Wpis

Zazdrosne Dziewczyny

Zazdrosne Dziewczyny
Jesteś Rodzicem, więc wiesz z czym to się wiąże?! 
Odpowiedzialność, odpowiedzialność i jeszcze raz odpowiedzialność.
W Twoich rękach jest to kim w przyszłości będzie Twoje dziecko.
Jeśli będzie wychowane w miłości, cieple i będzie miało przekazywane odpowiednie wartości, to jest nadzieja, że „wyjdzie na ludzi” 🙂 Oczywiście czasem los płata nam figle, ale nie chcielibyśmy mieć sobie potem do zarzucenia, że mogliśmy zrobić coś lepiej… Wybory naszych dorosłych dzieci, będą już ich wyborami, nam nic do tego. My możemy im jedynie podpowiadać, w którym kierunku mają iść.
Wracając do tych jeszcze „niedorosłych” dzieci 🙂
Pewnie każdy z Was powie, że swoje dziecko wychowuje w miłości, cieple i przekazuje te najbardziej pozytywne wartości, a co kiedy Twoje dziecko nie akceptuje tych wartości… Jak wół tłumaczysz, że bicie i plucie jest złe, a ono robi na złość.. No cóż, trzeba sobie tłumaczyć – TAKI WIEK… Nie mam chyba innych rad na takie zachowanie… Sama przechodzę ten etap i czeka mnie zapewne za rok drugi taki sam, w końcu mam dwoje dzieci 🙂 Na takie zachowanie chyba nie ma sposobu, po prostu trzeba ten etap jakoś przeżyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć, że takie zachowanie jest nieakceptowalne przez Rodzica. Często podczas takich zachowań, sadzam Zuzię na łóżku, tłumaczę jej co zrobiła nie tak i proszę o to aby została tutaj dopóki nie przeprosi. Jej przeprosiny polegają na przytuleniu i buziaku, czasem powie słowo przepraszam, ale chyba zbytnio go nie rozumie. Staram się przez czas siedzenia na łóżku mieć ją na oku, żeby nic nie zmajstrowała, ale też zabieram od niej Lenkę, tak żeby widziała, że takim zachowaniem krzywdzi Lenkę lub Mamę. Zdarza się, że ponosimy klęskę i Zuzia w nosie ma co się do niej mówi, ale i tak po jakimś czasie złość jej mija i wszystko wraca do normy.
Jednak każda taka sytuacja, kiedy zabieram Lenkę i bawię się z nią z boku sprawia, że Zuzia czuje nutkę zazdrości. Zazdrość o Mamę. Zazdrość jest dosłownie wszędzie… Mama nie może brać na ręce Lenki, bo Zuzia też chce. Mama nie może dawać Lenie jeść, bo Zuzia też chce pomocy przy jedzeniu. Ale co jest najciekawsze – kiedy Lenka w przypływie emocji i radości biegnie do Mamy z otwartymi ramionami, żeby się przytulić, Zuzia w sekundzie ją wyprzedza i rzuca się w ramiona Mamy przed Lenką… Oczywiście wtedy przytulamy się we trzy, ale czuję, że Lenka przez takie sytuacje zawsze jest bardziej poszkodowana… 
Opracowałam nowy plan, który wdrażam już od jakiegoś czasu i widzę całkiem niezłe efekty. Skracamy czas puszczania bajek, żegnamy się ze smokiem, spędzamy więcej czasu na wspólnej zabawie, ale tak żeby każda z Dziewczynek miała Mamę dla siebie choćby na chwilę. Wieczorem czytamy wspólnie bajki na dobranoc. Najważniejsze, że odnosimy małe sukcesy. Lenka jest obecnie na etapie, kiedy potrafi bawić się jedną zabawką przynajmniej 30min 🙂 Zuzia co chwila zmienia obiekt zainteresowania, więc to jej trzeba zapewniać co jakiś czas nowej rozrywki. Dlatego w ruch idzie cała masa książek, Mama powoli traci głos od odgrywania różnego rodzaju scenek, tak aby zachęcić córki do słuchania 🙂 Pewnie za jakiś czas nasz plan odniesie pełen sukces, Dziewczynki podrosną, zaczną więcej rozumieć, przestaną się ścigać i usilnie walczyć o Mamę. Skończą się bójki siostrzane, których prowodyrką jest najczęściej Zuzia i wreszcie zapanuje w naszym domu spokój i harmonia 😀
Czy u Was w domu też są takie małe zazdrośnice/zazdrośnicy? 🙂
Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami 🙂

Comments (11)

  • Karolina says:

    My też cały czas walczymy z zazdrością. Ale wydaje mi się, że to normalne i potrzeba dużo cierpliwości. Ja sama łapię się na tym, że zazdroszczę czegoś mojej siostrze a obie jesteśmy już dorosłe.

    • zuzulenka says:

      Masz rację 🙂 Dorosłemu zdarzy się pozazdrościć komuś, a co dopiero dziecku 🙂 Jakoś przetrwamy ten trudny okres i będzie tylko lepiej 🙂

  • Trzeba przeczekać ten okres… U mnie Laura jeszcze nie pokazuje takiej zazdrości ale potrafi się o wszystko denerwować. Daję jej wtedy czas, a potem jak u Was- przytulanie, tłumaczenie, przeprosiny.

  • U nas ten najgorszy czas zazdrości już minął, teraz też się zdarza 🙂 że najmłodsza córka krzyczy ,, to moja mama ić siobie"

    • zuzulenka says:

      Hihi 🙂 No tak, Mama jest własnością każdego 😀 U nas najlepsze są przekomarzania się, kiedy Tata Dziewczynek mówi: "To moja Mama", a Zuzia na to: "Nie Tata, to moja Mama!!!" i rzuca mi się na szyję, jakby chciała mnie udusić i tak w kółko 🙂

  • lavinka says:

    Moja jedynaczka, ale ma podobny charakter do Zuzi. Lubi być w centrum zainteresowania. Jak się przez 10 minut zajmie rysowaniem, uznaję to za święto. Mam na myśli samodzielne rysowanie, bo zazwyczaj chce, byśmy rysowali wraz z nią. Zawsze ktoś musi być obok, bawić się w chowanego, oglądać książeczkę, rzucać piłką po domu i bawić się rolkami taśmy klejącej (świetnie nadają się do turlania po ziemi zamiennie z samochodami i koparką). Najdrobniejsza zabawa musi być z naszym udziałem. Trochę to jest męczące, ale też daje dużo radości. Z dwójką takich na pokładzie bym oszalała, mówię szczerze 😉

    • zuzulenka says:

      U nas na szczęście Lenka potrafi się sama pobawić, ale za to Zuzia daje czadu za dwoje 😀 Dziś np. zażyczyła sobie, żebym ją nakarmiła, bo ona zwyczajnie nie może jeść sama 😀 No więc mam w domu dwie małe dzidzie, które trzeba karmić 🙂

  • Kamciaaa says:

    Jako mama jedynaczki powiem Ci, że Martynka nie jest o mnie zazdrosna, no bo nie ma o kogo 😀 ale jeżeli chodzi o złe zachowanie ( tłumacze sobie to buntem prawie trzylatka 😀 ) to czasami wysiadają mi nerwy. Najgorsze jest to, że czasem krzyknę, a potem mam takie wyrzuty sumienia, że cały dzień o tym myślę i pracować nie mogę 🙁

    • zuzulenka says:

      Kochana, a myślisz, że ja nie uniosę głosu?! Zdarza mi się a potem sama przepraszam Dziewczynki, że krzyknęłam, ale są to skrajne sytuacje, np. kiedy wchodzą na parapet lub grzebią coś przy gniazdku… Czasami też brak mi sił, sama zajmuję się Dziewczynkami, bo Zuzulenkowy Tata jest ciągle w pracy, a Babcie i Dziadek pracują, więc nie mam żadnej pomocy, chociażby podczas zwykłego wyjścia na spacer… Chociaż z roku na rok jest coraz łatwiej, Zuzia zaczęła chodzić za rączkę, więc jakoś sobie dajemy radę. Mam nadzieję, że jakoś to się wszystko ułoży 🙂 Buziaki dla Was :* :* :*

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *