zuzia miała mnie na wyłączność. Z czasem będzie lepiej, może nawet dużo łatwiej – wierzę w to 🙂

  • Anonimowy says:

    także widzisz Asulku czas i jeszcze raz czas…niedługo Zuzia będzie starsza,a jeżeli jest taką inteligentną osóbką,albo będzie(a jest mając takich rodziców)będzie wiedziała co wolno,co nie.Tyle miłości ile Ty okazujesz dzieciom,nie robisz żadnych różnic,z czasem zazdrość przerodzi się w miłość,życzę wam tego z całego serca

  • lavinka says:

    Współczuję bardzo, na pewno Ci bardzo trudno. Acz przy moim dziecku jakiekolwiek "nie wolno" nigdy nie działało i chyba już nie zadziała, bo szybko przestałam po tym, jak kilka razy mi się wyrwało. Chyba już lepiej mówić "przestań, to ją boli". Ale w przypadku półtoraroczniaka wcale nie tak łatwo się porozumieć. To trochę jak być mamą bliźniąt w różnym wieku.

  • lavinka says:

    Współczuję bardzo, na pewno Ci bardzo trudno. Acz przy moim dziecku jakiekolwiek "nie wolno" nigdy nie działało i chyba już nie zadziała, bo szybko przestałam po tym, jak kilka razy mi się wyrwało. Chyba już lepiej mówić "przestań, to ją boli". Ale w przypadku półtoraroczniaka wcale nie tak łatwo się porozumieć. To trochę jak być mamą bliźniąt w różnym wieku.

  • Dwójka małych dzieci to nie taki prosty orzech do zgryzienia 🙂 Gdy Norbert sie urodził Gabi miała 1,5 roku 😉 jej podejście było ciut dziwne gdyż wolała brata trzymać na dystans … dlatego mam tak mało ich wspólnych zdjęć z samego poczatku …. potrzebowała czasu by się przyzwyczaić. Każde dziecko potrzebuje czasu.

    • zuzulenka says:

      U nas ostatnie dni wyglądają różnie. Jednego dnia Zuzia jest zakochana w Lenie a drugiego ma ją w nosie 🙂 Z czasem napewno się zmieni jej stosunek, oby tylko było w miarę pozytywnie 🙂

    • zuzulenka says:

      U nas ostatnie dni wyglądają różnie. Jednego dnia Zuzia jest zakochana w Lenie a drugiego ma ją w nosie 🙂 Z czasem napewno się zmieni jej stosunek, oby tylko było w miarę pozytywnie 🙂

  • Dwójka małych dzieci to nie taki prosty orzech do zgryzienia 🙂 Gdy Norbert sie urodził Gabi miała 1,5 roku 😉 jej podejście było ciut dziwne gdyż wolała brata trzymać na dystans … dlatego mam tak mało ich wspólnych zdjęć z samego poczatku …. potrzebowała czasu by się przyzwyczaić. Każde dziecko potrzebuje czasu.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *